Gon i osaczenie

wszystko co dotyczy pracy psa w łowisku. Wymiana doświadczeń o zachowaniu postrzałka, strategiach w jego dochodzeniu, niezbędnych akcesoriach itd.

Gon i osaczenie

Postprzez Artur Konopka » 19 lut 2014, o 14:21

Podczas polowania zbiorowego kolega postrzelił ciele daniela.Po ok 2 godzi. odkładam Herę i oglądam miejsce zestrzału.Jest zcinka z białej sukni domyślam sie że najprawdopodobniej jast to postrzał na miękkie lub ewentualnie na badyl.Podkładam psa ,ruszamy.Po ok 10 m jest kropelka farby - czerwona,kawałek dalej farba jest zabarwiona ciemną wodnistą cieczą.Czyli jednak miękkie.Suka idzie pewnie po ok 500 m widzimy uchodzącą chmarę danieli.Hera nerwowo szarpie otokiem.Zastanawiam się czy wśród nich jest nasz cielak.Waruję psa uspokajamy sytuację.Chwila przerwy i tropimy dalej.Hera łapie górny wiatr ,gubimy się, nie jesteśmy na tropie. Wracam się do ostatniej kropelki farby zaczynamy jeszcze raz. Uszliśmy ok 1.5 km.Jest coraz trudniej farby b, mało kolega zostaje przy ostatniej farbie a ja idę dalej za psem. Kidy odnajduję następną kropelką kolega przechodzi na nią i takimi skokami przesuwamy się za uchodzącym danielem. Nagle ok 50m od nas daniel podnosi się.Puszczam Herę luzem.Jest głośny gon ,stajemy i słuchamy tej pięknej melodii.Po ok 400 m jest stanowienie ma go.Bez pośpiechu dochodzimy do osaczonego zwierza.Odwołuję psa i wtedy kolega strzela.Ciele pada ale niestety nie był to strzał śmiertelny,Hera jest znowu przy cielaku dochodzę i dokłówam zwięrzę kończąc jego cierpienie.Dla daniela ostatni kęs, koledze wręczam złom, suka też dostaje swoją gałązkę.Koniec roboty Jestem poprostu zachwycony pracą mojego posokowca!
Ps.
ciele pierwszym strzałem dostało na miękkie z tyłu i bardzo nisko kula rozcieła skórę i nieznacznie uszkodziła jelita.łoża nie znależliśmy .
DARZ BÓR
Artur.
Artur Konopka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:22

Re: Gon i osaczenie

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 14:22

Fajnie Artur, że przynajmniej Ty piszesz od czasu do czasu na tym forum.
Widać, że inni czytają. Może w końcu przełamią się i też coś napiszą?
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Gon i osaczenie

Postprzez Artur Konopka » 19 lut 2014, o 14:35

No tak jak kiedyś napisałem, skoro widać ,że czasem ktoś to czyta to od czasu do czasu coś tam sobie będę pisał.Swoją drogą troszkę się dziwie zwłaszcza tym krórzy nie mają zbyt wiele wspólnego z łowiectwem.Na tym forum mogli by dużo się dowiedzieć o prawdziwej pracy posokowca w łowisku.Porozmawiać wymienić doświadczenia itp.
Artur Konopka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:22

Re: Gon i osaczenie

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 14:35

Chyba ci, którzy nie mają zbyt wiele wspólnego z łowiectwem, tu nie zglądają. Problematyka dochodzenia postrzałków dla większości z nich jest pojęciem abstrakcyjnym. A szkoda !!!
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Gon i osaczenie

Postprzez Stara Grobla » 19 lut 2014, o 14:36

Zaglądają, zaglądają i lubią czytać takie opowieści.
Stara Grobla
 
Posty: 84
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 12:02

Re: Gon i osaczenie

Postprzez Artur Konopka » 19 lut 2014, o 14:36

Cześć Ewa
Fajnie ,że czytasz te moje wypociny.Coś tam zawsze się dzieje chociaż ostatnio jakoś nie mamy co z Herą robić.Ostatnio pojechałem jakieś 80 km od W-wy sprawdzić strzał do jelenia byka,który okazał się pudłem,ale jak myśliwy zadzwonił i powiedział,że "jakby" słyszał uderzenie kuli to trzeba było sprawdzić.Hera prowadziła najpierw polem ok 400m gdzie były wyraźne tropy byka lecz farby ani kropli.Potem weszliśmy do lasy i tam po ok200-300 m.Hera popatrzyła na mnie i "powiedziała ,że dalsze poszukiwania nie mają sensu.Od tamtej pory posucha-nie mamy co robić.
Pozdrowienia dla Ciebie odemnie i od Hery oczywiście
Darz Bór
Artur
Artur Konopka
 
Posty: 30
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:22

Re: Gon i osaczenie

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 14:37

Widzisz Artur, Ewa nie poluje, a zagląda. Ciekawa dziewczyna świata.
U mnie na ostatniej zbiorówce 13 grudnia, na 13-tym stanowisku uśmierciłem lisa ze sztucera. Po polowaniu Kastor miał zajęcie. Jeden z myśliwych strzelał do jednego z 4 przelatków. Na zestrzale znalazł farbę, poprosił o sprawdzenie przez psa, chociaż inni twierdzili, że 4 dziki przeszły przez następny miot, poletko i zdrowo szły dalej. Kastor pokręcił się nerwowo na farbie, poprowadził z 200 metrow, po czym odbił w inną stronę, choć farba już zniknęła. Szedł jednak dokładnie trzymając trop. Wiedziałem że wie co robi. Po następnych 400 metrach wszedł w zarośla i zaczął łapać górnym wiatrem. Został zwolniony z otoku. Po kilkunastu sekundach oszczek, krótki gon i postawienie dzika w miejscu. Ciche podejście, strzał kończy dzieło. Dziczek zahaczony kulą w szynkę. Prosta i łatwa robota, ale myśliwy się cieszył i wyrazy wdzięczności polewał.
Pozdrawiam świątecznie.
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14


Powrót do Poszukiwanie postrzałka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron