Czy hanowery pracują?

pamiętniki klubowiczów

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:31

Kolego Lupusie szybko tu urosłem do gwiazdy medialnej.
Zapewniam kolegę że czytający to forum dysponuje większym doświadczeniem organoleptycznym.
To że przekroczyliśmy z Guciem dwie setki prac na naturalnym postrzale daje jakiś obraz ale mam tą świadomość że mało miarodajny.

Od siebie .
Nigdy nie uchylałem się od trudnych prac .
Nawet co z pozoru jak to młodzi mówią /bez sensu/ a kończyły się sukcesem tym większa satysfakcję się ma.

Co do podjęcia pracy po ulewie to jest wedle mego oglądu szczególne wyzwanie dla psa .
A gdy domniemany postrzał bez wyraźnych oznak postrzałowych nastąpił w sporej watasze czy chmarze i nie ma wyraźnego odbicia sztuki postrzelonej to prawdziwy totolotek.

Inaczej się ma gdy sztuka pozostawia minimalną farbę czy treść jelit Gustaw potrafi się przypiąć . Co do wieku gdy pies jest szkolony wedle mojego oglądu to nie ma progu wiekowego od jakiego dawać mu bardzo trudne zadania.

Co niezwykle ważne gdy nawet praca posoka kończy się niepowodzeniem i zdejmujemy go z tropu , nie dajmy mu poczucia porażki .
Zdejmijmy po miziajmy poklepmy dajmy nagrodę za pracę , zatrzymajmy się .
Wyraźnie zakończmy pracę nie pozwólmy mu nadal pracy dolnym wiatrem .
Przy następnej pracy jak to fryce nazywają nie będzie syndromu zniechęcenia bo się coś mu nie udało.

D.B.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:32

Kolego Adamie zwracam się do Ciebie bo zawsze i szybko udzielasz wyczerpujących rad.
A przy tym jaki skromny, prawie 200 prac na naturalnym postrzałku z tak młodym psem toż to mistrzostwo kraju nie do pobicia.
A ten język jakbym słuchał Sienkiewiczowskiego Zagłoby.
Pełen ciętych i trafnych ripost, skojarzeń a do tego zamiłowanie do małego co nieco to wszystko przyciąga.
Po za tym te naukowe dociekania filozoficzne wywody miło się czyta.
Aż się prosi aby Pan z pożytkiem dla wszystkich miłośników brązowego psa napisał książkę o posokowcach.
Polska w porównaniu z Niemcami to biała plama, brak jakiegokolwiek periodyku.
A jak jeszcze do współpracy udało by się namówić kolegę Wojciecha to sukces murowany.
Gorąco namawiam i jeszcze raz dziękuję.
Lupus
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 20 lut 2014, o 08:33

Żeby jeszcze Adameusz miał więcej szacunku dla Pani Interpunkcji... :roll:
Książki faktycznie brak - byłoby wspaniale mieć wydawnictwo na tym poziomie, co Słowacy - Horskie Plemena Psov v Sluzbach Polovnictva (z duza przyjemnoscia przegladam te ksiazke, dzieki uprzejmosci Aśki - raz jeszcze dzięki!)
Odnośnie periodyków - podobno Psy Myśliwskie wracają! Prawda to?
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez staniak ryszard » 20 lut 2014, o 08:33

Kolego lupus23 jak możesz to załóż sztuczny trop na nęcisku w butach tropowych , trochę farby idź ze 100 metrów wekslem następnie odbij trop, znów ze 100 metrów a na końcu podłóż skórę, tak na kilku nęciskach lub po świeżym z buchtowanym czas i odległości wg uznania, będziesz miał wtedy większy wachlarz wiedzy, jak się pies będzie zachowywał.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:33

Rumienię się kokieteryjnie?????.
Miło!!!!.
Co piszecie?.

Miałem swego czasu pomysł taka autobiografia szkoleniowa Gucia.
W miarę poznawania poza Wojciechowach prawd szybko z tego zrezygnowałem.
Nie spotkałem jak do tej pory takiej cegły by kompleksowo o rudych traktowała.
Za to mnogość materiałów w stylu - jak w naszej klubowej zakładce.
Trudno to traktować - / tak tylko tak/.

Najbardziej pouczające są opowiadania.
I to nie dosłownie traktujące o posokowcach.
Ale o sposobach dochodzenia postrzałków.
W literaturze anglojęzycznej jest tego cała masa.

Jestem gotów twierdzić, że Anglosasi to ojcowie tej wiedzy.
A Sassowie jedynie to za adoptowali dla potrzeb rasy.
Chodź i to i to Germanie - to ja, dlatego.
Czepiłem się tej szkoły Niemieckiej.

Kto czytał wnikliwie tu na forum ilokrotnie wchodziłem w spór z Wojciechem?
To wie, że mamy w wielu miejscach diametralnie inne rozumienia.
Wojciech jest klasycznym reprezentantem szkoły austrowęgierskiej.
Która dziś w literaturze jest nazywana czesko słowacką?
Jak dla mnie - taka bida galicyjska?

Słowo spór to nie oznacza, że finałem będzie, / bo tak jest lepiej/.
Próba dyskusji z Wojtkiem na argumenty kończy się /nie, bo nie/.
Wielce szanuję twardych oponentów, gdy siła ich argumentów mnie powala.
A co gdy nawet nie chcą argumentować, / bo wiedzą lepiej/.
Takie podejście prowadzi do ich samo zachwytu.
I iranizacji, gdy masz odwagę mieć inne zdanie.

Uważam, że próba opracowania wydawniczo wzorcowego materiału mija się z celem.
To, co tu czynię dzielę się tym, co wyczytałem, jaką wiedzę zaadoptowałem, co sam praktyczne przerabiam.
Nie koniecznie na mój bałwochwalczy wzorzec a i gdyby inni się włączyli.
To na tym forum powstała by skarbnica dla wielu pokoleń kochających rude.

Lupusie.
Co do tych dwóch setek prac.
To pokłosie moich zeszłorocznych działań gdzie się wpraszałem na komercyjne.
Dziś to już zaproszenie na osiem imprez każda minimum dwu dniowa.

Dojdziesz jedną sztukę dziennie.
I tylko każdego z tych szesnastu dni , dwa trzy sprawdzenia .
I za 1/2 roku masz blisko setki z lokalnymi przyjacielskimi usługami w dochodzeniu .
Długa bezśnieżna pogoda powoduje że tak licznik bije.

Jutro ostatnia z tego maratonu impreza i definitywny koniec nigdy więcej w temacie takich polowań.
A i narogi nie te.

Łukaszu.
Czy pies myśliwski wraca?????.
Być, albo nie być; oto jest pytanie.
Wypowiada go legendarny książę Danii.
A ja ten z Przechodu odpiszę.
WRACA.!!!!!!.

D.B.


O i proszę mnogo winno być tu takich tekstów jak Ryszarda.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:34

Wczoraj strzeliłem łanię, na gołym polu padła po 50m.
Po 30 min puściłem suczkę luzem.
Sama odszukała zestrzał i spokojne poszła tropem.
Ja zostałem z tyłu żeby nie przeszkadzać i obserwować jej zachowanie.
Dopiero 5 m przed łanią głowa do góry, szeroko rozstawione łapy i kilka razy ostry oszczek( może ze strach ale nie odskoczyła).
Potem podeszła obwąchała i nie odchodząc gapiła się na mnie.
Powoli zbliżałem się do niej i gdy byłem około 10 m ruszyła galopem w moim kierunku, wyraźnie ucieszona obiegła mnie dwa razy i wróciła do łani.
Tu nagroda i nizanie, przy patroszeniu odłożona luzem na 5 m.
Na koniec nagroda z narogów.
Czy popełniłem jakiś błąd.
D.B.
Mam teraz dużo farby i cztery badyle będzie sporo pracy.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez mysliwiec1 » 20 lut 2014, o 08:35

Dziś kulawy byk strzelany na przód i sporo farby .
Prace rozpoczynam na 18 godzinnym tropie. na początku jest dobrze widać mocne wciski i farbę , rozerwane mięśnie. Niestety po około kilometrze kończy się mój obwód i farba. Suka traci trop wracamy kilka krotnie i nici z dalszych poszukiwań, pół dnia w plecy.
Darz Bór
mysliwiec1
 
Posty: 10
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:20

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez mysliwiec1 » 20 lut 2014, o 08:35

Ile w hanowerze gończego?
Zakładałem w lesie ścieżki tropowe.
Jedną zgodnie z radą kolegi Ryszarda na nęcisku, suka odłożona 50 m od nęciska ale może wszystko obserwować.
Wracam po 15 min suki na odłożeniu nie ma, stoi na środku nęciska i prawdę mówiąc nie wiedziałem jak się zachować pierwszy raz zerwała.
Zabrałem ją na krótką smycz i prowadząc przy nodze oprowadziłem po polu zdeptanym przez byki.
Wracając polną drogą wypuściłem suczkę aby biegła za samochodem.
Po drodze minąłem świeże przejście jeleni byków, gdy do tego tropu dobiegła suczka ostre zatrzymanie i od razu w gon.
Wyskoczyłem z samochodu była już ze 150m gdy użyłem gwizdka.
Zatrzymała się od razu, powtórzyłem Beta wracaj.
Muszę przyznać że mnie zaskoczyła przybiegła od razu.
Nagroda itd.
Moje pytanie co zrobiłem źle i jak należało prawidłowo zareagować?
D.B.
mysliwiec1
 
Posty: 10
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:20

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez staniak ryszard » 20 lut 2014, o 08:36

Kolego lupus23 aleś nabroił albo ja źle doczytałem z tą zakładaną ścieżką to sukę zostawiłeś 50 metrów od nęciska a sam zakładałeś w tym czasie ścieżkę jeśli tak to źle zrobiłeś.
Kolego Ty sam masz podjechać na ,,czynne'' nęcisko po nocy, założyć ścieżkę zamoczonymi wcześniej rapetami lub farbą (ja jestem za moczonymi rapetami, bo po farbie to i sam myśliwy dojdzie) i za dwie trzy godziny podłożyć psa, a w miarę postępów wydłużać godziny i metry. Lub jak jedziesz do lasu to psa w samochodzie, załóż trop jedź na spacer a jak będzież wracał to podłóż wtedy i pies jest już wylatany co pozwoli może na spokojniejszą i dokładniejszą pracę a i otok nie będzie naprężony, obserwować pracę jak się zachowuje jakie ma odruchy, gesty bo nie zawsze będzie farba, która nam pozwola na stwierdzenie, że pies idzie dobrze, przeważnie po kilometrze trzeba zaufać psu a bez poznania swego psa możemy mieć rozterki dobrze idzie a może źle. Jeśli się idzie za postrzałkiem to możesz się spodziewać, że przy sprzyjającym wietrze już odległość 100-150 metrów będzie pies unosił głowę i łapał górnym co pozwala na przygotowanie broni lub puszczenie psa w gon chociaż ja zawsze puszczam jak mam postrzałka w zasięgu wzroku wtedy mam ocenę stanu sytuacji a 50 metrów toś ją usadził w samym środku wspaniałego odwiatru.
W drugim opisie suka wykazała się posłuszeństwem za to należą się jej smakołyki. Życzę cierpliwości i wytrwałości.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:36

Kolego Ryszardzie no przedobrzyłem.
Za bardzo suczce zaufałem, odłożyłem ją na górce żeby wszystko widziała na dodatek na stałym wekslu na którym były świeże tropy jeleni, a to przecież jeszcze młody niedoświadczony pies.
A ścieżki zakładam rapetami moczonymi w farbie.
Z pracą na ścieżkach nie ma problemu, pracujemy na minimum 12 do 48 godzinnym tropie.
Suczka wypracowuje je powoli i dokładnie gorzej gdy wejdziemy w świeży korytarz zapachowy, wtedy kufa do góry i chce ściągać.
Bardzo niezadowolona że nie pozwalam, czasami długo stoi i czeka.
Może za mało chodzimy po naturalnym tropie zdrowych zwierząt.
Jeszcze raz dziękuję za rady, lepiej uczyć się na cudzych błędach ale nie bierz tego do siebieSmile.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Blogi klubowiczów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron