Strona 1 z 7

Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:10
przez Stara Grobla
... i zapragnęła własnego "bloga"

Proszę bardzo- Tosi pierwszy sztuczny trop z jelenia. Około 500m, 200ml farby+badyl, 22h, gorąco i parno.

Pamiętaj Tosiu- nie znajdziesz badyla- nie będzie kolacji!
Obrazek

No to idziemy
Obrazek

Chwila namysłu
Obrazek

Udało się
Obrazek

Teraz można nawet na Panią głos podnieść
Obrazek

I proszę mnie tu nie szantażować kolacją
Obrazek

Małej idzie całkiem fajnie. Zawsze początek ścieżki jest trochę nerwowy, sunia kręci się po tropie, schodzi i wraca- trwa to dość długo ale nie przeszkadzam. Tym razem styl pracy poprawił się po znalezieniu pierwszego łoża. Tosiek pięknie wypracował załamanie (90stopni), później drugie. Zgubiła się na końcu ale zwęszyła badyl górnym wiatrem.

Pracuje wolniej i troszkę dokładniej niż jej mamusia ale może to dlatego, że dopiero zaczyna?

Nie zauważyłam natomiast różnicy w stylu pracy na dziku i na jeleniu.

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:11
przez adam palinski
Pozdrowienia z wakacji Gustaw z Adamem.
De beściarski blog.

Za oknami noc, w górach deszczu moc okrywa wszystko
czort jedyny wie, co rzuciło mnie w to uzdrowisko.
Na parkiecie tłum, wczasowiczów tłum spleciony gęsto,
siedzę tutaj z Gutkiem, a przed sobą mam orkiestrę męską.
Typ, co wszystko wie, więc uśmiecha się i już po chwili:

Dla sympatycznej pani Tosi z Oławy;
od przystojnego pana Gustawa: Gucio! Gucio!


Ha ha ha ha ha ha ha ha!!!
Co to się działo, co się działo!
Całe forum ze śmiechu się skręcało
i skręciłoby do końca biednych ludzi,
gdybym wreszcie się nie obudził...
Bo miewamy często głupie sny,
ale potem się budzimy, i:

Zapraszamy do zagrody i polowanie na kaczki.
P.S.
W.Młynarki. nie A.Paliński.
Wink

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:12
przez adam palinski
Tosia to ja Gucio.
Dorwałem się do kompa .
Zmobilizuj swoją Panią .
Jesteś super laska .Pfft
Ten blog foto powinnaś kontynuować .
Lubię na Ciebie patrzyć .
Może los zrządzi i będę mógł Cię obwąchać.Wink

Pozdrawiam.

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:12
przez Stara Grobla
Gucio jaki ty jesteś bezpośredni!

Tosia jedzie w sobotę na wakacje z rudymi kumplami- jak wróci będzie miała co opowiadać :)

Póki co sunia zrobiła się bardzo niezależna i odważna. Nie ogląda się już czy mamusia idzie za nią tylko zaczyna zwiedzanie na własną łapę, próbuje też na ile jej pozwolę.
Wczoraj Tośka postanowiła, że będzie pływać w rzece jak jej mamusia. No i popłynęła.. porwał ją silny nurt, nie mogła wrócić. Rika silna, dla niej to nie problem ale miała szczeniaka w nosie i musiałam wyciągać Tośka zaczepionego o wysoki brzeg osobiście. Myślałam, że trochę jej to da do myślenia ale gdzie tam... za chwilę znowu wpław.

Do zobaczenia! :)

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:13
przez Łukasz Dzierżanowski
Tosia to ja Gucio.
Dorwałem się do kompa .
Zmobilizuj swoją Panią .
Jesteś super laska .Pfft
Ten blog foto powinnaś kontynuować .
Lubię na Ciebie patrzyć .
Może los zrządzi i będę mógł Cię obwąchać.


Posmarkalem sie ze smiechu. Nie wolno pisac takich rzeczy w internecie bez uprzedzenia.

Ewo - czekam na wiecej. Takie fotorelacje sa nie tylko mile do czytania/ogladania, ale inspirujace i motywujace.
DB!

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:14
przez Stara Grobla
Wakacje wspaniałe ale krótkie :)
W skrócie było tak:

Obrazek

Tosia nabiegała się po Górach Sowich. Zdobyła Kalenicę i Wielką Sowę na dwa sposoby. Miała wyborne towarzystwo trzech dorosłych posokowców.

Było też "ścieżkowanie". Wraz z Gaździnką przygotowywałyśmy 4 piękne ścieżki w terenie mocno górzystym. Założenie, przejście po 24h a później po 48h (po małej roszadzie) dało nam w kość i nie myślałyśmy o fotografowaniu wyczynów naszych psiaków.
Mimo trudnego terenu, zwodniczych tropów muflonich i sarnich, posokowce wybornie dały radę. Było oszczekiwanie, oznajmianie- pełen serwis.
Może to za sprawą świeżutkich materiałów szkoleniowych od Rysia? Mniam jak się szło :) Dziękujemy!

Podsumowując- wszystko dobre co się dobrze kończy a ja kocham las i posokowce!

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:14
przez adam palinski
Piękne wakacje .
Tym bardziej że spędzone w dobrym posoczym towarzystwie .
Dwa tygodnie wcześniej jak z dat wynika byliśmy z Gutkiem w Trzebnicy.
Doceniamy urokliwość tego rejonu .
Niech inni zazdraszczaja co nie widzieli tej okolicy .
Były pozdrowienia z gór dla Tosi ;) Gucio, Gucio.
Pozdrawiamy.

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:15
przez Stara Grobla
Dziękujemy za pozdrowienia!

U nas po staremu. Kiedy tylko możemy, rozkoszujemy się urokami jesiennych wędrówek.

images41.fotosik.pl/347/b8adb10c18db8425med.jpg


Tosia jest już niewiele mniejsza od swojej mamy i zaczynamy mieć problemy z rozróżnieniem ich, zwłaszcza w ruchu Smile

Dzisiaj wypróbowaliśmy, wyszukany przez Arka w internecie, pomysł przerobienia butów do aeracji trawnika na buty tropowe. Okazało się, że doskonale sprawdzają się w praktyce. Jedyna wada to liście nabijające się na kolce ale wystarczy szurnąć nogą i wszystko znika. Cena 20zł za parę zachęca.

images45.fotosik.pl/352/57b7b7bb02b7989cmed.jpg

Arek założył próbną ścieżkę 300m samą rapetą bez farby i po 4h Tosia ją przeszła (nie mogliśmy czekać dłużej bo jutro Rika jedzie na konkurs). Młodej poszło rewelacyjnie, dużo lepiej niż na poprzednich ścieżkach, które co prawda były "podprawione" farbą ale leżały dużo dłużej.

Widząc smutny wzrok Riki pozwoliłam jej przejść tę samą ścieżkę i był to błąd bo nakręcona szła wiatrem półgórnym, niedokładnie.. przypuszczam, że raczej naszym tropem niż dziczym.. mówiąc ogólnie porażka.

Na koniec dziewczyny upolowały dość rzadki gatunek misia- czego to ludzie do lasu nie wyniosą.. ?

Obrazek

Dodam jeszcze filmik dla tych, którzy lubią damskie zapasy:

http://www.youtube.com/watch?v=oBlnsachEhE

Pozdrawiamy serdecznie!

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:16
przez Wojciech Galwas
No, no, niech się Gucio stara, bo Tośka na warsztatach pokazała, że się nie tylko Gucia, ale i dzików i ścieżek nie lęka!!!

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:16
przez adam palinski
Przestrogi Wojciech ;
Szykujemy się.
Było przetaczanie krwi wziewne środki.
Szukając wspomagania w necie dla Gustawa znalazłem coś takiego
Ogłoszenie.
Twój pies ma zły humor i warczy na domowników? Możesz zafundować mu relaksujące spa z masażem, aromaterapią lub malowaniem pazurów.
Hitem jesieni jest lakier w kolorze śliwkowym.
Pozostaniemy przy lakierze a co.

Też się cieszymy na spotkanie .
Pozdrawiamy Tosię Rikunię Ewunię no i całe Mbogo/Mambo/Bambo z Docentem.