Posokowiec na polowaniu na rogacze

dział ogólny - to miejsce na wszystko, co nie daje się sklasyfikować do działów specjalistycznych.

Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 19 lut 2014, o 21:31

Fajnie nam się z Docentem razem poluje, ostatnio zmajstrowaliśmy na spacerze zgrabnego cielaka jelenia, więc zaczynam snuć kolejne plany.
Chciałbym go brać ze sobą na wszystkie polowania - gdy siadam na ambonie odkładać go pod nią. Wydaje mi się, że idealne są do tego polowania na rogacze - ciepło, jasno, przyjemnie...
Istnieje jednak obawa, że choć kapryszę z każdym sezonem coraz bardziej, jakiegoś rogacza przy okazji takich łowów strzelę - no i dylemat.
Powszechnie obowiązuje mit psucia sarniną posokowców, że będzie tym chętniej gonił, że może się zniechęcić do dzików i jeleni itp.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Wiem, że do maja jeszcze sporo czasu, ale pomarzyć warto, prawda?
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 21:31

o i proszę te same pytania i ja sobie zadawałem i z identycznymi planami startowałem. Pewnie są takie fenomenalne bawary, co pod wysiadką odłożone nawet nie drgną.
Gustaw miał skończone 4 miesiące jak się sezon na rogacza zaczynał. I ja od pierwszego dnia zawsze z nim. Po kilku próbach odłożenia pod amboną, które zawsze kończyły się tym samym. I nie ważne czy rogacz czy zając czy lis wpierw piszczał i a następnie szczekał. Nawet z nim pod amboną parę razy siedziałem by go zniechęcić. No to myślę do plecaka i na ambonę okazał się to jeszcze gorszy pomysł. Zmieniła mu się perspektywa widzenia i czego ja w krzakorach nie dojrzałem to on oszczekał. No to kolego Guciu na łowy jedziesz, ale zostajesz w jeepie. Zna Pan opowieść z palącym się samochodem. No to na krotki otok by się nie kręcił pa kabinie i bez autoalarmu. Osobiście najbardziej lubię podchód i tak włóczyliśmy się po łowisku do rykowiska. Pierwsze wabienie na podchodzie byka i co Gustaw mi jodłuje.
Ma słuch muzyczny, bo nawet wcześniej na rui przy udawaniu mikotania też zaczął jodłować.
A już zupełnie zakrawa na fantazjowanie - jak przy kukurydzy po chrumkałem wabiąc dziki to zaczął szczekać. Ja sporo poznałem i nadal poznaje zachowania Gustawa, nadal się wzajemnie uczymy. Pisałem kilka krotnie o swych doświadczeniach z dzikarzami.
Ośmielę się to teraz napisać posokowiec bawarski to zupełnie inna bajka.
Wymieniany tu kilkakrotnie Gajowy Garus zawsze powiadał.Pies doskonale czyta, z kim ma do czynienia, nosem uchem,okiem,dotykiem,smakiem i jeszcze kilkoma zmysłami nam ludziom nie danymi.
Powiadał.
Będziesz miał doskonałą więź ze swoim psem jak nauczysz się czytać jego zachowania chodź jednym ze zmysłów przypisanych człowiekowi.
Czego i Panu życzę.

Pozdrawiamy .
Gustaw Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 19 lut 2014, o 21:32

Póki co Docent nie jest hałaśliwy. Przez linię, 30m przed nami przeskoczyła licówka, za nią reszta chmary. Strzeliłem z niej cielaka - Docent cały czas spokojnie.
Na sarny w czasie zbiorówek warczał...
Szczeka na koty przez okno i na proboszcza, gdy przyszedł na komendę - nie potrafiłem go odwołać...
Bardziej niż reakcji na zwierzynę boję się piszczenia i szczekania, że nie siedzę z nim na dole. Za każdym razem, gdy wychodzę z domu, choć na chwilę, szczeka, wskakuje na fotel i gapi się przez okno itd. Ale odłożyć się daje na spacerach, więc nie tracę nadziei...
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 21:33

Wielokrotnie pisałem, że posokowiec dojrzewa fizycznie i psychicznie w wieku 3 lat. Wcześniejsze, nie pożadane zachowania należy traktować jako "mało poważne zachowania młodzieńcze".
Jestem zdania, że posokowiec powinien leżeć odłożony luzem pod amboną (o ile warunki atmosferyczne na to pozwalają). Tak postępuję ze swoim, tak postępuje wiele innych myśliwych. Oczywiście, posłuszne zachowanie nie przychodzi od razu. Wymaga szeregu powtórzeń. Mnie też wielokrotnie zdażało się, że pies ruszał spod ambony w pogoń za wychodzącą kozą. Zepsuł mi co najmniej kilkanaście kozłów. Złaziłem z ambony, odwoływałem, odkładałem z powrotem i tak w koło Macieju. Po to jest taka konkurencja jak "odłożenie", żeby pies pozostawał w miejscu przed i po strzale.
Działania typu, wnoszenie na ambonę, siedzenie pod amboną z psem - jedynie robią psu mętlik w głowie. Trudno się dziwić, że jak raz się wnosi, to potem pies pozostawiony na dole skomli i szczeka.
Nie twierdzę, że nauczenie odłożenia to sprawa banalnie łatwa. Ale przecież mieszczuchy startujące na konkursach dają sobie z tym radę, więc nie wierzę, że i Wy nie dacie.
W czasie podchodu uczymy respektu na widok zwierzyny. Krótka komenda siad czy waruj lub ruch ręką i pies powinien to wykonać. Bardzo dobrym ćwiczeniem jest pozostawienie psa na miejscu, odejście kilkadziesią metrów oddanie strzału i powrót do posokowca.
Wielokritnie pies nie wytrzyma odłożenia, ruszy na widok zwierzyny, pogoni za nią. Takie są uroki młodości! Nie wymagajście od Waszych młodzieniaszków, że w ciagu roku czy dwóch zdobędą wiedzę 5-6 letnich psów.
To, że posokowiec ma respektować sarnę, to wcale nie znaczy, że nie ma wiedzieć jak sarna pachnie i jak wygląda. Chodzi o to, żeby wyrobić w nim nawyk, że sarny nie szukamy i należy ją olewać, chociaż pięknie pachnie i smakuje.

Ale nie od razu Kraków zbudowano. Apel, cierpliwość, powtórzenia.
Im więcej kontaktów ze zwierzyną, tym szybciej to pójdzie.
Pies musi razem z Wami żyć lasem!
W aucie pozostawiam go wtedy, gdy sam się zastanawiam; ku...., co ja tu robię przy takiej pogodzie?Smile

Pozdrowienia
W.G.
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 19 lut 2014, o 21:34

Jak ja lubię dostawać odpowiedzi po swojej myśli...
Dzięki :D
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez staniak ryszard » 19 lut 2014, o 21:38

Coś ci właściciele młodych posoków niecierpliwi, szkolenie, szkolenie i długo szkolenie, cierpliwość, wytrwałość a po trzech, czterech latach spokój, luz i satysfakcja.
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 19 lut 2014, o 21:42

Niecierpliwi... Przez cały sezon łowiecki czekam na to, co za chwilę nadejdzie.
Na przedwiośniu czekam na zasiewy i polowania na dziki, w nieco bardziej humanitarnych warunkach atmosferycznych, kiedy nadchodzi kwiecień, czekam na umajone łąki i rogacze, w maju na ruję, w lipcu na ścierniska i znowu dziki, w sierpniu na rykowisko, we wrześniu na zbiorówki, w październiku na śnieg i polowania zimowe, a gdy już przemarznę do kości, czekam na zasiewy i ...

I tak co roku, w kółko. I chciałbym, żeby Docent w tym kołowaniu uczestniczył, dlatego tak się ucieszyłem ze słów Wojtka:
"Pies musi z wami żyć lasem"...
Naprawdę się bałem, że lepiej go zostawić w domu, gdy jadę na rogacze...
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez Marcin Kunikowski » 19 lut 2014, o 21:42

Łukasz poruszyłeś temat nad którym też się zastanawiałem. Łażenie za rogaczami to moje ulubione polowanie, ale miałem zamiar wykonywać je bez asysty Nuty, bo wiadomo że posokowca na postrzałka sarny możemy podłożyć dopiero po 3 porządnie przepracowanych sezonach.

Jak jednak zrozumiałem z postu p. Wojciecha, z młodziakami możemy podchodzić, strzelać, mogą mieć kontakt ze strzeloną sztuką ale nie kładziemy na trop ???

Mam nadzieję, że TAK
Avatar użytkownika
Marcin Kunikowski
 
Posty: 103
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 16:42

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez staniak ryszard » 19 lut 2014, o 21:45

Pies jest waszym towarzyszem w łowiectwie, Łukasz pisze o swoich planach na następny sezon lecz wcześniej ktoś był jego przewodnikiem ktoś coś pokazał, nauczył, tak teraz przyszedł czas aby swojego posokowca wprowadzić w łowisko aby pokazać mu cztery pory roku w lesie, każdy pobyt niech będzie podporządkowany jakiemuś szkoleniu np. cichy podchód do sarny i jej respektowanie a to dzik,odłożenie, odwołanie, aport, itd. itp.
Za pierwszym postrzałkiem kozła Tores szedł mając 3 lata, po dojściu wziąłem psa na ręce i odniosłem od kozła.
Na 10 ścieżek po tropie dzika, zakładam jedną jelenia bez farby na sarnie nie zakładam tropów.
Przypomniał się mi jeden z konkursów, Tores miał wtedy
3 lata gdzie sędzia, fachowiec od posoków, na 100 metrów od końca kazał mi spuścić psa z otoku aby sam wykonał dalszą pracę, jednak gdy tylko go spuściłem przebiegły sarny więc Tores dał dyla za nimi, sędzia jak zawsze spokojny i opanowany z rozbrajającą miną powiedział : cyt: ,,ciekawe teraz czy się wyrobi w czasie'', pies po gwizdku i po minucie był już przy dziku na moją sugestię, że pies doszedł do dzika sędzia powiedział cyt: ,,ma przyjść do nas i zaprowadzić do dzika'' i pies tak zrobił bez żadnych komend, wtedy dopiero nabrałem pewności, że dobrze go szkoliłem biorąc sobie rady i podpowiedzi ludzi mających wiedzę i autorytet w tej dziedzinie, tu również przytoczę słowa Wojciecha:
,,Pies musi z Wami żyć lasem''
Życzę wspaniałych przygód z rudzielcami, Pozdrawiam.
Darz Bór
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Posokowiec na polowaniu na rogacze

Postprzez Grzegorz Lewczuk » 19 lut 2014, o 21:46

,,Pies musi z Wami żyć lasem'' - rzeczywiście kwintesencja tematu, nic dodać nic ująć.

Z mojej strony opiszę jednak kilka doświadczeń, które mam z Krymem. Pies jest ze mną na 99% polowań indywidualnych, zbiorowych, dewizowych - wszystkich. Jeździ ze mną za granicę i na najlepsze rykowiska czy bekowiska - nigdy mi jeszcze nie zepsuł polowania ! Tam gdzie jeździmy wszyscy już wiedzą, że Krym jest zawsze - podchodzi ryczące byki na kilkanaście metrów w gęstych świerkach i tylko się trzęsie z podniecenia. Nie piśnie, nie szczeknie a jak ja kucam to pies się kładzie albo zniża na łapach. Nawet tego nie widziałem - pierwsza powiedziała mi o tym moja Gośka. Była z nami na rykowisku i szła tuż za nami jak podchodziliśmy pięknego, ryczącego stadnego byka - w momencie gdy podeszliśmy na 30-40 metrów do jeleni i ja kucnąłem to Krym za mną odruchowo przykucnął na łapach... od tego czasu zacząłem i ja go baczniej obserwować.

Doszliśmy do takiego etapu trochę samoczynnie - jak wspomniałem Krym jest ze mną w lesie zawsze od 3 miesiąca życia. Jeśli chodzi o ambony to od szczeniaka brałem go na górę i pokazywałem z góry jelenie, daniele, dziki i drapałem za uchem żeby nie piszczał i się nie podnosił (często siedzi ze mną na ławce i obserwuje teren przy ambonie). Dopiero jak przeszliśmy ten etap zacząłem go zostawiać pod amboną - bez żadnego problemu piszczenia, szczekania itp. Pies się zachowuje jakby zwierz go nie interesował. Przyznam jednak, że w chwili obecnej choć Krym ma już prawie 4 lata to i tak go wnoszę na ambonę - lubię jak siedzi ze mną na ławce i wietrzy w kierunku gdzie ja jescze nic nie widzę (strzelilem tak dzięki niemu już 3 dziki). Nauczył się, że jak schodzimy z ambony to czeka aż zejdzę 2-3 szczeble niżej i dopiero wchodzi na moje ramię - tak, że nie przeszkadza mi to ani w trzymaniu broni na ramieniu ale w lornetce czy plecaku.... Może i kol. Wojciech mi zaraz napisze, że daleko temu do profesjonalizmu, ale my z Krymem właśnie tak razem "żyjemy lasem". Od czasu do czasu zostawiam go pod amboną aby nie zapomniał, że czasem musi zostać (nie na wszystkie ambony czy zwyżki możemy się razem wgramolić) i zawsze siedzi jak trusia....
Łukasz, z mojej strony uważam, że trzeba korzystać z wszekich porad ale przenosić je na swoje podwórko i samemu spędzać jak najwięcej czasu z psiakiem w lesie..... w każdej sytuacji. Z tego co czytam to u Was tak właśnie jest. Tym samym nie będzie problemu, a polowania na rogacze to właśnie super czas na takie ćwiczenia.

Powodzenia - G.
Grzegorz Lewczuk
 
Posty: 12
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 17:56

Następna strona

Powrót do Hyde Park

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron