Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

pamiętniki klubowiczów

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 18:25

Nie chciał bym konfabulować bo nie znam tych szwedzkich realiów łowieckich . Jeszcze raz zastrzegam bo to co ich wyróżniało to naszywki na ubiorach . Identyczne mieli podkładacze jak i psy które z sobą przywieźli na obrożach - też takie emblematy . Podejrzewam że to jakieś stowarzyszenie w stowarzyszeniu. Na wzorzec naszego Elitarnego Klubu Posokowca . Jutro mam w domu ''geburstak'' . Gucio skończył trzy lat . Odbieram za chwilę specjalny ''torcik psi'' - dla niego . Jest okazja w gronie rodzinnym po świętować jubileusz tak zacnego członka rodziny .

Gucio zasyła pozdrowienia .

Dla taty ; Kastora za poczęcie .
Dla mamy ; Faty za szczęśliwe rozwiązanie .
Dla Teścia W i Teścia P ; za wyswatanie związku .

A ....;.Adam .....; Darz Bór Wojciechu.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez Wojciech Galwas » 20 lut 2014, o 18:25

Życzymy naszemu potomkowi długich lat życia w szczęściu i zdrowiu. Można powiedzieć, że Gucio wszedł w wiek męski.
No i dużo zdrówka dla Adama aby nadążał w pracy za młodym męższczyzną.Smile

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA WASZEGO DUETU!!!

Wojtek i Kastor
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez staniak ryszard » 20 lut 2014, o 18:29

Wszystkiego Najlepszego!!! dla Gucia, łapka od Toresa
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez Karolina Płońska » 20 lut 2014, o 18:30

Wszystkiego Najlepszego Dla Gucia :)
Karolina Płońska
 
Posty: 12
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 20:38

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez Stara Grobla » 20 lut 2014, o 18:30

Sto lat Gucio!
Pozdrowienia od ogoniastych :)
Stara Grobla
 
Posty: 84
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 12:02

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 18:31

Gucio dziękuje za życzenia .
Codziennie dopytywał o życzenia od Tosi .
A już całkiem się rozkleił ze wzruszenia po tekście .
Pozdrowienia od ogoniastych .


Widocznie zależało mu by i mama Tosi była mu przychylna .
Trochę go rozumie bo i ja wiem jak to ''nawet z prawdopodobnymi '' teściowymi bywa . Nawet zostawił kawałek torcika na drugi dzień sądziłem że dla Tosi . Ale już bladym świtem pochłonął ; nie stosując zasady że do serca kobiety przez żołądek ; no w każdym razie jakoś tak to brzmi .
Dziękujemy; Tacie Kastorowi ,Unikatowi i Torresowi jak i wszystkim nam życzliwym .

Wojciech pisze ;
Chyba koniec pracy dzień w dzień.
No i dużo zdrówka dla Adama aby nadążał w pracy za młodym mężczyzną.



Pierwszy raz coś takiego tu napiszę ale też się cieszę ze to koniec prac . Szczególnie prace po intensywnych opadach śniegu w młodniku to hard kor . Gustaw jest nie do zdarcia .
To prawda .....to młody mężczyzną w odróżnieniu od mej obszernej i podstarzałej osoby . Na łapę już nie utyka po cięciu dzika nie ma prawie śladu . Sądziłem ze przygoda z krawcem dzikiem czegoś go nauczy .Jest na odwrót . Podczas ostatnich z trzech prac zgasłego 29 kg dziczka osobiście wyciągnął z jeżyn .

Pewnie ciętość po Teściu '' W'' odziedziczył w relacjach co do potencjalnych oponentów.

Przy okazji pozwolę sobie na pewne spostrzeżenie .

Otóż w dniu w którym pracowaliśmy trzykrotnie .... kilka dni wcześniej była odwilż .A w dniu pracy mrożno .Na powierzchni śniegu utworzyła się cieniutka warstwa lodu .Ta skorupka lodu łamała się pod łapami . Następnego dnia Gustaw chodził jak by miał łapy poparzone .Pojechałem natychmiast do weta . Stwierdził prawie niewidoczne otarcia 5 / 8 cm ponad poduszkami łap. Czy jest metoda i jaka .... by uchronić psa od takich kontuzji . Wspominał wet o butach psich ; czy ktoś to stosował i z jakim efektem ,lub jakieś inne zabezpieczenia .

Poplątania
Gustaw Adam.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez Stara Grobla » 20 lut 2014, o 18:31

Guciowi należy się po takim spacerze masaż szanownych łapek maścią z witaminą A. Przerabiałam też maść tranową ale nie polecam ze względu na charakterystyczny aromat. Nie sądzę, żeby Gustaw zdecydował się na noszenie butów.. próbowałam zakładać Tośce opatrunek na rozciętą łapę - chodziła na 3 nogach :)

Panie Adamie Tosia stęskniła się już za Gustawem! Ciekawe kiedy przyjdzie nam się spotkać.. :) Pozdrawiam serdecznie!
Stara Grobla
 
Posty: 84
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 12:02

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez staniak ryszard » 20 lut 2014, o 18:32

Po leśnych ścieżkach ze strzelbą
na ramieniu chodzę szczęśliwy......
Knieja mnie woła tysiącem westchnień,
pięknem oczy zachwyca.....
Zasłuchany w pieśń lasu natchnioną,
najcichszy szelest łowię,
ciszę znajduję zapomnienia......

Wszystkiego Najlepszego Adamie, Zdrowia, Zdrowia, Zdrowia
niech św. Hubert Darzy!!!
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez Wojciech Galwas » 20 lut 2014, o 18:32

Jedynie mój pobyt na drugim końcu Polski może tłumaczyć to, że nie słyszałem śpiewów urodzinowych u Adama. Musiało być hucznie, jeżeli solenizant na narogi narzeka.
Bozia jednak pomyślała o tym, żeby niektóre narządy się regenerowały.
Adamie, spóźnione ale szczere życzenia szybkiego powrotu do sił witalnych!
Niech Eustachy Ci darzy!!!
Wojtek
Avatar użytkownika
Wojciech Galwas
 
Posty: 173
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:14

Re: Deryl - Gustaw - The Savage Hunt

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 18:32

Bardzo dziękujemy Kolego Prezesie za życzenia przydają się bo są adekwatne do wieku . Jednocześnie życzymy Koledze powrotu do zdrowia ''ostrości widzenia '' naszego grona posoko maniaków.

Przyznaję że też miałem taki przypadek jak '' za ostro piwo wałem '' tez mi się rzuciło na wzrok .

A Słowo Ciałem Się Stało...
Jest To KPP; Trzeciego StopniaWink

Regulamin '' Klubu Posokowca '' jasno określa zdolność do prokreacji .
Wypadało w końcu spełnić warunki .

Dzień zapowiadał się deszczowy w nocy padało rankiem ołowiane chmury jednocześnie duchota nic dobrego nie wróżyły Już w czasie drogi na konkurs dało się odczuć w samochodzie bardzo silne powiewy wiatru . Na miejscu powitała nas jednak słoneczna pogoda . Uruchomione pokłady wyobraźni i już jakieś tam doświadczeń nic dobrego nie wróżyły ; jak to będzie na ścieżce tropowej . Deszcz i bardzo silny wiatr to wrogowie nosa posokowca.

Powitanie , sygnaliści - bardzo miła i sympatyczna oprawa przygotowana przez organizatora . Losowanie numerów startowych , prezentacja sędziów .

Ale do dzieła ; deklaracje - na otoku odłożenie - na otoku do zgasłego zwierza.

Odłożenie - Gustaw po Komedzie siad dwa razy podniósł pupę pozostał w bezruchu ,na strzały wydawał się być głuchy . Dla mnie jak na jego dotychczasowe dokonania '' mistrzostwo świata '' . Jego zachowanie i moją ocenę - udokumentowali w ocenie sędziowie .

Ścieżka - zwolniłem z otoku , wyszukał zestrzał pokazał grzebiąc łapą . Pora na zmianę zestawu do tropienia . Ze statecznego posokowca na widok otoku radość włącznie ze skakaniem na przewodnika .

Niezwykle sympatyczny sędzia i jego asystent spoglądali na nasz duet raczej z politowaniem . W czasie pracy w łowisku nawet parę minut czekam by się wyciszył . Tu jednak konkurs i na miziania i wyciszania nikt nie będzie czekał.

Ruszamy i tak jak się spodziewałem Gustaw rwie po tropie jak oszalały . Prowadzący Gustawa niewątpliwie ze sporą nadwaga Sędzia prawie mu dorównujący a asystent przebija nas obu - słusznością postury . Czego rezultatem jest już po kilkuset metrach - para tropiąca pozostawia sporo z tyłu parę sędziująca. Na dodatek na 20 m przed nami z maliniaków zrywają się trzy sarny .

Pora wyciszyć Gustawa co prawda zignorował sarny ale leżały na naszej ścieżce i nos kazał mu sprawdzić drogę ucieczki . Powolny jego instynktowi pozwoliłem mu sprawdzić kilka metrów . Zrezygnował i sam wrócił na trop . Co nie uszło uwagi sędziego , miłym komentarzem .

Wyciszam , Gustawa bo jesteśmy na samym początku ścieżki i dalsza praca przy panującej duchocie groziła zapaścią na zdrowiu prowadzącego jak i sędziego wspomnę i o asystencie . Który był zdecydowanie bardziej skupiony na kontroli oznakowania ścieżki gdyż tępo było zawrotne.

Co mnie nastrajało pozytywnie to fakt że od kilkudziesięciu metrów nie widziałem już lanej farby po maliniakach . Będzie spokojniejszy praca jak po samych butach tropowych będziemy podążać .

Ruszamy ponownie i za dosłownie kilkadziesiąt metrów widzimy w oddali jeszcze całą chmarę jeleni przecinająca naszą prawdopodobna drogę tropienia . Gustaw jest zbyt zajęty swoim tropem i wyraźnie mniej nerwowy .

Puszczam dla popisu przed Panem Sędzią otok i spokojną pracą tylko na komendę '' stój ''a następnie ''nos naprzód '' reguluje tępo jego pracy . Bez mojej reakcji bo puszczonym otoku pozwalam mu sprawdzić przejście jeleni wraca sam po kilkudziesięciu metrach na trop .

Widzę kontem oka zadowolenie sędziego . Kolejny oddział i zaczyna się prawdziwy horror co do podłoża .

Tu jedyna moja uwaga co do samego przygotowania ścieżki . Idący prawdopodobnie w butach tropowych walił na wprost w te pokrzywy jeżyny czego dowodem jest wydeptana ścieżka przez zakładającego - tu i psa tropiącego nie potrzeba bo i ostatnie kropelki farby odnajdujemy .

To moja jedynie spekulacja - znakujący tą ścieżkę dla potrzeb sędziów kręgiem omija te pokrzywy i jeżyny . Gdzie ścieżka spotykała się po ominięciu ze znakowaniem na jej przedłożeniu .

Gdy odnajdujemy z Guciem drugie łoże w tych jeżynach Panowie Sędziowie są z boku . Sugerując że zboczyliśmy . Nie dając za wygraną przywołałem parę sędziowską do łoża .

Nie mam wątpliwości sędzia ma zawsze rację. Tym sposobem nie dostaliśmy maksa za tropienie.

Jednak od drugiego łoża już podążaliśmy zgodnie razem nie bacząc na oznakowania do trzeciego i kolejno do zgasłego postrzałka . Gdzie po odprowadzeniu Gustawa - puszczony potarmosił wypchaną słomą skórę dziczka .

Gdy się Pan sędzia do niego nadmiernie zbliżył podniósł fafuły pokazując zęby . Nakazał odwołać Gustawa co już trenowaliśmy do '' strzału laski ''na gwizdek wykonał .

Było bardzo rzeczowe obszerne i z wielką fachowością omówienie samej pracy .Nawet wyłowił z pracy Gustawa dwa załamania które Gustaw ściął ja to widziałem ale sądziłem że sędzia nie.

Podkreślając pierwszą nerwowość pracy , sprawdzanie tropów zwodniczych , ilości zwierza napotkanego , jak i reakcji Gustawa na sarny które mu wyjechały spod kufy .

Z nieukrywanym satysfakcją odbieram w omówieniu gdzie Pan Sędzia podkreślił wzorową współpracę przewodnika i posoka na tropie . Zwracając uwagę , tropiąc Gustaw był bezwzględnie posłuszny i skupiony , mimo wielkiego temperamentu . Od pierwszego łoża pracował powoli bardzo dokładnie .

Gustaw pracował z '' aportuj .pl '' mam jego trasę pracy z zapisu komputerowego . Mimo ze ścieżka nie była trudna bez jakiś udziwnień które powinny być przypisane tej rasie . Bo jedynie dwa zwroty po 90 stopni i dwa kąty rozwarte to długość z zapisu satelitarnego 1480 m sprawia satysfakcję z wyniku który dał - KPP; Pierwszego Stopnia 82 pkt drugie miejsce na cztery posoki startujące. .

Niedoścignionym mistrzem tego dnia rywalizacji na sztucznym tropie został Cyrus prowadzony przez kolegę po otoku - Michała Fornalczyka. Gratulowaliśmy ale i tą droga ponownie gratulujemy.

Pozdrawiamy .
Gucio z Adamem .
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Blogi klubowiczów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron