Strona 1 z 1

kolejny stopień wtajemniczenia

PostNapisane: 19 lut 2014, o 16:29
przez Artur Konopka
Witam wszystkich serdecznie.dawno tu mnie nie było.
Chciałbym podzielić się z Wami pewnym spostrzeżeniem.Moja suka -Hera od szczeniaka oszczekiwała wszystko co przypominało zwierzynę włącznie z pustą kuwetą i szczekała na każdego nawet wypatroszonego zwierza na pokocie.
A tu zaskakująca odmiana.
Byłem zaproszony na "pewne" dziki ,kolega strzelił z jednej ambony dwa dziki w odstępie ok. godziny.Zszedł z ambony podciągnął je i wypatroszył.(farba była wszędzie.)Następnie za ok godzinę pod ambonę przyszła kolejna wataha,strzelił do wycinka który po strzale oddalił się i według myśliwego zaległ gdzieś na prawo od ambony.
Przyjechałem z psem .Suka na otoku nie znalazła zestrzału.Szukamy po tej prawej stronie .Nic. Hera kręci się nieudolnie po licznych tropach dziczych.Po jakimś czasie wracamy zrezygnowani pod ambonę.
Mówię... i tak czekamy na ciągnik więc puszczę Herę luzem niech chociaż obszczeka sobie te wypatroszone dziki.
A Ona... obwąchała dokładnie te strzelone dziki pokręciła się wokół miejsc zestrzałów tych właśnie dzików i zniknęła w ciemnościach terespolskich lasów o dziwo w lewo od ambony. To dla mnie bardzo dziwne bo zawsze szczekała na takie wypatroszone "trupy" a tym razem nic ani nie zamruczała.To do niej nie podobne. Palimy papierosy i sączymy to co nosiłem na piersi nie odkręcone podczas polowania.W ciszy wyczekujemy warkotu ciągnika lub może szczekania psa.
I nagle CICHO!... dobiega do nas najmilszy dźwięk ze wszystkich dźwięków dla ucha przewodnika posokowca ...Zajadłe oszczekiwanie w jednym miejscu.
Ma go ma go na pewno.Spokojnie mówię do kolegi.Luneta na 2.5 i pomału idziemy do psa.Dzik leży w pozycji "waruj" Hera go głosi.Upewniam się,że czarnuch odszedł już do krainy wiecznych łowów Chwalę psa jestem szczęśliwy i dumny z Hery. Bierzemy się do roboty.
P.S Dzik trafiony na płuca ,kula nie przeszła, farba tylko w miejscu gdzie zaległ i to głównie z tabakiery i pyska.( było ciemno więc mogłem wcześniej nie zauważyć farby lecz raczej się nie mylę)
I tak Hera zrozumiała ,że na trupa się szczeka ale nie na tego co już jest wypatroszony.
Pozdrawiam
Artur.
Ps Dziękuję osobą które przyczyniły się do tego ,że mam tak wspaniałego psa nieodłącznego towarzysza moich licznych wypraw nie tylko myśliwskich.

Re: kolejny stopień wtajemniczenia

PostNapisane: 19 lut 2014, o 16:43
przez Marcin Kunikowski
Artur
Dziękujesz osobom, które przyczyniły się do tego, że masz tak wspaniałego psa.
Ja dziękuję Ci za to, że kilka rozmów telefonicznych (strzelany byk na zbiorówce 50 km od Warszawy - Huta Partacka), które odbyliśmy ...... o kurcze prawie dwa lata temu, zaowocowało decyzją, która wabi się Nuta (Daisy z Brzozowej Akacji) i ma w tej chwili 4 m-ce oraz pierwsze ścieżki a w zasadzie ścieżunie za sobą.
Tak trochę w temacie, w tej chwili szczeka na wszystko, co się już nie rusza.

Re: kolejny stopień wtajemniczenia

PostNapisane: 19 lut 2014, o 16:43
przez staniak ryszard
Pięknie Artur, Brawo Hera nastepny rozdział w Twojej przygodzie z posokiem zapisany.
Pozdrawiam

Re: kolejny stopień wtajemniczenia

PostNapisane: 19 lut 2014, o 16:44
przez Artur Konopka
Marcin
Bardzo się cieszę,że w jakimś stopniu przyczyniłem się do twojej decyzji o nabyciu posokowca.Miło słyszeć,że kolejny pies trafił w ręce naprawdę polującej osoby jaką niewątpliwie jesteś.I o to chodzi żeby nasze psy miały możliwość rozwijania się na polowaniu i podczas prawdziwej pracy przy szukaniu postrzałków.Życzę Ci powodzenia w układaniu psa i niech wam Hubert Darzy.
Artur.