narzynacz i grabarz a regulaminy

wszystko o konkursach: piękności i pracy. Zaproszenia i relacje z imprez. Przygotwanie psa i prowadzenie go w ringu.

narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez Marcin Kunikowski » 20 lut 2014, o 10:30

Od początku pracy z, lub raczej nad posokowcem (czyli nie tak znowu dawno) czytałem i słuchałem opinii, które mówiły, że należy z hodowli eliminować psy mające skłonności do narzynania lub grzebania zwierzyny.

Pogląd ten wydaje mi się nadal słusznym, choć czasami słyszy się, że zapisy regulaminowe mówiące o dyskwalifikacji za narzynanie służą głównie do "uwalania" nazbyt ambitnej konkurencji. Co więcej, niedawno usłyszałem, że narzynacz lepiej pracuje niż nienarzynacz a poza tym doświadczony przewodnik potrafi powstrzymać pupila przed robieniem tatara z szynki jeleniej. No może i tak jest ale ja nadal uważam, że narzynanie i grzebanie jest poważną wadą i powinniśmy starać się nie powielać tej cechy w następnych pokoleniach. Ale jak sprawdzić, czy pies obciążony jest tą wadą? No tylko oceniając jego zachowanie przy martwej zwierzynie.
Zgadzam się, że może być bardzo przykro właścicielowi psa, który podczas Próby Głównej doszedł do patrochów. Ale uważam, że znacznie cięższym grzechem było by promowanie poprzez dyplom z Próby Głównej narzynacza.
Tak więc ocena zachowania przy martwej zwierzynie musi pozostać bez względu na formę sprawdzianu jakiemu podlega posokowiec.

Zapraszam do dyskusji :)
Avatar użytkownika
Marcin Kunikowski
 
Posty: 103
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 16:42

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 10:30

Wielokrotnie o tym pisałem- w wielu kontekstach . Zagadnienie narzynacz grabarz w przypadku posokowca dla mnie ''konkursowo'' nie istnieje . Uważam że ta rasa ze względu na sposób prowadzenia i wykorzystania jej w łowisku nie powinna podlegać takim kryterium oceny. Stoję na gruncie nie zmanierowania posokowca .

Od zestrzału do zgasłej sztuki bezwzględnie tylko praca na otoku .

Będąc przy zgasłej sztuce mając posokowca na otoku.
Zapytam rozumnych - /w łowisku na konkursie/ czy wystąpi nawet hipotetyczna możliwość że pozwolimy mu że będzie produkował tatara z szynki byka . Lub sędzia pracy może mu wystawić ocenę dyskwalifikującą.

Od zestrzału do gorącego łoża na otoku .
Tylko wtedy praca luzem po tropie ; nastąpi głośny gon z twardym stanowieniem i strzał łaski . Tylko w tym przypadku może nastąpić dalece hipotetyczna możliwość że po samodzielnym zdławieniu przez posokowca nastąpi element do oceniania; grabarz narzynacz.

Pragnę donieść że trzy tygodnie temu rozmieniliśmy z Gustawem pierwszą setkę odnalezionych postrzałków. Prawdą jest i to że każdorazowo gdy odnajdujemy zgasłą sztukę zwalniam go z otoku by mógł wytargać zdobycz . Ale i prawdą jest to że tylko raz zwolniony od gorącego łoża doszedł do zgasłej sztuki . Wrócił po kilkudziesięciu minutach z kufą w farbie i szczeciną dzika w pysku . Pozostałe /dwadzieścia jeden/ przypadków to głośny gon i twarde stanowienie.

Wszyscy znają z forumowiczów moją ocenę obecnego brzmienia regulaminów konkursowych wszelkiej maści . Upatruję potrzebę oceny /narzynacz grabarz/ w ramach konkursów tropowca . Konkursowe ujednolicenia wymogów posokowca i tropowca budzi moją dezaprobatę . W łowisku tropowiec to nie profesor w wąskiej specjalizacji jak posokowiec. Stąd też uważam że tropowcom / narzynacz grabarz / jest należne cenzurowanie.


W opisanym prze zemnie ''czerwonym festynie'' przebieg konkurencji jest żywą kopią jaka jest w łowisku - ''praca profesora bawara''. Nie ma najmniejszego marginesu na uznaniowość
W poprzednim opisie jak czytaliście Gustawa zdyskwalifikowano za narzynanie. Nie widziałem; oceniono???. Z ust obserwatora postronnego tego wydarzenia ponoć; wytargał że się pióra z dziczka sypały a następnie za ucho zaczął ciągnąc w moim kierunku warchlaka.

Co do samych konkursów - miło się dyskutuje na temat zmian w brzmieniu regulaminów z Niemieckimi menerami . Oni po rozsądnej w oparciu o własne doświadczenia dyskusji dokonują modyfikacji ich brzmienia . Są otwarci na argumenty , mój udział tam jest żaden , bo to nie moja broszka. Na tym forum po zebraniu wypisywanej tu najróżniejszej argumentacji można by doktorat napisać . A stan na dziś ''nie bo nie''.

Pozdrawiamy .
Gustaw Adam .
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez Marcin Kunikowski » 20 lut 2014, o 10:31

Drogi Adamie

Wielokrotnie osobiście wyrażałem uznanie dla waszej pracy w łowiskach. I jeszcze raz publicznie to czynię.

Daleko nam jeszcze do waszej setki ale, jakieś tam doświadczenia już zebraliśmy i tak:

Zdarzył nam się już gon i sytuacja gdy podczas stanowienia warchlak padł bez oddania strzału łaski, dając potencjalnemu narzynaczowi pole do popisu. Sądząc po poniższym cytacie:
"Często w wyniku gonu i osaczenia oraz na wskutek odniesionych ran zwierzyna pada martwa. Wtenczas mamy do czynienia z oszczekiwaniem lub oznajmianiem przez tropowca martwej zwierzyny"
nie jest to sytuacja skrajnie odosobniona.

Zdarzały się też sytuacje gdzie ze względu na ciężki teren prowadzenie posokowca na otoku byłoby delikatnie rzecz ujmując lekkomyślne. I tu znowu przytoczę cytat z naszego... no może tylko mojego katechizmu:
jeżeli dojdziecie z psem w trudno dostępny teren w którym można się spodziewać zalegnięcia dzika, nie pchajcie się tam bez potrzeby z psem prowadzonym na otoku. Szarża dzika może doprowadzić do zaplątania otoku o drzewa i krzewy, co uniemożliwi psu skuteczną obronę przed atakami. Jeżeli jest to możliwe, lepiej jest obejść młodnik czy bagnisko, szukając tropu wyjściowego, lub puścić psa luzem, odwołując go po przejściu trudnego terenu.

Tak więc Adamie nie przekonałeś mnie do "odpuszczenia" narzynaczom, niezmiennie jednak uważam Was za jeden z najlepszych duetów w naszym kraju. Zresztą TY DOBRZE WIESZ O CO MI CHODZI. :)

Pozdrawiam
Marcin
Avatar użytkownika
Marcin Kunikowski
 
Posty: 103
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 16:42

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 10:32

Drogi Marcinku.

Zapytałeś o pryncypia ; odpowiedziałem zgodnie z moim wzorcem prowadzenia w łowisku bawara . Tu zapewne w tych kryteriach nie różnimy się zasadniczo . Sprawą oczywistą i bezdyskusyjną dla kynologi łowieckiej jest eliminowanie wszystkich psów w tym i posokowców które są narzynaczami czy grabarzami. Na konkursie nie podlega wątpliwości że nawet najdoskonalej pracujący nosem gdy sędzia stwierdzi jedną z tych cech podlega bezwzględnej dyskwalifikacji.

Zanim uniesiemy się w powietrzu od Twoich peanów z Guciem to tych dojść godnych posokowca to mamy nie całą czterdziestkę . Na stronie ''www Gucia '' masz przejrzyście wy specyfikowane /trzydzieści prac/ i to nie wszystkie w kryteriom dla posokowca. Większość to prace 200/400 m . Spektakle o których piszesz i piejesz na forum o wydumanym przez Ciebie naszym mistrzostwie to ledwie dwie dziesiątki się uzbierało. Ustalmy - w sołectwie po przydomku dla Gustawa '' męczy wół '' sporadycznie padają określenia '' profesor bawar'' . Jedynie co cieszy to ilość prac , bo choćby z tej niedzieli rano . Trzeba być ślepym lub niezwykle leniwym myśliwym - by dziczka i to w zbożu - samemu nie znaleźć na dystansie 255 m .

Medialnie to sobie tak tu wypisuje że wszystko książkowo .Dwa razy mi się zdarzyło identycznie jak Docentowi że Gustaw poszedł w gon z otokiem . Za pierwszym razem szczęśliwie doszedł gasnącego postrzałka i mi go zgłosił . A innym razem otok się owinął o korzeń i tylko GPS po paru minutach spowodował że go odnalazłem . Czy sądzisz że w miejscach opisanych przez Ciebie tą moją tłustą dupę można tak książkowo przepchnąć. Też go puszczam z duszom na ramieniu , ale gdy nie ma postrzałka na gorąco to na gwizdek wraca posłusznie. O kilku naszych wspólnych wyczynach to wstyd pisać . A o to o co Tobie chodzi; Marcinku to są właśnie pryncypia i będę przy nich trwał nieugięcie.

Pozdrawiam .
Darz Bór.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez Wojciech Galwas » 20 lut 2014, o 10:32

Grabarz czy Narzynacz, mit czy prawda???
Trochę farby drukarskiej na tym forum się zużyło na dyskusje z Adamem na temat regulaminów konkursów. I to nie jest tak jak twierdzi Adam, że okopałem się na stanowisku "nie bo nie". Sam otwarłem temat o konieczności zmian w regulaminach i jestem otwarty na różnego rodzaju propozycje. Inną sprawą jest, że niektóre propozycje uważam za zupełnie nietrafione, a inne za słuszne i do przyjęcia. I co z tego? Ano nic! Ja sobie mogę uważać jak chcę i Adam jak chce. Nawet będąc prezesem klubu nie mam żadnego, powtarzam żadnego wpływu na to jak brzmią regulaminy pracy psów myśliwskich.
Dyskutując ze Słowakami, Czechami czy innymi nacjami proponują oni również dokonanie określonych zmian w naszym regulaminie (chociaż pewnie by się one niektórym nie spodobały, bo to jakieś odłożenia, zachowania przy zwierzynie). Zdziwienie wywołuje u nich fakt, że klub nie ustala regulaminów swoich ras, tylko jakieś inne gremium.
Adam napisał; Co do samych konkursów - miło się dyskutuje na temat zmian w brzmieniu regulaminów z Niemieckimi menerami . Oni po rozsądnej w oparciu o własne doświadczenia dyskusji dokonują modyfikacji ich brzmienia.
No może i miło się z nimi dyskutuje na temat zmian. Nam też miło. I co? i nic! Jakoś od wielu lat nie widzę żadnych zmian w regulaminie ISHV, KBGS, Hirschmanna, czeskiego i słowackiego klubu. Bez zmian!!! Wszędzie odłożenie, praca na otoku, oznajmianie lub oszczekiwanie, zachowanie przy martwej i dyskwalifikacja dla narzynaczy czy grabarzy.
Co do praktyki konkursowej. W realiach naszych konkursów posokowców na sztucznym tropie w praktyce nie spotkałem narzynacza czy grabarza. Nie robią tego psy zgłoszone jako oszczekiwacze (bo muszą szczekać a nie żreć tuszę) nie robią tego oznajmiacze (bo wracają oznajmić). Mogą to robić psy do końca na otoku, bo to przecież nasz "dupiaty" regulamin przewiduje, że po dojściu należy psa odprowadzić ok. 50 m sic! A następnie obserwować zachowanie psa przy martwej. Ile sędziów tak czyni??? Zazwyczaj jednak jakość leżącej tuszy odstrasza psy od prób jej narzynania, nawet gdyby miały to w naturze! Tak więc narzynacze na naszych konkursach to w większości przypadków wydumana ocena sędziego który nie potrafi odróżnić szarpania z pasji od narzynania, czyli próby najedzenia się gdy w grę wchodzą nie pracujące siekacze i kły, ale zęby trzonowe.
Inaczej sprawa się ma np w Czechach, gdzie na konkursie robi się włóczkę ze świeżej tuszy i gdy sam wykluczyłem narzynacza, po zeżarciu połowy szynki cielaka, czy byłem świadkiem jak hanower wsadził łeb do klatki piersiowej po ówczesnym wyżarciu dziury w żebrach.
Inna rzecz że w codziennej pracy psy nie wykazywały takich skłonności. No ale cóż, życie życiem a konkurs konkursem.
A w życiu różnie. Raz tak jak pisze Adam, są pryncypia "pies na otoku do końca lub gorącego łoża. A raz tak, że psa trzeba luzem w kukurydzę, w zboże, w rzepak w trzciny" wypuścić. I co? Jak będzie narzynaczem i dojdzie tam martwego postrzałka i go do połowy zeżre - to chyba będzie wstyd?

Dla mnie pryncypium to odnalezienie postrzałka, który jest możliwy do odnalezienia. Styl dla mnie jest mniej ważny. Raz będzie, to odnalezienie patrochów, bo ktoś był szybszy i pierwszy znalazł. Fiasko po pięknej robocie dalej jest fiaskiem. Innym razem będzie to przepiękna praca (godna posokowca) z gonem, stanowieniem, dostrzeleniem przy udziale korony. Zdarza się to raz na jakiś czas, ale wtedy wieść o pracy posokowca się roznosi i tytuły profesorskie rosną! Najczęściej jednak robimy za wyrobników, 200 - 500 metrów, czasami 50! Pies robi swoje - znajduje! Często komentarz "sam bym znalazł" i brak słowa dziękuję. Często praca nie dla korony. Przytrzymanie za "klejnoty", zdławienie chwytem gardłowym. Ot, praca niegodna posokowca typowy "wół roboczy", ale skuteczna!!!

Pozostawiam konkursowe niuanse na akademickie dysputy. Dla mnie niech pozostanie pryncypium SKUTECZNOŚĆ.
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 10:34

No to jak ''szeregowy członek '' nie tylko do Prezesa .

Nawet będąc prezesem klubu nie mam żadnego, powtarzam żadnego wpływu na to jak brzmią regulaminy pracy psów myśliwskich.


Odpowiem tak ;
Będąc trzy razy na '' festynie '' czerwonego niemieckiego; to co wręcz wali po oczach to wszelkiego rodzaju emblematy noszone przez uczestników . Od kamizelek haftowanych Hirschmanna po koszulkę Klubu Posokowca Polska . Fakt że prestiżowy konkurs dla posokowców w tym samym terminie odbywał się 200 km obok w obsadzie '' nie regulaminowej '' sześciu psów a na '' jasełka '' zgłosiło się 52 posokowce bawarskie a dopuszczono 21 mówi sam za siebie. Tam właścicielowi posokowców daje się prawo wyboru . Jeśli Ci najbardziej napuszeni Hischmanowcy wybierają to co wybierają nie wymaga dalszego komentarza.


Dyskutując ze Słowakami, Czechami czy innymi nacjami . Zdziwienie wywołuje u nich fakt, że klub nie ustala regulaminów swoich ras, tylko jakieś inne gremium.


Tak to prawda świat jest mały ale odnotowuje i zapamiętują postacie w stylu ''Klajne Jager Of; Polen'' tak wspominano - jedzie się na XXX II Zjazd Klubów Posokowca są tam wszystkie nacje europy; o tym nie dyskutują .

Wedle uczestników Niemieckich ten temat zmian w regulaminach - oficjalnie był zupełnie pominięty. Jeśli nie tam centralnie w ramach ISHV; to sądzę że nie tylko ja chętnie poznam kolejne treści - petycji , projektów zmian , treści nowatorskich rozwiązań brzmień regulaminów - adresowanych do Klubu Rasy , do PZŁ , do Związek Kynologiczny Polska .

Kto ma wystąpić ''jaki szyld'' -
'' Projekt Obywatelski Właścicieli Posokowców'' .
Uważam że pora by nie dziwiono się gdzieś tam - że klub nie ustala regulaminów swoich ras . Żywię nadzieje że ''wystawa klubowa tegoroczna'' da sygnał twardogłowym że są i tacy myślący inaczej.

Adam napisał;
Co do samych konkursów - miło się dyskutuje na temat zmian w brzmieniu regulaminów z Niemieckimi menerami . Oni po rozsądnej w oparciu o własne doświadczenia dyskusji dokonują modyfikacji ich brzmienia.


Tak i co z tego że napisał . '' Śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej '' . Co stoi na przeszkodzie by idąc drogą Niemieckich ,Słowackich , Czeskich poczynań .

Zbliżają się warsztaty dla posokowców. Pojawią się różni z wiedzą doświadczeniem jak i zieleni ; dowód ostatnie .
Finałem '' KONKURS''w Niedziele. Na bazie dokonań zakładanych pod okiem profesjonalistów ścieżek.

Przygotować trzy ścieżki opracować tymczasowy regulamin; baza dokonań myślowych jest tu na forum przeogromna. Rozegrać konkurs; obdzielić dyplomami - pucharami , lub nie .

Konkurs na sztucznie zakładanym tropie - ''Imieniem Księdza Gierszewskiego Klubu Posokowca Polska''.

1.Niech Ci którzy wierzą że potrafią na skomplikowanej ścieżce się sprawdzą .
2.Niech Ci którzy jedynie myślą że potrafią zweryfikują psa i swoje umiejętności .
3.Niech Ci zaczynający uświadomią sobie ile pracy przed nimi .
4.Niech Ci którzy jedynie zamierzają mieć posokowca zweryfikują siły na zamiary.

Osobiście z Gustawem się pojawimy na takiej super skomplikowanej ścieżce by ''dowalić''? wszystkim championom .

Z moich obserwacji prestiż i uznanie nawet u zadufanych Hirsz manowców mają posoki zwycięzcy takich nieoficjalnych - bez patronatów regulaminowych ISHV imprez .

Oni mogą czemu my nie.??? Nie postuluje tu elektronikę ; od czegoś warto zacząć nie - bełtać . Mieć argumenty do dyskusji , robiliśmy to tak i tak .

Pozdrawia .
Gustaw i Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez Wojciech Galwas » 20 lut 2014, o 10:35

Adamie.
Miło się czyta, że jesteś chętny do wprowadzania zmian. Z jednej jednak strony w wielu wypowiedziach, chociażby na portalu lowiecki.pl, stajesz się obrońcą istniejącego prawa (niezależnie od jego ułomności), a tu namawiasz do łamania istniejącego prawa. Chciałbym przypomnieć, że klub nasz jest częścią ZKwP i nie ma żadnego statutowego prawa do organizowania konkursów, czy wg regulaminów zatwierdzonych przez ZG PZŁ, czy tym bardziej wg jakiś tymczasowych regulaminów opracowanych przez Klub Posokowca. Obecne prawo na to nie zezwala! Również jako sędzia pracy Związku Kynologicznego w Polsce nie mam prawa sędziować (a tym bardziej) organizować jakiś "nielegalnych" konkursów. Udział w tego typu imprezach, w kraju lub za granicą, wiązałby się ze skreśleniem mnie z listy sędziów, a w najlepszym wypadku z kilkuletnim zawieszeniem. W innych krajach, gdzie organizacja kynologii opiera się na klubach ras (Niemcy, Czechy, Słowacja itd) każdy klub może dowolnie opracowywać swoje regulaminy, zmieniać je co roku, mianować klubowych sędziów. U nas kluby są traktowane jak kwiatek do kożucha, a organizacja ZKwP opiera się na oddziałach. Tak więc nie możemy iść drogą Czeskich, Słowackich czy Niemieckich poczynań, nad czym zresztą ubolewam. Jadąc na konkurs ISHV musimy dostosować się do ichniego regulaminu, podobnie jak w Czechach do czeskiego, a na Słowacji do słowackiego. Podobnie oni startując u nas muszą dostosować się do aktualnie obowiązującego naszego regulaminu, podobnie jak czynisz to Ty startując za granicą, podobnie jak czyni to Joasia aktywnie uczestnicząc w konkursach na sztucznym i naturalnym tropie w kraju i poza nim. Należą się jej za to słowa uznania i gratulacje. Dziwi mnie jedynie to, ze Wasz duet, doświadczony w poszukiwaniach postrzałków nie pokazał się na żadnym konkursie w Polsce. Liczę jednak na to, że wkrótce pokażecie co potraficie, CZEGO WAM SERDECZNIE ŻYCZĘ !!!
Przecież Gustaw to krew z krwi mojej.

Pozdrawiam

W.G.
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 10:36

Wojciechu.

Dziwi mnie jedynie to, ze Wasz duet, doświadczony w poszukiwaniach postrzałków nie pokazał się na żadnym konkursie w Polsce. Liczę jednak na to, że wkrótce pokażecie co potraficie, CZEGO WAM SERDECZNIE ŻYCZĘ !!! Przecież Gustaw to krew z krwi mojej.

Odpowiedz jest prosta na konkursy typu KPP w tym brzmieniu regulaminu nasz duet jest za ''Cieniasowaty'' ,

Nie interesują nas drugie miejsca . Jesteśmy duetem stworzonym do zwycięstw .Angry
Przecież Gustaw to krew z krwi Twojej.


Zacytuję Wojciecha ;
Dla mnie pryncypium to odnalezienie postrzałka, który jest możliwy do odnalezienia. Styl dla mnie jest mniej ważny.

A w obecnym brzmieniu regulaminów to styl decyduje. - a ja się na to niezmiennie z Gustawem nie godzimy.

Pozwolisz Wojciechu że pozostaniemy przy swoich pryncypiach . Bo ja mam śmiałość złożyć tu deklarację że za te Twoje pryncypia tu prezentowane niezwykle Cię szanuję.

Obiecuję że jak za rok na jesieni w Prudniku ponownie konkursu nie odwołają to z Gustawem wystartujemy . W jedynym celu by uzyskać KPP trzeciego stopnia a jak zaszalejemy to nawet drugiego . Bo to wymóg Klubu Posokowca . Wlazłem między wrony kraczę jak i one .

Proszę zaproś nas do Raciborza do trudnego postrzałka przyjadę bankowo . Tylko po to by ''Tacie Kastorowi '' pokazać że nie ''grzmocił mamy Faty '' po daremnemu , i z wielką rozkoszą pokażemy co potrafimy.

A co do ''Łowieckiego'' to nic odkrywczego jestem zatwardziałym legalistą to jedna z dziedzin mojego ''wykształciuchostwa'' . Jak czytasz niezmiennie gdzie się da Posokowca '' reklamuję '' . A i z oszołomami daję sobie radę .

To jedyna strona gdzie''pierdolęcje '' - wszelkiej maści mogą sobie na luziku farmazonić.

Po tych informacjach że nic tu w R.P. nie wolno ''same zakazy i nakazy''- może pora ruszyć na Bastylię.

Bardzo serdecznie pozdrawiamy .
Tatę Kastra i Wojciecha i Wojciecha Juniora oraz wszystkie przyległości.

Gustaw Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez Wojciech Galwas » 20 lut 2014, o 10:36

Drogi Adamie

Z jednej strony Wasz duet nie grzeszy skromnością; "Nie interesują nas drugie miejsca . Jesteśmy duetem stworzonym do zwycięstw", z drugiej zaś strony chcecie oraniczać się do dyplomu III czy II stopnia na KPP. Przecież większość konkursów w tym nawet międzynarodowych wygrywają posokowce bez dodatkowych konkurencji, a nawet z ilością mniejszą niż 100pkt. Ba, nawet wczoraj wygrał konkurs posokowiec z dyplomem III stopnia. Znając pracę Waszego duetu na starych i przestarzałych tropach, zdobycie dyplomu I stopnia i 100 punktów, nie powinno stanowić żadnego problemu. Z drugiej jednak strony szanuję Twoje podejście do konkursów na sztucznym tropie i Twoje pryncypia.
Pozostaje jeszcze praca na naturalnym postrzałku i tu przecież w niedalekiej przyszłości szykuje się okazja, żeby wobec międzynarodowego gremium, zaprezentować (przy przychylności św. Huberta) umiejętności Gustawa. Serdecznie zapraszam!
Cieszę się również z deklaracji przyjazdu w moje łowiska. Jeżeli będzie potrzeba to chętnie skorzystam. Kiedyś jak nie byłem pewny pracy dziadka Arsa, to prosiłem o pomoc Dona. Pomocna dłoń, a w zasadzie pomocny nos, zawsze jest mile widziany.

Co do Łowieckiego, to podziwiam Cię za spory z oszołomami. A propagowanie roli posokowca ze wszech miar godne pochwały. Mnie już ręce opadły i wycofałem się do roli biernego obserwatora.

Załączamy serdeczne pozdrowienia
dla Adama, Gucia a szczególne dla przyległości
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: narzynacz i grabarz a regulaminy

Postprzez virluqas » 20 lut 2014, o 10:37

wlasciwie to bylem przekonany ze zgloszenie na konkurs na naturalnym postrzalku z Adama strony bedzie pierwsze z mozliwych i oczywiscie z powodu powiazan rodzinno-psowych bedzie bezapelacyjnie wybrany do startu.mysle ze tez wielu innych uzytwkownikow tego forum chcialoby poczytac opis hitu pracy Gustawa pisany przez Kolege Wojciecha.

ja z mojej strony strony coby zdopingowac stawiam oryginal 75% sliwowica za start no i zwyciestwo

aha jeszcze zapomnialbym w sumie mialem juz dawno powiedziec dzieki ale nie udalo sie wiec teraz pisze. wczoraaj strzelilem fajnego odyniaszka zwabionego na rekach sygnalem zwolywania lochy(nie wiem co do tych dzikow mowilem ale jeden dal sie nabrac hehe) a natchnienie przszlo z tematu na lowieckim o pomocy w wabieniu dzikow. a jeszcze wczesniej pisales tu na forum o sposobie z rybami czipsami i takie tam tez strzelilem wtedy dobrego przelatka.Adam dzieki jeszcze raz.

pozdrawiam
Darz Bor
virluqas
 
Posty: 12
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:10

Następna strona

Powrót do Wystawy i konkursy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron