"kalendarz poszukiwań"

wszystko co dotyczy pracy psa w łowisku. Wymiana doświadczeń o zachowaniu postrzałka, strategiach w jego dochodzeniu, niezbędnych akcesoriach itd.

"kalendarz poszukiwań"

Postprzez virluqas » 19 lut 2014, o 15:32

Czy ktos prowadzil statystki w jakich miesiacach/porach roku mial nawicej wyjsc poszukiwania postrzalka? Wiadomo ze zyniwa to zbiorowki ale moze sie myle. Interesuje mnie jak to wyglada w praktyce?
virluqas
 
Posty: 12
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:10

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez Artur Konopka » 19 lut 2014, o 15:33

No tak zbiorówki to faktycznie podnoszą statystyki. Na takiej jednej to odnalazłem chyba jeśli się nie mylę to pięć postrzałków.
Ale jak napisała Ewa " byle do wiosny "
Wiosenne warchlaki... taż się coś nie coś działo.
Ale najwięcej w tym temacie to wie kol. Wojtek G. to do niego z całego kraju spływają co roku statystyki poszukiwania postrzałków.
Artur Konopka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:22

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 15:33

W tej materii nie ma reguły. W jednych kołach dużo pracy mają posokowce na wiosennych dzikach. Dziki masowo wychodzą na świeżo obsiane pola. Noc i ciemne tło nie sprzyjają precyzji strzału, a jak las blisko to posoki mają co robić. Wczesnym latem (czerwiec, lipiec) to robota w zbożach i innych uprawach. Dzik, który po strzale nie odejdzie daleko jest trudny do odszukania ze względu na wysokość roślin. Rykowisko to najciekawsze poszukiwania. Myśliwi po postrzeleniu byka szukają posokowców, co nie zawsze im się zdarza po strzałach do innej zwierzyny. Dojście zranionego jelenia byka to chyba największa satysfakcja. Jesień, to okres zbiorówek. Duża ilość prac, choć nie zawsze trudnych. Są jednak koła, gdzie zbiorówki odbywają się 2-4 razy w sezonie.Zima choć jest pokrywa śniegu, też nieraz wymaga pracy posokowca. Strzelanie z watahy czy chmary, plątanina tropów na śniegu, brak farby, to też pole do popisu dla naszych psów. Tak więc nie ma reguły kiedy posokowiec ma najwięcej pracy.
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 15:34

I ja, mimo że Pan Wojciech i Pan Artur już odpowiedzieli.
Uzupełnię
Wziąłem zeszyt wyjść w łowisko i wynotowałem zapis;pudło do dzika.

Po wnikliwej analizie.
Wnioski pokrywają się, co do pór roku.

Ale są prawidłowości.
Ilość zapisów pudło statystycznie maleje po corocznym obowiązkowym przystrzelaniem broni.
Zdecydowanie brylują w zapisie pudło właściciele broni o kalibrze lisim.
Oraz ci, co o /psie posokowiec /wiedzą tyle, że robi chał.

Czemu piszę upierdliwie pudło?
Otóż uważam, że zupełnym przypadkiem jest klasyczne pudło przy obecnej broni , optyce zakładając, że zdecydowałem się na strzał zgodnie z etyką rozumianą.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez Artur Konopka » 19 lut 2014, o 15:34

Oczywiście zgadzam się z Tobą co do tych "pewnych pudeł"
Ale po pierwsze do pana mi dużo brakuje a po drugie nie przypominaj mi kalendarza polowań przy mojej drugiej przykładowej historii która przytoczę na potwierdzenie Twoich przemyśleń.
Pewnego dnia wybrałem się do mojego pobliskiego obwodu na rogacze.
Siedziałem na "zwyszce" i zbliżał się wieczór.Usłyszałem szczekanie kozłów jeden po drugim było to dla mnie niewątpliwym sygnałem,że coś je niepokoi ... dziki. Z mojej prawej strony ok 80 m od mojej zasiadki widzę jak świńskim truchtem ciągną trzy dziki " przelatki" pierwszy czarny drugi czarny i trzeci jak mi się wydawało ostatni łaciaty- któremu szybkim strzałem posyłam kulę.Dziki wyskakują na drugą stronę pasa brzózek które rosną w długim szpalerze przed moim drzewem.Pierwszy czarny drugi czarny i ... trzeci łaciaty. Dziki na pełnym gazie oddalają się bez możliwości poprawki strzału.Jestem praktycznie pewien,ze to pudło.Ale oczywiście zawsze dokładnie sprawdzam ewentualne miejsce zestrzału.( posokowiec wyjątkowo został w domu) ale myślę sobie ,że jak zajdzie potrzeba to się po Herę pojedzie.
Idę więc już przyświecając sobie latarką i po drodze oczom nie wierzę ,z kulką za uchem leży łaciaty dzik tak to właśnie był ten mój nietrafiony NA PEWNO jak by się mogło wydawać dzik.Po prostu były dwa łaciate dziki a tego co uszedł zdrów wcześniej w ogóle nie widziałem.
Takie są właśnie między innymi te "pudła"
Pozdrawiam
Artur.
Artur Konopka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:22

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 15:34

Co do Pana to forma, która się zdewaluowała w epoce Towarzyszu?.
Używam tej formy, bo Ja się nie dałem ''zdewaluować''.

Co do kalendarzyka polowań jest tam w tym poście uśmiechnięta mordka i na tyle?Smile

By nie być dłużny w ;sabałowaniu.
Opiszę dziwne polowanie w stylu ;śnieg po pas karabiny maszynowe biją długimi seriami a my żytem....

Było to ze 35 lat temu wybrałem się tak jak lubię sam z terierem ;Tropem na polowanie.
Ponowa -5 stopni słońce obcinamy kolejne oddziały przejścia wyjścia ilość ta sama.
Po dwóch godzinach kolejnych ósemek jawi mi się obraz, wszystko idzie w pola.
Bez wahania idę po tropie.

Na wadze miejscu przeprawy przez rzekę odkrywam lejek tropowy.
Wszystko tu wali w miejsce nieodwiedzane przez myśliwych, bo bagnisko za rzeką dalej staw a w ogóle to taki pograniczny zapomniany wycinek obwodu.

Nie daję za wygraną woda płynie filcaki spodnie pies na grzbiet i na drugą stronę jak członek klubu ;morsa;.
Po kolejnych 300m deptania na drugiej stronie stawu przez ludzi i pana boga pozostawionego samemu sobie.
Wywala chmara jeleni odległość jak na tamto uzbrojenie dubeltówka nie strzałowa uchodzą.

Trop wyraźnie podniecony puszczam go z otoku idzie jak szalony w środek stawu po niespełna 2/3 min głosi w miejscu acha dziki.
Wejść do stawu pod wiatr pierwsza myśl natychmiast zweryfikowana złowrogimi chrupnięciami lodu.

Idę na groblę z góry będę widział.
Po kolejnych 100 m zagadka, dlaczego tu taki ciąg zwierza wyjaśnia się.
Ambitnie ktoś wykopał obok stawu rów opaskowy czytaj PGR a jak się po tym dowiedziałem u podstawy tego rowu mniej ambitny pracownik PGR wywalił po pijaku pełną przyczepę pszenicy, no amciu miodzio.

Pragnę donieść, że od dziecka byłem ambitny pas amunicji i w plecaku jeszcze paczka brenek.

Ilość dzików, jaka w znany tylko sobie sposobie na tym stawie pomieszkiwała nigdy wcześniej i nigdy po tym memu oku nie było dane widzieć.

Teraz krótko i na temat z onej grobli wypaliłem 32 razy i gdyby nie Trop było by na czysto.
Przyprowadził za uch warchlaka i tyle.

Z perspektywy czterech krzyżyków dokonań łowieckich jestem w 100% pewien, że z dubeltówki strzał na 100 i więcej metrów to nie etyczna sprawa i niezgodna z regulaminem polowań.
Jakoś wtedy adrenalina zupełnie wykluczyła nawet zdrowy rozsądek.

Panie Arturze, jeśli Pan sądzi, że taka kanonada z w/w grobli nie odbiła się echem to jest pan w błędzie.

Tego samego dnia z drogi obok grobli gajowy Marjancio wytropił
No popatrz Pan jaki posokowiec.
Dzwoniąc do mojego ojca z doniesieniem ustnym;straszny sensata..
Cyt zapamiętany.
Panie nadleśniczy Adam chyba ze 100 dzików strzelił cała grobla w krwi czerwona .
Nie uwzględnił tylko tego, że to łuski rozsiane po niej a ni jak z drogi do sprawdzenia organoleptycznego nie dało się tam jem dojść.
No a gdybym w tym czasie miał ci ja posokowca to liczba 100 Marjanca to gruba przesada, ale pewnie też nie 32 sztuki.
Z pozdrowieniami. :cry:
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez Artur Konopka » 19 lut 2014, o 15:35

Fajna opowieść.
Czasy godne pozazdroszczenia.
Każdego kiedyś emocje ponosiły .Tak to już jest w tym naszym myśliwskim życiu.
Ale puki co to czekam do wiosny bo na razie nawet do lasu nie mogę wjechać.
Jutro chyba wybiorę się z moimi jamnikami na nory.To troszkę lisom popędzimy ogona.
pozdrawiam
Artur i jamniki.
Artur Konopka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:22

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez virluqas » 19 lut 2014, o 15:36

Wielkie dzieki za odpowiedzi dla mnie zreszta bardzo interesujace. Wnioskuje ze wlasciwie to tak naprawde czy to zbiorowki czy indywidulane polowania to i tak wszystko zalezy od nastawienia mysliwych czyli czy podadza informacje o mozliwym postrzalku. Wtedy wiadomo ze niektorych rejonach roznie moze to wygladac.

Ps. Kol. ADAMEUSZ no no cos takiego ciezko wyobrazic, takie moje pytanie ile Kol.teraz nawiecej razy strzela tak na raz?
virluqas
 
Posty: 12
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:10

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez adam palinski » 19 lut 2014, o 15:36

Pyta Pan ile razy teraz .
W tym sezonie.

By dokopać leżącemu jawiącemu się jako etatowy pudlarz dwa zdania wstępu.
W przeddzień historyjki którą za chwilę opiszę zakupiłem nową partię amunicji a dodam że różniącej się i kształtem i gramaturą.
Z racji że zostało mi 5 patronów starej partii z nowa na strzelnicę do kieszeni kurtki luzem .
I.....
Niestety policjanci czy ochroniarze jakieś egzaminy czynili ni hu cha.
Nic to przyjadę za dwa dni .

W knieję wieczorkiem w kamizelce!!! .......ze starą partiią na pięć dzików wystarczy.
Miejsce zasiadki to ambona nad leśnym strumieniem , jedyne miejsce nadające się do forsowania z matecznika.
Odległość strzału maksymalna do 25 metrów zapinam doktora ammmm pointa .
Typowe strzelanie na przesmyku idą tam jak expresy.

Po 20 minutach dzwoni komórka obwieszcza widzieliśmy gdzie się zapisawszy!!!.... na Tadziówce jesteśmy ognisko się pali .....2 kg boczuuuuusia jest!!!! , zapitkę mamy masz coś!!!!! przyjeżdżaj!!!!!.... i tak jak nie wypijesz to nie zabijesz.
No jak bym nie miał i polaków rozmowy.

Wiadomo użytkowanie dróg publicznych po spożyciu to hmmm.
Upatrzona jesienna kopa siana śpiworek budzik w komórce i na ranne spotkania ze zwierzem jestem umówiony.
Budzę się oj kac ciepełko z organizmu wypłoszył na kamizelkę z jeepa kurtkę!!!!! i na zasiadkę .

Słyszę idą i tradycyjnie w pełnym biegu hl up na drugą stronę strumienia na brzeg .
Co wyskoczy ze strumienia to kropka na gwizd bach i fontanna błota doładowuję.
Po prawie godzinie idą następne scenariusz ten sam sprawdzam czysto ewidentny czyściec.
Szkoda nafty do domu .

Wracam do samochodu i co odkrywam w czeluściach kieszeni przestrzelana amunicja jest w kamizelce cała piątka !!!!!....ładowałem z kurtki tej co miałem na strzelnicy.

Zgrzytając zębami jadę bezpośrednio na strzelnicę na 50 m nie ma w tarczy na 25 m jest 60 cm nad celem .
Nie przystrzeliwuję mam 5 starych patronów puściłem sobie biegusa dzika z prawej 3x10 z lewej 2x8 niiio!!!!!..... jest poprawnie .

Pora na podsumowanie by w 100 % odpowiedzieć na pytanie tego poranka łącznie z przystrzelaniem paczka poszła;...lub w błoto lub w tarcze.


Pozdrawiam
A.P.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: "kalendarz poszukiwań"

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 15:37

A jaka to amunicja była, że tak dużą różnicę w porównaniu do starej powodowała?
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Następna strona

Powrót do Poszukiwanie postrzałka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron