IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Dyskusje związane z wydarzeniami w życiu Klubu: spotkaniami, zebraniami, konkursami, wystawami itd.

IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez Marcin Kunikowski » 19 lis 2014, o 14:50

Minął już dobry tydzień od zakończenia Memoriału a na naszym forum "cisza jak po śmierci organisty" - cytując za klasykiem.
Pojawiła się w międzyczasie relacja autorstwa kol. prezesa, ale i ona nie wywołała dyskusji.
Widzę więc tylko dwie możliwości, albo z prezesem się nie dyskutuje :D , albo - co bardziej prawdopodobne - sezon w pełni i nie ma czasu na pierdoły.

Ja mimo wszystko, chciałbym jako przewodnik biorący udział w imprezie podziękować wszystkim, dzięki którym było nam dane spędzić te kilka dni w gronie ludzi oddanych pracy z czerwonym psem, oraz wszystkim, którzy tworzyli niezapomnianą, memoriałową atmosferę.

Pozwolę też sobie nieco rozwinąć zawarty w relacji opis swoich prac - wybaczcie tę odrobinę prywaty

Pierwsza praca – myśliwy strzelał na bliską odległość, ze zwyżki do odchodzącego na kulawy sztych warchlaka, na zestrzale dużo farby trochę mięśni i odprysk kości (najprawdopodobniej żebra). Suka podejmuje trop ale bez zapału, jakby z łaski, znam ten sposób zachowania i już wiem, że będzie pod górkę. W sumie wymęczone 5,8 km, ilość farby na tropie, pod koniec już znikoma, podejmuję decyzję o przerwaniu pracy, jestem przekonany, że dzik jest nie do dojścia. Postanawiam sprawdzić jeszcze trop byka, którego widzieliśmy na polu a którego zachowanie budziło nasze wątpliwości, okazuje się jednak że byk nie był strzelany. W tym samym czasie podjeżdża do mnie myśliwy i pyta czy nie widziałem jego teriera, odpowiadam że teriera nie widziałem ale podczas pracy na tropie dzika, dołączył do nas jamnik. W odpowiedzi słyszę że za dzikiem, którego szukaliśmy poszedł na oko właśnie jego terier i do tej pory nie wrócił. Następnego dnia rano, duet czeski sprawdzający moją pracę od miejsca ostatniej odnalezionej przeze mnie farby, poszedł po tropie jeszcze 600 metrów dochodząc do otwartych pól, po czym przerwał pracę.

Praca druga – myśliwy strzelał do przelatka sadzącego przez asfaltową drogę, na asfalcie widoczny rozprysk sadła. Pracę na tym postrzałku podejmują Węgrzy ale ostatecznie odpuszczają. Jadę jako pies kontrolny. Na miejscu jesteśmy przed 15-stą, Nuta bez wahania podejmuje trop i pewnie prowadzi, potwierdzając na odcinku kilometra pracę Węgrów. Dochodzimy do bagienka, następnie do młodnika ostro zarośniętego jeżyną, dopiero w jeżynach suka zwalnia i zaczyna kręcić. Widać, że dzik tutaj sporo namieszał, muszę zanurkować w jeżyny żeby odplątać otok (to to zdjęcie na stronie czeskiego klubu, na którym gość leży w jeżynach :lol: ). Po krótkiej chwili pies wypracowuje wyjście z jeżyn i ruszamy ostro dalej, po około 4 kilometrach Nuta zaczyna bardzo mocno ciągnąć, mamy więc postrzałka na gorąco. Puszczam psa w gon i po chwili zaczynam słyszeć głoszenie, które ku mojemu zdziwieniu nagle milknie, patrzę na wyświetlacz i nie wierzę w to co widzę, Nuta wraca. Zapinam ją na otok i idziemy dalej po tropie, wchodząc po parudziesięciu metrach w ogrodzony młodnik. Zerkam na wyświetlacz, jest dobrze, cały czas idziemy tym samym tropem, którym podążała przed paroma minutami. Jest jednak już dosyć ciemno, za chwilę dochodzimy do ogrodzenia, Garmin pokazuje, że w gonie Nuta odbiła przy samej siatce o 90 stopni w prawo i prowadziła kilkadziesiąt metrów wzdłuż ogrodzenia. Tym razem idzie prosto znajdując przejście pod siatką. Dochodzę do wniosku, że najprawdopodobniej idąc w gon za pierwszym razem, w zapadających ciemnościach nie zauważyła siatki, która ją zatrzymała. Przebiegła pięćdziesiąt metrów wzdłuż ogrodzenia i nie mogąc podążać za uchodzącym dzikiem wróciła do mnie. Kontynuujemy pracę na otoku jeszcze kilkaset metrów po gorącym tropie, dochodzimy w końcu do bagna, jest już bardzo ciemno, to ostatni moment aby próbować zakończyć pracę tego samego dnia. Zwalniam Nutę z otoku i obserwuję wyświetlacz Garmina, przy wskazaniu 250 m słyszę ponownie głoszenie postrzałka. Udaje mi się podejść na 30 metrów, dzik jest stanowiony w podmokłym terenie porośniętym metrową trawą, rzadkimi świerczkami i brzózkami, zaczyna mnie obchodzić z prawej strony, kropka kolimatora wędruję na domniemaną sylwetkę dzika, który cały czas kryje się za osłoną traw, Nuta głosi tuż przy nim. Niestety nie ma żadnej luki pozwalającej oddać strzał. Gon trwa jeszcze godzinę, dzik jest kilkakrotnie stanowiony, nie udaje mi się jednak już podejść na odległość strzału.

Jeszcze raz serdeczne dzięki za organizację i towarzystwo.

Marcin
Avatar użytkownika
Marcin Kunikowski
 
Posty: 103
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 16:42

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez airgialla » 19 lis 2014, o 22:13

Błoga cisza to tu trwa od niepamiętnych czasów :evil: i to nie jest kwestia sezonu ............. tu od jakiegoś czasu takie pustki są !!!
Ale wracając do twojej pracy z dnia drugiego to oboje zrobiliście kawał dobrej roboty ale listopad ma swoje prawa i szybko zapadający zmrok potrafi skutecznie uniemożliwić dokończenie najlepszej roboty. Jakiś czas temu gdy byłam z Dzidką na memoriale wylosowałam numer 7 i w obydwa dni memoriału wyjeżdżałam do pracy po 15 ......kończyłam ciemna nocą. Ma racje prezes pisząc że memoriał ma swoja specyfikę i główna jego trudność jest właśnie w tym że nigdy nie wiadomo czy się nie zasuwa tropem postrzałka który dawno już odjechał po dostrzeleniu w kolejnym miocie.....no cóż można to krytykować ale i trzeba też akceptować fakt że w innych warunkach tej imprezy zorganizować się raczej nie da. Atmosfera na memoriale jest niepowtarzalna .....ja ją zawsze będę mile wspominała a najbardziej i najcieplej wspominam memoriały w Krystynie ale to se uz nevrati :( no cóż kolejny memoriał już za nami co dla niektórych pewnie kolejny przed .....tylko czy za rok tu na forum w ogóle będzie ktokolwiek kto przeczyta kolejna relację z memoriału oto jest pytanie ...... patrząc na obecną frekwencje tu obawiam się że nadal będziemy pisać może w piątkę :?
Avatar użytkownika
airgialla
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:16

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez staniak ryszard » 19 lis 2014, o 23:12

Dzięki Marcinie za opis Twoich prac. Dobrze, że mieliście okazję popracować a to najważniejsze.
Memoriał jest dosyć specyficznym miejscem prac dla posokowców ze względu na ilość psów a także ilość Kół w których odbywają się polowania.
W każdym Kole są na pewno psy do poszukiwań a Twoja relacja to potwierdza i nim dojdzie do telefonu o posokowca to postrzałek zostaje ,,zerwany'' zgoniony lub dawno na pokocie i szukaj wiatru w polu. Nie wiem kto zdawał raporty o postrzałkach przewodnikom ale ja bym za bardzo nie wierzył o miejscu postrzelenia, farbie lub , że na pewno dostał jak sam nie obejrzę co i jak. Z opisów podanych przez Wojtka i Twojej wynikało, że niektóre są poważnie ranne.
Zastanawia mnie również sprawa która się powtarza corocznie a mianowicie pracę przerywam ze względu na zapadające ciemności a rano zamiast mojego psa na postrzałka rusza pies kontrolny, taką sytuację o ile sobie przypominam miała Asia a na moje pytanie dlaczego nie Ona, odpowiedź, że sędziowie tak uznali a też miała odpryski kości. Wiadomo nie mnie oceniać co i jak bo mnie tam nie było. Całkiem inna jest praca w Kołach gdzie o postrzałkach idzie telefon do konkretnej osoby a myśliwy ma zaznaczyć i ruszać w następny miot, prace są wykonywane przeważnie na gorącym tropie i nie na dyplom. Następna sprawą są metody polowań. W tamtych Kołach są to polowania większości przy udziale psów w miotach a to też ma znaczenie przy postrzałkach. Ostatnią sprawą którą chcę poruszyć dla mnie nie zrozumiałą to sprawa podporządkowania się sędziom o decyzji puszczenia psa w gon. Wydaje mi się, że jako przewodnik to ja decyduję o puszczeniu psa w gon lub o oddaniu strzału łaski. Reasumując, taki pomysł daję pod uwagę aby rozważyć przydzielenie przewodników z psami do Kół , które polują wraz z sędziami, dało by to przyspieszenie wiadomości o postrzałkach, szybsze i dokładniejsze dotarcie na zestrzał a także możliwość pracy posokowcom jako pierwszym a nie po innych psach. Dopiero po zakończeniu polowań powrót do ,,bazy'' i podsumowanie prac. Wiadomo do uzyskania Dyplomów są ważne pewne czynniki lecz na polowaniach zbiorowych jest bardzo ciężko aby się to zgrało i wydaje mi się, że ten Dyplom w tym wszystkim nie jest najważniejszy lecz dojście rannej zwierzyny, to też bym brał pod uwagę przy tych pustych cyferkach na tablicy ocen. Tutaj znów wraca odwieczny problem uzyskania PP w Polskich łowiskach. W ubiegłą sobotę zabezpieczałem polowanie komercyjne, dzik postrzelony nisko na miękkie( jak się później okazało) na trzcinowiskach o godz. 9 o 19 jak go doszliśmy już był zaparzony to jest następny czynnik, który biorą pod uwagę prowadzący polowanie. Nie sądzę aby ktoś czekał te kilka godzin i dzwonił o posokowca, na pewno jak wyżej napisałem szukają z innymi psami a później jest telefon.
Darz Bór
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez Marcin Kunikowski » 20 lis 2014, o 11:12

Memoriał nie jest łatwą imprezą i tak ma być. W końcu zakładamy, że biorą w nim udział naprawdę dobre psy. Te wszystkie trudności o których piszemy, bezlitośnie obnażają najmniejsze niedoskonałości psa lub przewodnika. Mogłem napisać, że drugiego dnia miałem pecha i dzik nie pokazał się w żadnej luce, w końcu gdybym go w tej sytuacji dostrzelił wygrałbym memoriał. Uważam jednak, że za pierwszym razem zbyt szybko próbowałem do niego dojść i za wcześnie go ruszyłem, być może też gdyby Nuta mocniej go atakowała, nie zwróciłby na mnie uwagi. W każdym razie winy szukam po naszej stronie. Bez wątpienia o pechu mogą mówić przewodnicy odnajdujący patrochy, ale zgadzam się z Asią, że przy takiej ilości zwierzyny w miotach i takiej ilości strzałów jakie padają na Opolszczyźnie, to ryzyko trzeba chyba wkalkulować w memoriałowe prace.

Uważam, że duety, które zdobyły na tegorocznej imprezie dyplomy naprawdę na to zasłużyły i jeszcze raz im tego szczerze gratuluję. Na pewno dużo zależy od wylosowanej pracy ale przecież szczęście sprzyja lepszym.

Co do sędziowania moich prac nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń, czułem że sędziom zależy na dojściu postrzałka i widać było że doskonale czują temat. Drugiego dnia Mirek Gora powiedział "ty jesteś przewodnikiem, ty znasz psa, ty decydujesz" a usłyszane po zakończeniu roboty "cudna praca", traktuję jako nagrodę pocieszenia. Uważam, że sędziowie mogą służyć radą, w końcu w znakomitej większości posiadają bogate doświadczenie, powinni jednak dać prawo decyzji przewodnikowi, tak jak to było w moim przypadku.

Nie za bardzo natomiast Rysiu zgodzę się z pomysłem aby przydzielać przewodnika do danego polowania, mogłoby to bardzo nierówno obdzielić przewodników ilością prac i przy odrobinie pecha ktoś mógłby zakończyć memoriał bez roboty. Zgadzam się z tobą w sprawie PP, ale to temat rzeka na osobny post.

Asiu - jeśli chodzi o żywotność naszego forum, to trochę żal że tak to wygląda, pamiętam parę lat temu jak jako świeży posiadacz posokowca dzieliłem się swoimi wątpliwościami i radościami, pamiętam jak na prośbę o pomoce naukowe zareagował Ryszard obdarzając mnie prawie pełnym bagażnikiem rapet, biegów, skór i mrożonej farby do kompletu. Rady jakich mi udzielało wiele osób pomogły w miarę przyzwoicie ułożyć Nutę i były o niebo cenniejsze niż powielana po wielokroć teoria książkowa zawarta w dostępnej na rynku literaturze.

Reasumując uważam, że formuła memoriału jest optymalna, można zmienić drobne szczegóły, można zastanowić się czy nie lepiej byłoby organizować memoriał co dwa lata, ale niech zostanie on jednym z najważniejszych i najtrudniejszych w Europie sprawdzianów dla pracujących posokowców.
Avatar użytkownika
Marcin Kunikowski
 
Posty: 103
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 16:42

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez staniak ryszard » 20 lis 2014, o 14:24

Marcinie można zawsze rozważyć wszystkie za i przeciw, piszesz, że by były nierówne ilości wyjazdów a ja mówię, że jak będzie Dyplom to przyjeżdża następny pies , który nie miał takiej możliwości. Większość opisanych prac przebiegało na kilkukilometrowym dystansie co daje do myślenia, że musiały być ruszone wcześniej a jak się szuka po kimś to nie muszę pisać. Dlatego dałem taki niewiążący pomysł do przeanalizowania być może dało by to większy procent odnalezionej zwierzyny. Jeszcze raz napiszę, że nie najważniejszy jest ten Dyplom lecz dojście rannej zwierzyny. Nie wiem ale odczuwam, że już mamy kręćka na punkcie tego Dyplomu.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez airgialla » 20 lis 2014, o 15:00

Ale Rysiu co ty masz na myśli pisząc "a i tak hodowle sobie z tym radzą" ....nie bardzo rozumiem!!! Memoriał jest jedynym miejscem gdzie dyplom można zdobyć ....poza memoriałem jest to praktycznie niemożliwe. Jakiś czas temu przed rozpoczęciem sezonu polowań zbiorowych zadzwoniłam do ZO PZŁ nie napiszę gdzie i zaczęłam rozmowę z sędzią prób pracy nie wymienię nazwiska .....zapytałam o możliwość wykonania próby głównej przy okazji jednego z wielu w tym okręgu polowań komercyjnych....wiesz co usłyszałam; że to niemożliwe bo psy już maja wynajęte od zawodowych podkładaczy którzy biorą za to grubą kasę i nikt mnie tam nie wpuści z moimi posokami. Kolejny problem polegał na tym że pan sędzia stwierdził że potrzeba co najmniej dwóch sędziów - w finał był taki że padło pytanie A na cholerę ci potrzebna ta próba główna..........ręce opadają. No właśnie na cholerę mi potrzebna ta PG ............potrzebna mi bo muszę dowieść doradcy hodowlanemu że moje psy są użytkowe żeby ten z kolei przy kolejnych moich planach hodowlanych nie napisał mi, że sory nie wyraża zgody bo suka nie ma PG. Jak w kołowrotku będziemy mielić ten temat i on będzie wracał ale tak na prawdę tylko na memoriale jest możliwość przynajmniej cień szansy na to by ten papierek sobie wypracować...............poza memoriałem wszyscy maja to w głębokim poważaniu. Lepiej jest organizować dziesiątki marnych KPP z wypchaną słomą atrapą na końcu niż dać szansę psom klubowym na wykonanie PG. Zastanawiam się coraz częściej po cholerę mi to ..............i czemu ci którzy faktycznie coś z posokowcami robią muszą mieć tak pod górkę
Avatar użytkownika
airgialla
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:16

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez staniak ryszard » 20 lis 2014, o 18:16

Trochę zeszliśmy z tematu ale dopiszę kilka moich wywodów ewentualnie Admin przeniesie dyskusję w inny dział.
Asiu pisząc, że hodowle sobie poradzą mam tu na myśli, że prędzej czy później po ciężkiej ,,harówce'' uzyskają dla swoich suk PP. Pan z którym rozmawiałaś odpowiedział Ci prawdę. Jeśli ktoś chce mieć i dąży do tego aby mieć psy pracujące to gdzieś je musi sprawdzać ale tutaj nie wystarczy jedno Koło łowieckie. Na zebraniu Klubu w Jeleśni temat ten był omawiany i padło kilka ofert pomocy w tym temacie. I tak polowanie indywidualne, zbiorowe, komercyjne, biura polowań. Trzeba się rozeznać jakie są pokoty, które Koła organizują polowania komercyjne dotrzeć do Prezesów Kół, Łowczych, nawiązać kontakty z zawodowymi podkładaczami, przewodnikami z Klubu, popracować ze dwa sezony dać się poznać poprzez pracę psa/psów. Jeśli jakoś temu podołamy to trzeba poszukać sędziów. To wszystko jednak jest bardzo trudne dlatego można się skontaktować z osobami, które już ten szlak przetarli, przecież nie wszystkie psy z Klubu uzyskały PP na Memoriale. Zgadza się praca z posokowcami nie należy do łatwych zwłaszcza dla hodowców.
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez airgialla » 20 lis 2014, o 18:42

Masz rację Rysiu .....Pan sędzia z ZO PZŁ powiedział prawdę nam wszystkim ogólnie dobrze znaną że ZO PZŁ mają to w nosie............To o czym napisałeś "że trzeba" już dawno zrobiłam .....od trzech sezonów Airgiallki pracują przy komercyjnych polowaniach na OHZ w Pieńsku, zabezpieczamy polowania komercyjne u nas w kole i w kołach sąsiednich ....spróbuj Rysiu ściągnąć do PP w sezonie dwóch sędziów nikt ci nie przyjedzie ...... co byś nie zrobił czy wyraził chęć przyjazdu czy o przyjazd poprosił to jeden grzyb odpowiedz jest taka sama.......to jest jak wołanie na puszczy. Sędziowie hmmmm .....zerknij w mój wpis.... Czy to jest zejście z tematu .....ależ nie!!! to jest rozmowa na temat, rozmowa o jedynej możliwości uzyskania w tym kraju dyplomu PP ........ owszem są pojedyncze dyplomy PP uzyskane poza memoriałem ale te można na palcach u jednej ręki policzyć. Memoriał jest imprezom, w której samo uczestnictwo jest nobilitacją, bardzo się ciesze że klubowi przewodnicy którzy z ogromnym zapałem realizują idee służby z posokowcem kontynuują pracę Ks. Gierszewskiego .....na poprawę w materii o której dyskutujemy ja już nie mam nadziei może czas zacytowac misia Colargola....." Jóź najwyższy czas opuścić ten las !!! "
Avatar użytkownika
airgialla
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:16

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez staniak ryszard » 20 lis 2014, o 19:11

Wszystko prawda, te przepisy to nas zaprowadzą w ciemny las :evil:
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: IX Memoriał im. ks. Benedykta Gierszewskiego

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 20 lis 2014, o 19:11

Zgadzam się z tym, że Memoriał w chwili obecnej jest najlepszą (jedyną?) okazją do zrobienia PG. Ale to niestety patologia...
Rysiek ma rację - w czasie takiej imprezy trzeba się skupić na postrzałku, a nie na dyplomie. Różnicy z pozoru nie ma, jednak jakoś potrafię sobie wyobrazić pokusę do odpuszczania trudnego postrzałka, z którym pies sobie nie radzi w nadziei, że za chwilę trafi się coś łatwiejszego.

Czesi skutecznie zamknęli temat takiego cwaniactwa - dwa psy sprawdzające. Nie ma miejca na kombinowanie - już o tym wspominałem: decyzja o przerwaniu pierwszej pracy na "Putownej Cenie" (strzał okazał się pudłem) była cholernie trudna.

Rozwiązanie jest proste - na memoriał przyjmowane są psy z PG w papierach. A okazją do zrobienia PG jest nie Memoriał, lecz próby - dla młodych psów. Kto powiedział, że musimy mieć imprezę rangi Memoriału co roku?
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Następna strona

Powrót do Sprawy Klubowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron