Strona 6 z 7

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:52
przez adam palinski
Droga Ewuniu!!!.
Na osiem łap i wasze cztery ręce .
Gratulacje ; połamania kolby.

Darz Bór.

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:53
przez Mariola
Kochani :) Cieszę się bardzo :) Rika i Tosia na pewno są szczęśliwe z takiego obrotu sprawy!
Życzę Wam pięknej przygody łowieckiejSmileMam nadzieję kiedyś spędzić z Wami czas na długich, myśliwskich opowieściach.
Darz Bór Diano i Nemrodzie :) :)

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:53
przez Wojciech Galwas
Po powrocie z wojaży zajrzałem na forum, a tu miła niespodzianka!!!
Cieszę się bardzo, że osoba którą znam chyba od poczatku wejścia w świat posokomaniaków, przebyła długą drogę od cywila, do myśliwego - przewodnika posokowca. I jeszcze do tego drugą połowę sprowadziła na tą drogę. Oby tacy na kamieniu sie rodzili!
Kochani, moje gratulacje - Darz Bór i połamania!!!
Wspaniałych przygód Wam życzymy.
Z pozdrowieniami
W. Galwas & W.Galwas jr & Kastor zNT

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:54
przez Stara Grobla
Dzięki Przyjaciele :)

My również bardzo się cieszymy.
Arek właśnie wrócił zachwycony z pierwszego polowania zbiorowego na kaczki. Co prawda uczestniczył w nim jako fotoreporter (mamy już jakiś czas pozwolenie na broń ale zakup broni się odwleka) ale i tak jest niezwyke zadowolony.
Najstarsi myśliwi z naszego koła nie pamiętają ponoć tak pięknego polowania na kaczki. Stawy w Węglińcu zalane, pogoda cudowna i ptactwo dopisało.
Tylko ja jak ta kura domowa. W sobotę do 14 w pracy a później dżemy, domowy chlebek, ciasto urodzinowe dla Arka. Dziś mąż przywiózł kaczkę więc znowu miałam robótkę. Ale co tam, dobrze jest być żoną myśliwego.

Panie Wojtku muszę powiedzieć, że to Pan otworzył nam drogę do zostania myśliwymi poznając z Witkiem i sugerując mu przyjęcie nas na staż :)

Dziękujemy!

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:54
przez Łukasz Dzierżanowski
Ewo, Arku, gratulacje!
Darz Bór!!

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:55
przez Stara Grobla
Przedstawiam Wam Tikę - siostrę Tośki, jej właściciela Dawida i ich byka:

Obrazek


Tośka i Rika były w niedzielę w Święcinach i troszkę się rozczarowały.. miały bowiem nadzieję spotkać ulubionych kumpli: Docenta, Gutka, Nutkę i nic z tego nie wyszło. Na szczęście był Rudy, Uroda i wiele innych pięknych posokowców. Mamy troszkę zdjęć, w wolnej chwili podeślę link do galerii. Dziewczyny na pocieszenie poszalały w zagrodzie. Tośka jak Tośka zachowuje się przy dziku poprawnie ale RIKA... dla niej czas spędzony w zagrodzie to najszczęśliwsze chwile w życiu. Szaleńczy galop, dzikość w oczach, nieustanne głoszenie, piana z pyska aż po kark i moje obawy o zawał serca po wyjściu - bezcenne :)

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:55
przez adam palinski
Gutek dawno - rozpoznał w Tosi panienkę rozważną rozsądną w zachowaniu. A że teściowa wyrywna i ''pychola '' drze to normalne ;ponoć wszystkie tak mają .

Mieliśmy w kalendarzyku wyjazdowym Święciny w planie .
Jednak sobotnia wątróbka ; bycza - przeciągnęła się prawie do rana .

Niestety Gustaw odmówił zdecydowanie zasiąść za kierownice twierdząc że same opary unoszące się od Adama mogą pozbawić go prawa jazdy.

Uroda - Urody , jak i wdzięk menerki , męskość Rudego jak czytam w pełni zrekompensowała brak Nutki czy Docenta . A i frekwencja urodziwych ras spora to i rosną na chwałę rasy i łowisk następcy.

Opiszę wydarzenia sobotniego poranka - umieszczę fotorelację .

Pozdrawiamy;
Błękitno Oką z Rudym , Urodę z Urodziwą , Tosię z Teściową , Ewunię , jak i nieznanych nam przyjaciół po otoku .

Gustaw Adam.

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:56
przez Stara Grobla
Panie Adamie, przetwory na zimę dawno gotowe, jak zwykle zapraszam do Oławy - z chęcią poczęstuję.

Dawno nas tu nie było a trochę się działo.

Rika jako mądra i zrównoważona suka jeździ ze mną na każdą zbiorówkę. Na stanowisku zachowuje się jakby jej nie było, ideał. Póki co nie mam odwagi brać Tośki. Nie zrobiłaby pewnie na Kolegach takiego dobrego wrażenia jak jej mama :)

Jak dotąd Św. Hubert jest dla nas łaskawy. Mój Mąż kupił sztucer, włożył sporo pracy i serca w jego odnowienie (poświęcał mu znacznie więcej czasu niż żoniePfft ) i na pierwszym polowaniu zbiorowym strzelił z niego dzika. Radość była tym większa, że była to pierwsza w życiu zwierzyna i do tego został II vice królem polowania :) :)

Na kolejnej zbiorówce Arek znalazł kilka kropli farby w miescu, gdzie nie było wcześniej pędzenia. Nie było możliwości sprawdzenia tego w dniu polowania (psy zostały ze mną w domu a do łowiska mamy 50km) więc wzięliśmy wolne i z samego rana pojechaliśmy z Tośką sprawdzić. Sunia podjęła trop i poprowadziła nas ponad 1km. Szła pewnie ale nie znaleźliśmy więcej żadnych śladów, postrzałek ani razu się nie zatrzymał. Trop doprowadził nas jednak do niedostępnej, bagnistej łąki, o której wcześniej nie wiedzieliśmy a która bardzo nas urzekła. Pokręciliśmy się tam jeszcze kilkanaście minut ale bez efektów. Później jeszcze sprawdzaliśmy jeden podejrzany strzał (pudło) i do domu - wróciliśmy z niczym ale był to bardzo przyjemny sposób spędzenia poniedziałkowego przedpołudnia Wink

Magiczna łąka nie dawała nam spokoju i wczoraj Arek postanowił tam usiąść na zwyżce. Tylko zasiadł - na 100m miał pięknego byka a po 2h przyszły dziki. W ten oto sposób Arek strzelił swojego drugiego dzika. Dostał na płuco, poszedł 200m przez las i trzcinowisko.
Tosia miała przyjemność znaleźć go z samego rana.
Robota szybka miła i przyjemna ale bez psa byśmy się naszukali bo na ostatnich 50m były tylko pojedyncze kropelki farby a teren był bardzo trudny.
Mniej przyjemne od szukania było wyciąganie 60kg dzika z tego niedostępnego nawet dla naszego Jeepa miejsca.


Obrazek

Obrazek

Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mieli za sobą takie ciekawe prace jak nasi forumowi Koledzy. Jeśli czytaliście relację Łukasza to mało, trzeba tego posłuchać z jego ust :)

Pozdrawiam serdecznie

Ucałowania dla Gustawa. Tosia jest bardzo ciekawa jego przygód na polowaniu komercyjnym. Z tego co wiem odbywało się ono w stronach mojego Wujka - myśliwego. Kto wie, może się spotkali :)

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:56
przez Łukasz Dzierżanowski
Ponowne gratulacje dla Arka!
ZKK600 to bardzo niedoceniany sztucer, z całą pewnością będzie długo i wiernie słyżył!

Darz Bór!

Re: Jak to Tosia pozazdrościła Guciowi...

PostNapisane: 20 lut 2014, o 15:57
przez adam palinski
Zgodnie z nasza hierarchią wartości Gucia i moja .
Wielkie gratulacje dla Tosi i Rikuni .
No cóż wypada pogratulować Fryca Arka męża .
To wydaje się być udany transfer do rodziny.
Czekamy z Guciem na opis sukcesów Diany .

Poplątania , pozdrawiamy .
Darz Bór. Pani Ewuniu.

P.S.
Nasze wyczyny ;
W zakładce Zapisane - z foto .
Na stronie Gucia.