Rzecznik za dojście postrzałka...

wszystko co dotyczy pracy psa w łowisku. Wymiana doświadczeń o zachowaniu postrzałka, strategiach w jego dochodzeniu, niezbędnych akcesoriach itd.

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 20:04

Pytanie.
Ale w dalszym ciągu będę prosił o podanie konkretnego przepisu mówiącego o tym, że posokowiec może być puszczany w gon tylko na polowaniu zbiorowym.

Proszę przyjąć jako aksjomat.
Pies bez otoku w łowisku funkcjonuje.
Polowanie na drapieżniki, pióro, zbiorowe.


Ustawodawca mimo mojej dogłębnej analizy w rozporządzeniu nawet nie uchylił furtki do innej interpretacji. Sugestia Pana Wojciecha Galwasa zawarta w pytaniu jest nadużyciem. Posokowca na zbiorówce należy traktować jak inne rasy teriery gończei niech sobie bez otoku z innymi psami idzie w gon. Ale jak już na tym samym polowaniu zbiorowym wykonuje swoją misję wynikającą z poszukiwania - odłączając się od niego - to na otoku.

Przykład; Pana Grzegorza gdyby był uczestnikiem tego polowania zbiorowego odłączył i poszukiwał a następnie puścił Krymka w gon to robić mu tego nie było wolno . Ale gdyby nie odłączył nadal był uczestnikiem i Krym podjął poszukiwanie a następnie wykonał gon i stanowienie to wszystko zgodnie z istniejącym zapisem.

Świetnie że przypomniano tu definicję kto jest uczestnikiem polowania zbiorowego .W tym przypadku wydaje się być pomocne zrozumienie zasad - odłączyć się od niego - to samo co nie uczestniczył.



Za to, co pisze teść zięć mi kazał odpisać.
Kocham Pana Panie Sułku.

Z tą interpretacją to jak ze śpiewaniem.
Jerzy Stuhr
Śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej
Ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi
Czasami człowiek musi inaczej się udusi.

Ustawodawcy, którzy wiedzą lepiej mają kolejną frazę
Różne sceny brygady już nie dadzą mi rady
Bo ja się wcale nie chwalę ja po prostu niestety mam talent
Jak człowiek wierzy w siebie to cała reszta to betka?
Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać
Wejść na estradę i zostać cała reszta to rzecz prosta

Panu Wojciechowi Galwasowi i jego patrzeniu.
Poświęcono całą zwrotkę.
A ja wiem, co jest grane, dlatego tutaj zostanę
Będę śpiewał piosenki będą klaskać panienki
Stoję przy mikrofonie niech mnie, który przegoni
Wszystkie sceny brygady już nie dadzą mi rady
Nikt mnie tutaj nie kiwnie, bo odczuje to dziwnie

Autor pomyślał i o mnie dedykując.
Bardzo lubię piosenki i różne inne dźwięki
Szczególnie jak mnie, co wzruszy rzuca mnie się na uszy
Ja znam ładne szlagiery, pójdę drogą kariery
Mecyje w Opolu zaśpiewam...


Odsyła Pan tu czytających do maila.
Co Pan pisze opiera na tekście odpowiedzi?
Ministerstwa Środowiska.
I dla Pana jest to podstawą do dywagacji.
Różnimy się zasadniczo.
Dla mnie wszystko wyjaśnia ostatni akapit.

Jednocześnie pragnę zauważyć, że powyższa opinia jest opinią
Departamentu Prawnego Ministerstwa Środowiska i nie jest
wiążąca dla innych organów i podmiotów.

To dosłownie tak jak bym ja maila wysłał do Pana.
Zapytaniem o moje zdrowie psychiczne.
Pan zdecydowanie w superlatywach by się wypowiedział.
Kończąc dopisał - jednocześnie pragnę zauważyć, że powyższa opinia jest opinią Wojciecha Galwasa i nie jest wiążąca dla innych organów i podmiotów.

Proszę czytać rozporządzenie .
A sprawą odrębną będzie gdy pojawi się wykładnia.
O tu zapewne i ja dam upust własnej pasji .
Jeśli pozostanie tyle niewyjaśnionych klarownie kwestii.


Pozdrawiamy .
Gustaw Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 20:05

Przeczytałem dzisiaj jeszcze raz treść wątku tu dyskutowanego.
Umknęła mojej uwadze interpretacja Pana Wojciecha Galwasa .
Kto jest uczestnikiem polowania zbiorowego?
Wszystko, co pisze to treść z zapisów ustawodawczych.
Lecz orzecznictwo, co do zaproszonego przewodnika oczekującego przy ognisku zupełnie wyklucza taki tok rozumowania.
Dwa posty wstecz zapytałem o to czy jest.
Otóż nie.

Daję konkretny przykład.
Koło organizując polowanie związane z ich jubileuszem poprosiło catering, który to zabezpieczał śniadanie przed polowaniem i obiadokolację.
Obsługa cateringu a i co ważne poproszony na to polowanie przewodnik psa uczestniczyli we wszystkich czynnościach wynikających z organizacji polowania. Na odprawie przedstawiono obsługę jak i przewodnika. Na logikę, która jak wspomniałem nie ma nic wspólnego z literą prawa byli uczestnikami polowania. W czasie trwania polowania przy ognisku zdarzył się przykry wypadek losowy; poparzenie tłuszczem przewodnika. Jak wszystkim wiadomo z urzędu koła łowieckie ubezpieczają się stosowną polisą na wypadek zdarzeń na tychże polowaniach.
Zawiłość tej sprawy polega i na tym, że firma cateringowa nie była ubezpieczona to z punktu widzenia logiki można uruchomić polisę koła.

Sąd po powołaniu biegłych z PZŁ jednoznacznie wykluczył odpowiedzialność koła - oddalając sprawę .

Uzasadniając bardzo prosto .
Posiłkując się pakietem praw i obowiązków prowadzącego polowanie.
Któremu to ustawodawca jednoosobowo przypisał pełną odpowiedzialność za przebieg polowania.
I tak.
Osoby będące poza bezpośrednim nadzorem oddziaływaniem prowadzącego polowanie nie mogą być traktowane jako uczestnicy tegoż polowania.

Podobnych temu przykładów można wiele wyszukać w Leksie.
Ten wydał mi się najodpowiedniejszy dla zobrazowania rozumienia tematu.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 20:06

Panie Adamie

Śpiewać każdy może, może Stuhr, może Pan, mogę i ja.
Interpretować prawo, też każdy może - raz lepiej raz gorzej.
A jak wiadomo, prawdy są co najmniej trzy.
Może ja zbyt tępy jestem, ale nie zawsze nadążam za tokiem Pańskiego myślenia.

W jednym miejscu Pisze Pan;
"Proszę przyjąć jako aksjomat.
Pies bez otoku w łowisku funkcjonuje.
Polowanie na drapieżniki, pióro, zbiorowe"

Z drugiej strony zgdza się Pan z opinią Departamentu Prawnego MŚ, dopuszczającą polowanie indywidualne z psem na zwierzynę grubą (pomimo iż nie jest ona wiążąca dla innych organów i podmiotów):
"Polowania indywidualne z psem na dziki w tym pracy posokowca - w znowelizowanej ustawie jest. "

No to jak to jest? Czy Rozporządzenie zezwala na polowanie z psem indywidualnie, czy nie zezwala???

Tak na marginesie wydaje mi się, że czym innym będzie moja prywatna opinia o stanie czyjegoś zdrowia psychicznego, a czym innym oficjalna opinia organu, który wydał to Rozporządzenie. Wykładni w tej materii pewnie się nie doczekamy.

Czy tu nie ma pewnej niekonsekwencji z Pana strony?
Z jednej strony aksjomat; pies bez otoku tylko na pióro, drapieżniki i zbiorowe. Z drugiej strony może być używany do polowania indywidualnego.
Kuriozalnym wydaje mi się też Pana wywód;
"Posokowca na zbiorówce należy traktować jak inne rasy teriery gończe i niech sobie bez otoku z innymi psami idzie w gon. Ale jak już na tym samym polowaniu zbiorowym wykonuje swoją misję wynikającą z poszukiwania - odłączając się od niego - to na otoku."


Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a koszula bliższa ciału.
Ja w dalszym ciągu, pomimo żem Panna, będę uparty jak baran i twierdzę, że:

Rozporządzenie zezwala na polowanie z psem puszczanym luzem, zarówno na polowaniu zbiorowym jak i na indywidualnym w okresie od 01.10 do 31.01. Dotyczy to również pracy posokowca.
Poza tym okresem pies może być puszczony luzem w trakcie polowania na ptactwo łowne lub przy polowaniu na drapieżniki w norach czy stogach.
Poza tym okresem (01.10.-31.01.) można również poszukiwać postrzałka z psem na otoku.

Taka jest moja interpretacja Rozporządzenia, z zaznaczeniem, że podobnie jak Pana interpretacja, nie jest ona dla nikogo wiążąca.

Pozdrawiam

P.S.
Adameuszu - skąd taka radykalizacja stanowiska?
cytuję; "To moje od zawsze zdanie. Posokowiec bez głośnego gonu i twardego stanowienia jest nic nie wart ".
Ja nigdy bym sobie nie pozwolił na tak daleko idące stwierdzenie.
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 20:07

No to może od tyłu miła pozycja - podążam z wyjaśnieniami.
Co innego jest moje osobiste patrzenie i stosunek do tych zapisów?
Czym innym jest wypowiedz, gdy wywołuje się mnie do odpowiedzi jako ten, co się interpretacją zajmuje?
Otóż i Pan tu na tych stronach choćby w dyskusji o regulaminach.
Wyraża swoje prywatne niezadowolenie, co do brzmienia zapisów.
Jednocześnie będąc sędziom międzynarodowym patrząc z punktu widzenia organizacji ISHV. Będzie Pan prezentował oficjalnie - oficjalne stanowisko.
Czemu i ja i jak sądzę tu większość czytających się nie dziwi?

A Pan mi tu z punktem siedzenia i widzenia?

Warto Drogi Panie jak wszystko czytać w tak zwanym kontekście.
Tekst;
Polowania indywidualne z psem na dziki w tym pracy posokowca - w znowelizowanej ustawie jest.
To, co napisałem podtrzymuję.
Dotyczy dokonania rozszerzenia brzmienia rozporządzenia.
Poprzez rozszerzenie jej uchwałom koła.

Napisałem proszę czytać - O.R.Ł. Akceptuje te uchwały.
Bo proszę sobie wyobrazić są myślący podobnie jak ja i Pan jak i zdecydowana większość polujących.

W żadnym wypadku nie posiłkuję się tekstem M.Ś.

A w pełni podtrzymuję.
Brzmienia jednoznaczne rozporządzenia.
Pies bez otoku w łowisku funkcjonuje.
Polowanie na drapieżniki, pióro, zbiorowe

Oj nie ładnie nie ładnie .
KURIOZALNA ŻE CO ?????
Zna Pan mój szowinizm, co do Posokowca Bawarskiego i mnie za słowo chwyta
"Posokowca na zbiorówce należy traktować jak inne rasy teriery gończe i niech sobie bez otoku z innymi psami idzie w gon. Ale jak już na tym samym polowaniu zbiorowym wykonuje swoją misję wynikającą z poszukiwania - odłączając się od niego - to na otoku."
To oficjalna interpretacja zapisu a nie moje zdanie .

Cytat;
Rozporządzenie zezwala na polowanie z psem puszczanym luzem, zarówno na polowaniu zbiorowym jak i na indywidualnym w okresie od 01.10 do 31.01. Dotyczy to również pracy posokowca.

Niech mi Pan wierzy na pisane słowo.
Rozporządzenie zezwala - pisze Pan nieprawdę.
Rozporządzenie ; nie zakazuje.

Gdyby zezwalało konsekwencją tego były by precyzyjne terminy od ; do
A jeśli nie zakazuje to uregulowania pozostawiono niższym instancją.
I tu Koła mają pole do doprecyzowania. -kryteriów .

Na obecną chwilę.
Dokonało się to w kilku kołach na Opolszczyźnie poprzez rozszerzenie.
Przyjęto Pana datowanie, bo jest logiczne. Indywidualnie na dziki tak od 01.10 do 31.01.

Zapisano w uchwałach - dla poszukującego psa postrzałka ; ''pies z papierami'' nie ma terminów od - do ...........

Zawsze za postrzałkiem ma prawo wykonać gon i stanowienie .
I to czy czarna czy płowa .....

Cytat,,,,
Adameuszu - skąd taka radykalizacja stanowiska?
cytuję; "To moje od zawsze zdanie. Posokowiec bez głośnego gonu i twardego stanowienia jest nic nie wart ".
Ja nigdy bym sobie nie pozwolił na tak daleko idące stwierdzenie.

A ja sobie pozwalam bo przynajmniej tak wstępnie zanim nie padną Pana korekty .
To wiem co piszęęęęę


Nie wiem czy mam Pozdrawiać czy nie ....
Znowu mnie nie zrozumieją...
Ale Gustaw hał hał hał ...
To pewnie pozdrawiamy.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 20:07

By kolejny raz zaistnieć w temacie .
Gustaw nadal robi siku jak baba .
Nie podnosi nogi a kuca .
Czy nie świadczy to o jego zaburzeniach zdrowiu psychicznego.
Czy reguluje to jakieś Rozporządzenie .

Wykorzystam tekst Pana Wojciecha Galwasa.
Tak na marginesie wydaje mi się, że czym innym będzie moja prywatna opinia o stanie czyjegoś zdrowia psychicznego, a czym innym oficjalna opinia organu, który wydał to Rozporządzenie. Wykładni w tej materii pewnie się nie doczekamy.
Chciałbym poznać oficjalną opinię a następnie wykładnię.

Przewertowałem strony internetowe w temacie Rozporządzenie i przyznam że strona Klubie Posokowca jest zupełnie pozbawiona wypowiedzi emocjonalnych .
Tu rzeczowa pogaducha.
A to co wypisują właściciele dzikarzy odnośnie polowania indywidualnego z psem przeradza się wręcz w arogancką pyskówkę .

Teraz coś od siebie ;
Kolejny raz czytam to rozporządzenie i za każdym razem gdy kolejny raz czytam dochodzę do wniosku że to nie knot Sprytne rzeczowe sformułowania dają pole do możliwości działań oddolnych; a czy nie o to chodzi w demokracji.
Ale może my tej demokracji nie nauczyliśmy się konsumować Nam nadal trzeba czarno na białym za rączkę do knajpy . Wydawało by się żadna różnica w znaczeniu słowa /zezwala - nie zakazuje / a wykładnia diametralnie różna.
Zastanawia mnie dlaczego wręcz z uporem maniakalnym piszący akty prawne używają języka przypisanego grupie prawniczej. Od wielu lat twórcą ustaw zaleca się a wręcz nakazuje by treści tam zawarte były dla przeciętnego obywatela zrozumiałe a co najważniejsze jednoznaczne .

Z innej beczki .
Gdy wczytamy się w odwołania to doskonały materiał by uporządkować - nie tylko zalecać polowanie z psem rasowym ; ras myśliwskich.
Zupełne wyeliminowanie łańcuchowe burki.
Czy doradcy hodowlani potrafią to jakoś wykorzystać.
Czy O.R.Ł .nie tylko deklaratywnie zadbają o kynologię.
Czy opiekunowie Kół Łowieckich wyegzekwują dbałość O.R.Ł. w kołach.
Czy zarządy Kół Łowieckich rozumieją treść rozporządzenia pod kontem kynologi.
Czy na koniec sami myśliwi chcą podporządkować się zapisom.

Mógłbym tu na temat rozporządzenia jeszcze wiele w stylu.
Trzymając się kurczowo istniejącego prawa to:
§ 40.1 Obowiązek dochodzenia i dostrzelenia postrzałka spoczywa na myśliwym, który go postrzelił.
Wedle interpretacji niektórych znawców prawa tylko sprawca postrzelenia może dochodzić i dostrzelić postrzałka!
Przy czym; poszukujący postrzałka może korzystać z pomocy naganiacza lub innego myśliwego, a także korzystać z psa prowadzonego na otoku;
czyli wg niektórych - inny myśliwy (np. przewodnik posokowca) pomagać w poszukiwaniu może, ale dostrzelić już nie może, bo to obowiązek myśliwego który postrzelił zwierzynę.

Osobiście uważam wszystkie te zawiłości w 100% są do rozstrzygnięcia uchwałom W.Z.
Proszę przysiąść fałdy własnych gaci dokonać logicznych przemyśleń przenieść to na papier i przedstawić w formie projektu pod głosowanie na walne .
Przynajmniej na własnym podwórku w rodzimym kole będzie uporządkowane. I to jest demokracja działalność oddolna .

Osobiście na najbliższe walne przygotuję taki pakiet w formie projektu pod dyskusję a następnie do głosowania.

Napiszę to dla tych malkontentów że się nie da .
Jestem przykładem na tworzenie i uporządkowanie kwestii niejednoznacznych .
Okazuje się być to zaraźliwe jak coś ma ręce i nogi to rozpełza do innych kół które chętnie powielają coś co było nie logiczne okazuje się być logiczne .

Och przepraszam ja nie na temat ;
Przecież o stylu sikania Gustawa miało być.

Pozdrawiamy.
Gustaw Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 20:08

Witam w temacie.
Co do sikania Gustawa.
Rozporządzenie nie nakazuje sikania z podniesioną nogą i nie zabrania sikania na kucanego.
Po oficjalną opinię i wykładnię proszę się zgłosić do veta lub urologaWink
jako doradca hodowlany mogę jedynie stwierdzić, że może to być choroba dziedziczna!!!
Otóż zarówno dziadek jak i ojciec Gucia, też posiadają tą przypadłość. Otoż w czasie gdy nie pracują na tropie, to w zasadzie chodzą na trzech nogach, bo czwartą maja uniesioną znacząc zaciekle teren. Ba Kastor nawet stolec oddaje z uniesioną do góry łapą! Natomiast w czasie pracy na tropie na otoku, czy też luzem, sika jak baba na kucanego. Nie wiem czym to jest spowodowane, może tym że wtedy nie znaczą terenu, a po prostu oddają mocz???
Myslę, że i Guciowi noga sie z czasem sama do góry uniesie, gdy mu hormony bardziej zabuzują.

Wracając do spraw bardziej zasadniczych.
Chyba należy się cieszyć, że dyskusja na naszym forum, przebiega w sposób godny, przystojący właścicielom tak dystyngowanych ras jak posokowce.
Ubolewam jedynie, że tak mało osób bierze w niej udział i często przybiera charakter dwugłosu, pomiędzy Panem Adamem, a mną.

Cieszę się niezmiernie, że Pan Adam dopuszcza gon i stanowienie posokowca zarówno na polowaniu zbiorowym jak i indywidualnym.
Dla mnie mniej istotne jest czy stanie się tak na podstawie rozrzeszenia Rozporządzenia przez WZ, czy też na podstawie nie zakazywania przez Rozporządzenie.
Pisze Pan co prawda, że stwierdzenie;
"Posokowca na zbiorówce należy traktować jak inne rasy teriery gończe i niech sobie bez otoku z innymi psami idzie w gon. Ale jak już na tym samym polowaniu zbiorowym wykonuje swoją misję wynikającą z poszukiwania - odłączając się od niego - to na otoku."

To oficjalna interpretacja zapisu a nie Pana zdanie .
To ja spytam, czy gdzieś można się zapoznać z tą oficjalną interpretacją???

Jak rozumiem to prztoczone, kilka postów wyżej, orzeczenie sądu o oddaleniu sprawy o odpowiedzialności koła za poparzenie przewodnika psa, też nie może być wiążące dla innych organów i podmiotów.
Bo podzielając opinię sądu, to również osoby do patroszenia, czy odwożenia zwierzyny, też nie są uczestnikami polowania, bo pozostają poza bezpośrednim oddziaływaniem prowadzącego polowanie.
Dla mnie każda osoba wpisana na listę myśliwych, naganiaczy i pomocników polowania jest uczestnikiem polowania.
No, ale ja się na prawie nie znam, biorę to na chłopski rozum!

Adameuszu
Wyprzedził mnie Pan poruszając problem § 40.1 Rozporządzenia, który stwierdza, że:
Obowiązek dochodzenia i dostrzelenia postrzałka spoczywa na myśliwym, który go postrzelił.
Miałem Pana spytać, jak rozumieć tu uprawnienia przewodnika psa tropiącego.

Wdałem się już w taką dyskusję na innym forum;
http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=21&i=45077&t=45004
Tam też, niektórzy twierdzą, że to sprawca postrzelenia musi uczestniczyć w poszukiwaniu, niezależnie od stanu zdrowi, wieku, możliwości czasowym etc...
Nie wpadli na pomysł, że można to zdefiniować poprzez rozszerzenie WZ.

Na całe szczęście istnieje, przynajmniej u mnie w kole coś takiego jak prawo zwyczajowe, na podstawie którego nikt nie zabrania puszczania posokowca w gon przez cały rok, czy puszczania do pracy luzem np w czerwcu w rzepaku czy kukurydzy.
Może i czas, żeby to zwyczajowe prawo skodyfikować?
Adameusz napisał:
"Osobiście na najbliższe walne przygotuję taki pakiet w formie projektu pod dyskusję a następnie do głosowania"

No mądrego, to aż miło posłuchać!
Mam nadzieję, że podzieli się Pan z nami tymi projektami?
No i proszę się nie dziwić, że my malutcy nie zawsze rozumiemy niuanse prawne i nie zawsze też dla nas jasne są Pańskie wywody.

Ale Pozdrawiać Pań może, to jeszcze rozumiemy!
Co i my w tym miejscu czynimy.

Pozdrawiamy
Wojciech i Kastor
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 20:10

Bardzo, ale to bardzo Panu dziękuję za wyczerpujące naświetlenie tematyki związanej z sikaniem.
Co do dziedziczeniem cech po ojcu i dziadku zupełnie Pan mnie uspokoił .
Oby wszystkie cechy Gustaw dziedziczył?
Chodź i ja przypiszę sobie jedną cechę - ja kupę robię w pozycji kucznej.

Postaram się odwzajemnić równie dogłębną analiza poruszanych przez Pana tematów. Warto przytoczyć definicję wspomnianego przez Pana Prawa Zwyczajowego. Powstaje ono z długotrwałej praktyki pewnych zachowań, wspartej zgodnym, społecznym przekonaniem, że zachowania te są niezbędne dla ogółu i powinny być przestrzegane przez każdego. Jest to prawo obowiązujące nie na podstawie nadania czy uchwalenia przez odpowiedni organ, ale wykształcone przez społeczeństwo. W odróżnieniu od prawa zwyczajowego prawo stanowione to np.: uchwały rady gminy. Pozostałością prawa zwyczajowego są dziś zwyczaje, czyli pewne stałe, powtarzalne zachowania, społecznie pożądane w ramach danej dziedziny życia.
Proszę zważyć z tą kukurydzą rzepakiem i puszczaniem przez cały sezon posokowca w gon.
Wszystko funkcjonuje do momentu, gdy nie zetkniemy się z nagą prawdą - prawa stanowionego .
Uchwały Koła Łowieckiego to prawo naturalne - prawo stanowione.
Jeżeli prawo będziemy pojmować jako szereg norm uporządkowanych przez zespół ludzi, których celem jest określenie współżycia różnych społeczności w ramach organizmu, jakim jest państwo.

Dość tych popisów, przejdźmy do prozy życia. Gdy fakt gonu posokowca w Pana Kole będzie przedmiotem zarzutów i złoży doniesienie ktoś do zarządu to zadziała prawo zwyczajowe.
Ale gdy wystąpi ktoś do Rzecznika O.R.Ł. to potrzebna jest uchwała koła; i jest to prawo naturalne stanowione. Identyczna sytuacja może nastąpić, gdy polujemy indywidualnie na dziki z psem, gdy dochodzimy postrzałka, kto oddaje strzał łaski. Uchwalić zapisać załatwić sprawę jest w tedy czysto i przejrzysto.


Cytat.
Pisze Pan, co prawda, że stwierdzenie;
"Posokowca na zbiorówce należy traktować jak inne rasy teriery gończe i niech sobie bez otoku z innymi psami idzie w gon. Ale jak już na tym samym polowaniu zbiorowym wykonuje swoją misję wynikającą z poszukiwania - odłączając się od niego - to na otoku."
To oficjalna interpretacja zapisu a nie Pana zdanie.
To ja spytam, czy gdzieś można się zapoznać z tą oficjalną interpretacją???

Skromnie odpiszę, że tak się jakoś dziwnie złożyło, że do oficjalnych interpretacji litery prawa jedni mają uprawnienia inni nie. Zwyczajowo pozostawia się to ocenie sądu, ale jak Pan to chce ocenić to proszę.

Uzasadnienie; i proszę bez kolejnych odwołań, jeśli już to do wyższej instancji.
U mnie teściowa.
W terminologii ustawodawczej o polowaniu zbiorowym określeń jednoznacznych przypisany rasie posokowiec brak. Nie znaleziono wyrażanego wyróżnika pies poszukujący postrzałka w specyfikowanym temacie polowanie zbiorowe. Przyjęto z nieukrywanym niesmakiem pauperyzację tej zacnej rasy zrównując ją z innymi chał.

Dopytam czy strona składającej zapytanie będzie się odwoływać?. Jednocześnie informuję - wyższą instancją odwoławczą jest zdrowy rozsądek.

Cytat.
Wyprzedził mnie Pan poruszając problem § 40.1 Rozporządzenia, który stwierdza, że:
Obowiązek dochodzenia i dostrzelenia postrzałka spoczywa na myśliwym, który go postrzelił.

Gdyby dać oficjalną wykładnię temu zapisowi to temat na karkołomne uzasadnienie.
Ośmielę się napisać - kluczem do rozstrzygnięć są słowa....dochodzenia i dostrzelenia postrzałka spoczywa .
Równoznaczne z słowem odpowiedzialność w tym konkretnym kontekście.

Słownikowa definicja odpowiedzialności brzmi:
"Odpowiedzialność, obowiązek ponoszenia przewidzianych przez przepisy prawne konsekwencji zachowania się własnego lub innych osób. W zależności od przyjętego dla jej ustalenia kryterium rozróżnia się wiele rodzajów odpowiedzialności: cywilną, karną, konstytucyjną, polityczną, prawną.
I jak jasno z definicji wynika pada stwierdzenie lub innych osób.
To , to o co Pan pyta.
Tą inną osobą jest przewodnik psa, który w imieniu myśliwego ma współodpowiedzialność .
Ma Pan do wyboru, jaką -: cywilną, karną, konstytucyjną, polityczną, prawną - dokonuje strzału łaski.
Kolejny raz pytam czy nie prościej załatwić to uchwałom.

Przyznam że bardzo mi się podobała wypowiedz Pana Ryszarda o puszczaniu psa do młodnika z uzasadnieniem bezpieczeństwa.
Taki prosty sposób rozumowania przydałby się wielu stanowiącym niejednokrotnie durnowate prawo.
W tym całym rozpisywaniu mnie osobiście brak głosu z poza grona myśliwych .
Bardzo chętnie poznam opinję ze znanych mi tu na forum - Pani Ewy czy Pani Marioli.

Cytat.
Jak rozumiem to prztoczone, kilka postów wyżej, orzeczenie sądu o oddaleniu sprawy o odpowiedzialności koła za poparzenie przewodnika psa, też nie może być wiążące dla innych organów i podmiotów.

Nio nio - sądy w R.P. są niezawisłe .
U nas nie ma precedensów prawnych - jak w jues ej
Równie dobrze przeciwstawny wyrok - mogę przytoczyć.



Pozdrawiamy.
Gustaw Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez Grzegorz Lewczuk » 19 lut 2014, o 20:11

Hmm, czytam i czytam i coraz bardziej mam wrażenie, że choć w temacie to już właściwie poza nim....

Rozmowa choć związana z czystą praktyką stała się już czysto teoretyczna. I proszę się tu nie dziwić kolego Wojciechu, że inni się nie wypowiadają - portalowy Adameusz uświadamia nas tu wszystkich w zakresie prawnym (dla jednych nowościami dla drugich oczywistymi oczywistościami jak mawia klasyk). Moje subiektywne i wyraźnie podkreślam tu słowo subiektywne zdanie jest zgoła odmienne od kol. Adama. Szanuje zarówno przedstawiane zdanie jak i zapędy kol. do regulowania uchwałami WZ, oddolnie naszych problemów. Popatrzmy na temat jednak czysto praktycznie - nie każdy ma w kole prawnika czy chociaż osobę z kierunkowym wykształceniem. Nie w każdym kole jest praktyk z psem a już w zdecydowanej większości nie z posokowcem. A zatem jestem pierwszym przeciwnikiem wprowadzania takich regulacji metodami oddolnymi (oczywiście w zaistniałej sytuacji nie będzie chyba innego wyjścia). Nie zgodzę się tu również z takim postrzeganiem demokracji - jako Polacy mamy właśnie takie zapędy w interpretacjach tego pojęcia, że jak demokracja to każdy sobie może. W efekcie tej demokracji mamy np. w Polskich górach każdy dom w innej architekturze i stylu, w Szwjcarii czy w niemieckiej Bawarii choć demokracja to domy mają jednakowy charakter.... Zdaję sobie sprawę, że to mocne uproszczenie i nie jest to wyłączna zasługa systemu ale to obrazowy przykład. U nas jak demokracja to w każdym kole każdy wuj na swój strój. Po to mamy jedną organizację w postaci PZŁ, po to mamy Klub Posokowca, po to mamy jeden regulamin i statut aby zasady obowiązujące nas wszystkich były jednakowe. Uważam, że demokracja powinna się objawiać tym, że powinniśmy mieć wpływ na zmiany regulaminowe (jako praktycy z Klubu Posokowca) i za pośrednictwem demokratycznie wybranych organów PZŁ w trybie pilnym wprowadzać zmiany do nieżyciowych zapisów w Regulaminie. Jak koledzy wyobrażacie sobie szukanie postrzałków na terenie różnych kół z różnymi uchwałami - przed pracą mamy dokonywać analizy prawnej podejmowanych przez koło uchwał vs. ogólnie obowiązujące przepisy - jedne będą właściwe i skuteczne inne wadliwe. Czy każde koło ma mieć jak każdy stan w jues ej swoje prawo w tym zakresie, chyba nie o to nam chodzi.
Powyższe nie oznacza oczywiście, że neguję kolegę Adama - wręcz przeciwnie zachęcam do opracowania spójnych uchwał - przedyskutowania ich na forum, w komisjach kynologicznych i przyjęcie ich konkretnej treści w wytycznych np. ORŁ w Opolu, która roześle taką pełną opracowaną informację do Zarządów kół. Niech na Walnych koła je przegłosują i będziemy mieli wtedy jasne zasady, przynajmniej w okręgu... a może w kilku okręgach. Tu dochodzimy do sedna problemu naszej organizacji - czy ona i jej organy nam pomogą? Ale to już chyba temat na inną dyskusję.....

Ps.- co do sikania Kryma to zachowanie jest dokładnie takie jak opisuje kol. Wojciech, jak pracuje to leje zygzakiem i chyba nawet tego nie kontroluje bo skupia się na czymś innym. Co do genetycznych predyspozycji w zakresie oddawania stolca, nie wypowiadam się ale polecam portal proktologiczny w tym aspekcie - nie prowokujmy i pobudzajmy emocji. Wszyscy cieszymy się z tego, że na tym portalu nie jest jak na tych które kolega przytacza.

G.
Grzegorz Lewczuk
 
Posty: 12
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 17:56

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 20:12

Jestem pod wrażaniem choroby zawodowej drążącej Pana Grzegorza.
Przyznam i ja chciałem kiedyś budować szklane domy .
Stawiam diagnozę - po tekście przez Pana pisanym.

Cytuję.
A zatem jestem pierwszym przeciwnikiem wprowadzania takich regulacji metodami oddolnymi (oczywiście w zaistniałej sytuacji nie będzie chyba innego wyjścia).


To Panie Grzegorzu minie obecna Pana gorączka uzdrowicielska w skali makro z latami przerodzi się w stan pełnej satysfakcji gdy uda się z Pana pomocą chodź własne podwórko łowieckie uporządkować.

Mnie jak stali czytający - czytają w dyskusji o regulaminach temat natychmiast zmobilizował do działania .
Jasełka dyskutantów odbiły się szerszym echem na innych forach dopiero od tego roku.
Przyznam że byłem trochę zniesmaczony licząc na aktywistę strony Klubu Posokowca Pana Wojciecha Galwasa.
Nadrobił to z nawiązką Dolny Wiatr ; na innych stronach ale Pan i przedstawiany problem stał się katalizatorem.
To proszę się nie dziwić że niby obok Pana tematu ale nadal na temat.

Nie celem moim są kolejne wywody kto co może i jakie posiada uprawnienia.
Wspomniałem podjąłem działania .
Panu tego nie muszę wyjaśniać .
Ale dla wiedzy czytających .
Proponowane przez Pana rozwiązanie uporządkowanie przez O.R.Ł. budzi wątpliwości i to właśnie prawne.
Proszę rozważyć że takie rozporządzenie na tym szczeblu będzie traktowane jako naruszenie tekstu jednolitego. Gdy przebrnąłem ten etap to co mi pozostało do zaproponowania kolegom?- by sprawy nabrały biegu ?....

Z zasady nie podejmuję dyskusji na innych forach nawet się tam nie rejestruję czytam.
Nawet coś sobie kopiuję .
Na przykład- polowanie na zwierzynę grubą może odbywać się pod warunkiem zapewnienia w poszukiwaniach postrzałka udziału ułożonego w tym celu psa .
Jakie to proste.

Wzruszają mnie wypowiedzi że jak myśliwy z psem w łowisku to już dwoje i myśliwy jest naganką dla psa lub odwrotnie posiłkując się przy tym - przytaczając artykuły .

Proszę nie liczyć z mojej strony na gotowca co do tekstu uchwał podejmowanych na W.Z.
Bez uwzględnienia prawa zwyczajowego funkcjonującego w danym obwodzie to pustosłowie.
Mam różny typ łowisk polne , leśne , polno leśne itd.
Mamy w tych łowiskach - mateczniki , urządzenia; poletka , paśniki , pasy zaporowe .
To wymaga indywidualnego rozważenia .
Sygnalne napiszę ; pozwolenie na odstrzał indywidualny .
Wystawiający go łowczy przy pozycji dzik stawia myślnik dopisuje z psem .
Jakie to proste.
Ile taki dopisek z psem załatwia sporą litanię mogę wymienić .



Pozdrawiam
Gustaw Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Rzecznik za dojście postrzałka...

Postprzez Stara Grobla » 19 lut 2014, o 20:12

Na przeczytanie i zrozumienie wszystkich postów w tym temacie potrzebne jest trochę czasu i cierpliwości (przynajmniej w moim przypadku- osoby z poza grona.. :)

Rzuciła mi się w oczy natomiast radosna nowina w pierwszym poście:

Grzegorz- ogromne gratulacje! Trzymamy kciuki za Żonę i Potomka! Smile Będzie raczek albo lew.. :)
Stara Grobla
 
Posty: 84
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 12:02

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Poszukiwanie postrzałka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron