Różnice temperamentu pomiędzy Hanowerem a Bawarem

wszystko, co dotyczy posokowców bawarskich i hanowerskich. Wątki o rasie, hodowlach, charakterze. Zdrowie, wychowywanie psów.

Różnice temperamentu pomiędzy Hanowerem a Bawarem

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 19 lut 2014, o 23:21

Chciałbym uprzejmie poprosić o przedstawienie różnic pomiędzy tymi dwoma rasami. Głównie zależy mi na różnicach w charakterze, temperamencie.
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Różnice temperamentu pomiędzy Hanowerem a Bawarem

Postprzez Wojciech Galwas » 19 lut 2014, o 23:21

Podobne do Twojego pytanie padło na forum łowieckim.
Poczytaj co tam mają do powiedzenia;
http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=13&i=81692&t=81692

Ja tam wkleiłem soja opinię o tych rasach sprzed lat:
Pisałem o tym na forum w 2007 roku, powtórzyłem to samo w 2009, a więc mogę i w 2010.
"Agk porównałbym do znanego Przemysława Edgara G. (nie myślcie, że ze względu na krótkonożność), czyli wierny, wszechstronny pies zapatrzony w swojego pana. Jak trzeba to robi za gończego i pogoni kogo trzeba. Równie dobry jako dzikarz, drzemie w nim pasja i ciętość, ale i ostrożność zarazem. Nie jest to jagdterier z paszczą rekina, szelmowskim uśmiechem, błyskiem w oku, małym móżdżkiem i wielkim walecznym sercem, ale z dzikami sobie nieźle radzi. Również na konkursach posokowców potrafi zamieszać szyki w czołówce. Z tymi konkursami to tak jednak jest, że w zasadzie większość myśliwskich ras, przyuczona do pracy dolnym wiatrem daje sobie na nich dobrze radę. Zarówno gp, lab czy terier powinien sobie radzić na sfarbowanym tropie. Nie ma zatem nic dziwnego w tym, że tropowiec znalazł zwierza po 24 godzinach. Ma nos, jest farba, łaski nie robi. Schody zaczynają się wtedy gdy nie ma farby. I tu zaczyna się robota dla prawdziwego posokowca - czyli dla posokowca hanowerskiego lub bawarskiego. Nie sztuka bowiem znaleźć postrzałka gdy jest farba, ale wtedy gdy jej nie ma, a zwierz na dodatek podąża z chmarą czy watahą.
Posokowca hanowerskiego porównałbym do Tadeusza Mazowieckiego. Nawet z twarzy (pyska) są podobni. Zmarszczone czoło, „mądre” oko, obwisłe powieki (niestety często u nich występuje entropium), ślina w kącikach ust, łałok na szyi, często w krawacie. Duża inteligencja. Najpierw 3 razy pomyśli, potem zrobi, ale zrobi dobrze. Siła spokoju!!! Na tropie wolny i dokładny. Pracuje bardzo spokojnie i dystyngowanie. Jednak podobnie jak Mazowiecki jest mało zwinny i niestety zbyt często milczący. Brak zwinności może mu zaszkodzić w bliskim spotkaniu z rannym dzikiem.
Często zdarza się że w gonie pracują milczkiem, niechętnie głoszą martwego zwierza. Niechętnie pracują w ciężkim terenie. Nieufny, a nawet bywa że lękliwy w stosunku do obcych ludzi. Wybitny nos rekompensuje te mankamenty. Doskonały posokowiec do zadań specjalnych w niezbyt ciężkim terenie z dominacją jelenia i małą ilością „złośliwych” dzików. Jego przewodnikiem powinna być osoba bardzo zrównoważona nawet flegmatyczna, cierpliwa i nie podnosząca głosu, bowiem hanower lubi się obrazić i trzeba go długo przepraszać. Żadnej przemocy – siła perswazji!!! Piękny eksterier, dumny i wyniosły, pełen dystynkcji.
Z kolei posokowca bawarskiego porównałbym do Władimira Putina. Nie za duży, wysportowany, zwinny i szybki. Czasem najpierw robi, a potem myśli. Na tropie, szczególnie zbyt świeżym lubi pracować nerwowo, popełnia błędy, ale sam je koryguje. Ma instynkt „killera”, lubi dławić przeciwnika, czasami ostrość jest okupiona ranami. W gonie i osaczeniu głośny i nieustępliwy. Nie boi się ciężkiego terenu. Jako szczeniak bywa zbytnio pobudliwy, narażając nieraz właściciela na dodatkowe koszty. Suki często nie lubią dzieci. Jest jak wino, im starszy tym lepszy. Mądry, pojętny i inteligentny.
Ma też coś w sobie z Condoleezzy Rice (bynajmniej nie z powodu czarnej maski). Słodki, łagodny, elegancki, wybitnie inteligentny i przebiegły. Czasami zbyt uczuciowy i wrażliwy. Jednak jak trzeba to potrafi ugryźć.
Podobnie jak hanower pies jednego przewodnika, zakochany w swoim właścicielu na śmierć i życie. Można go uznać za dobrego kochanka, bowiem uwielbia przebywać w łóżku przytulony do ciała. Pies niestety zbyt ładny, co często skutkuje jego zniewieścieniem i umiastowieniem. Przy zakupie szczeniaka trzeba uważać z jakiej linii pochodzi, bowiem można wpaść w pułapkę, że nasz przyszły tropowiec nie ma pojęcia o pracy dolnym wiatrem.
W układaniu wymaga dużo cierpliwości, bo często domieszka gończaka chce zdominować dokładność posokowca. Doskonały do pracy w ciężkim terenie, odważny i nieustępliwy.
Są to oczywiście dywagacje na poziomie rasy. Wszystkie te spostrzeżenia mogą wziąć w łeb na poziomie konkretnego osobnika".
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14


Powrót do O rasie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron