Jak to byk się z knieją żegnał...

wszystko co dotyczy pracy psa w łowisku. Wymiana doświadczeń o zachowaniu postrzałka, strategiach w jego dochodzeniu, niezbędnych akcesoriach itd.

Jak to byk się z knieją żegnał...

Postprzez staniak ryszard » 19 lut 2014, o 17:13

Po pracowitym okresie dla nas tj. 03.06.08.13. listopada gdzie dochodziliśmy postrzałki dzika przyszedł czas na byka, opiszę tylko finał gdyż był on najpiękniejszą do tej pory historią łowiecką dla mnie: do byka myśliwy strzelał na polowaniu zbiorowym w dniu 13.11. ok. godz. 14 , byk przeskakiwał linię i był strzelany już w drugim oddziale 50 metrów od myśliwego, strzał uznany za pudło, lecz pewność myśliwego, że byk kulę przyjął doprowadziła do telefonu do mnie w dniu 14.11. o godz. 14. po przejechaniu 35 km do łowiska, pies wprowadził nas do bardzo podmokłego terenu z wysoką trawą po kluczeniu w tym bagnie wte a nazad około godz. 16 byk podniósł się, strzelec z przyczyn technicznych nie oddał strzału, pies został puszczony w gon, po 15 minutach nie słysząc głoszenia psa, przywołuję go, zapinam otok, idziemy tak jak prowadzi pies o tropach nie ma co marzyć, gdyż bagno sięga kolan a trawa wysoko na 1,5 metra jest gęsta i trzeba ją rękami odgarniać, w końcu jest wysoki las, zaznaczamy miejsce i pomny przykazań Wojtka i doświadczonych przewodników, że w nocy nie nada, przekładamy pracę na następny dzień. Czas pracy psa w tym dniu wyniósł 50 minut odległość 600 metrów w linni prostej.
Dzień drugi 15.11. wchodzimy na zaznaczony trop o godz.14 zmobilizowany przez myśliwego wspaniałą obietnicą podkładam psa a sam uzbrojony w półautomat z 3 nabojami w magazynku wyruszam, pies bez problemów podejmuje trop, który prowadzi raz w lewo raz w prawo dłużej pies zatrzymuje się przy rowach i ciekach wodnych, znaczy się byk gorączkuje, po przejściu 2590 metrach mierzonych GPS w linii prostej przez wysoki las, wyręby, młodniki, stajemy przed 1,5 wys. sosnowym młodnikiem bardzo gęstym poprzerastanym gęstymi tarkami każdy krok owocował ranami kłutymi, więc staram się iść wekslem dzików, naraz pies zmienił swoją sylwetkę, broń zdjąłem z pleców i będąc przygotowany do strzału nasłuchuję, naraz z gąszczy rozlega się wspaniały ryk byka, o jest myślę sobie, uwalniając jednocześnie psa z otoku, który znika w gąszczach, idę cichuteńko, po kolanach w gęstej brei, powolutku dalej, nie wiedząc ani długości ani o szerokości młodnika po chwili słyszę łomot po młodniku ale bardzo nisko i na mnie wychodzą gęsiego cztery dziki, no cóż trzeba było przepuścić towarzystwo, które i tak nie było zainteresowane moją osobą, rozlega się drugi ryk byka, który przesuwa się przedemną bardzo blisko ale go nie widać, rozlega się oszczek Toresa i trzeci ryk byka w tym momencie widzę prawy tylni udziec zwierzęcia, oddaję strzał i podążam niestety w zwolnionym tempie (ze względu na teren), za bykiem, znów się pokazuje część sylwetki byka oddaję kolejny strzał, młodnik się kończy i zaczyna wysoki las lecz na linni jest bardzo głęboki i szeroki rów, mam w końcu całego byka z lewej strony, przymierzam lecz tu zaskoczenie pusty magazynek, gdzie się podział 3 nabój? po wszystkim zaskoczyłem, że miałem półautomat a ja jestem przyzwyczajony do sztucera na szczęście widzę nadbiegającego od lasu myśliwego, który słysząc oszczek psa i ryk byka skrócił drogę i z 40 metrów oddał strzał łaski, po chwili doszła do nas jeszcze jedna osoba która nam towarzyszyła, myśliwy poszedł po samochód my stoimy nad bykiem, Tores podczas oddawanych strzałów po komendzie,warował, zrobiła się cisza, naraz Torko robi stójkę a z młodnika pokazuje się dzik, popatrzył na nas na byka, na psa, my zdumieni, a on się spokojnie odwraca i zaszywa się w młodniku. Po wszystkim zciągnięcie byka do samochodu było ciężką pracą.
Zdarzył mi się bek cielęcia, łani ale pierwszy raz spotkałem się z tak pieknym pożegnaniem kniei przez byka i jeszcze ten dzik, który tak jakby chciał oddać mu hołd.
Jak się okazało byk był strzelony na niską łopatkę, kula przeszła na wylot
po bardzo dużym skosie nie uszkadzjąc organów, czas pracy wyniósł przez dwa dni ok. 4,5 godz. oraz 3190 metrów w linni prostej, byk selektem, piąta głowa, szósty rok życia, waga okoł 110 kg, dziesiątak.
Po przyjeździe na bazę myśliwy podarował mi wspaniały prezent, abym mógł z czym dochodzić postrzałki.
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Jak to byk się z knieją żegnał...

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 17:13

Panie Ryszardzie o i to jet prawdziwy łowiecki spektakl a wisienką na tym torcie to praca Toresa .
Najerdeczniejsze gratulacje.
Darz Bór.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Jak to byk się z knieją żegnał...

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 19 lut 2014, o 17:14

Gratuluje!!!
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Jak to byk się z knieją żegnał...

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 17:27

Ryśku gratulowałem już, ale z przyjemnością czynię to ponownie.
Tyle razy dochodzi sie postrzałki bez skutku, lub dochodzi po włożeniu nie największej ilości sił.
A jednak czasem św. Hubert wynagrodzi pięknym dojściem.
Tyle razy podnosi się postrzałki nie słysząc nawet od myśliwego słowa: Dziękuję
Czasem spotyka nas nagroda. Gratuluję otrzymania za dojście byka broni do dochodzenia.
Jako jeden z redaktorów Biuletynu Klubowego, uroczyście zobowiązuję Cię do szerszego spisania historii tego dochodzenia, a ja zobowiązuję się do zamieszczenia jej w biuletynie.
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Jak to byk się z knieją żegnał...

Postprzez Marcin Kunikowski » 19 lut 2014, o 17:27

Szacunek!!!
Avatar użytkownika
Marcin Kunikowski
 
Posty: 103
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 16:42

Re: Jak to byk się z knieją żegnał...

Postprzez Mariola » 19 lut 2014, o 17:30

Rysiu,jeszcze raz gratulacje dla Ciebie i Toresa!
Twoja opowieść na Forum trochę straciła na emocjach, bezpośrednia relacja była bardziej ekspresyjna;)
Mam nadzieję że ta w Biuletynie odda to co czułeś :)
Zazdroszczę prezentu,wielkie brawa dla myśliwego który docenił Wasza pracę :))
Darz Bór!
Mariola
 
Posty: 24
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 17:28


Powrót do Poszukiwanie postrzałka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron