Docent na długiej drodze po profesurę

pamiętniki klubowiczów

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 20 lut 2014, o 13:51

robótki na zbiorówkach

łatwe i na gorąco. Miały jednak dwukrotnie sens edukacyjny - dwukrotnie Docent miał podejmować się roboty obok strzelonej sztuki. Raz byka trafionego na szynkę, podczas gdy łania została w ogniu, drugi, gdy z watahy były strzelane dwa dziki: jeden został w ogniu, drugi draśnięty w bieg poszedł (dużo) dalej.

Jakaż była radość Docenta, gdy wreszcie doszedł postrzałka (mieliśmy serię 7 robót bez dojścia)- myślałem, że byka rozszarpie na kawałki...
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 13:52

Pierwsze koty za płoty ; Brawo Docent .
Gratulujemy ; Panie Doktorze.

To jest urok obfitujących w zwierza łowisk .
Praca goni pracę; sukces jeden potwierdzony kolejnymi.
Jeszcze siedem komercyjnych - jak my w ubiegłym sezonie .
I licznik odnalezionych postrzałków wykaże pół setki.
Tak trzymać ; poplątania .

Pozdrawiamy .
Gustaw Adam
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 13:53

Tradycyjnie wysilę się na oryginalność w słowie .

Za Grzegorzem Halamą .
A ja wiedziałem , a ja wiedziałem że tak będzie.

Nowy wygląd strony i nowe pasmo sukcesów.
Szczere i serdeczne gratulacje.

Nie był bym sobą i zapytam .
Tego dzika co odpuściliście .
Nie było czasu dnia następnego ?.

Poplątania .
Darz Bór .

P. S.
W czwartek jedziemy na trzy dni z Gustawem .
Na jedyne komercyjne w tym sezonie .
W zeszłym roku na pokocie 72 dzik i 33 jelenie.
Postaramy się dotrzymać kroku .
Ducento / Doktorom.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 20 lut 2014, o 13:53

Jest mi niezwykle miło poinformować, że Docent dziś dostał licencję na bzykanie, potwierdzoną urzędową pieczęcią w rodowodzie.
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 13:53

Taka Licencja to piękna sprawa .
Gdy coraz częściej zastanawia mnie ??? .
Aktualny stan własnej licencji.

Pozdrawiamy.
Gustaw Adam
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 20 lut 2014, o 13:54

czoraj mieliśmy niełatwą robótkę:
kolega strzelał do łani, która nieco odbiła od chmary liczącej około 100szt. Strzelał z broni opartej o pastorał, oddał spokojny strzał, zwierz jednak w momencie naciśnięcia języka spustowego zrobiła ruch - przyjęła kulę, ale wierzgnęła tylnymi badylami i ruszyła do przodu razem z chmarą.

Myśliwy spodziewał się, że trafił na miękkie - wrócił na miejsce dopiero po 2h. Przeszedł 50m, i zauważył cielaka lub szmalkę odchodzącą w kierunku północnym - znalazł farbę i łoże, sztuki do, której strzelał nie odnalazł.

Pojechał po swojego psa, po godzinie byli z powrotem. Psiak trochę kluczył, ale potem poprowadził w kierunku południowym. Znalazł kilka kropel farby, ale nie potrafił powiązać jej z kierunkiem, w którym poszła łania po strzale. Wszystko to wydało się myśliwemu pozbawione sensu - a, że zrobiło się późno zrezygnował z dalszych poszukiwań i zadzwonił do Michała.

Michał zadzwonił do mnie, a że miałem siedzieć w domu i się kurować - powiedziałem, że mam wolne i chętnie pojadę.

Na miejscu przydarzyła się nam wataha 12 dzików (2 lochy i 10 warchlaków) - namówiłem myśliwego, żeby strzelał, tak ładnie wyglądały - wtedy jeszcze nie wiedziałem, że idą dokładnie po zestrzale...

Myśliwy spudłował, a my mieliśmy ładny bigos. Było jednak wcześnie - około południa, więc pozwoliłem Docentowi chwilę pójść za dzikami, potem wróciliśmy na zestrzał. Znaleźliśmy farbę po kilku metrach od zestrzału - myśliwy wczoraj jej nie dostrzegł (wszystkie miejsca, gdzie znalazł farbę były elegancko zaznaczone białymi chusteczkami). Plamy farby znajdowaliśmy co kilka metrów, aż doszliśmy do miejsca obficie znaczonego posoką - łania musiała stać w tym miejscu dłużej. Karteczki, które zawiesił myśliwy wisiały równolegle do tropu, którym przyszliśmy oddalone o kilka metrów. Docent, podobnie jak pies kolegi poprzedniego dnia trochę kluczył, ale doprowadzony do "łoża" poprowadził oznaczonym przez kolegę tropem. Farba skończyła się po kilkudziesięciu metrach na zrywce. Docent w tym miejscu prowadził niepewnie, przeciął w poprzek trop watahy, i szedł w tym samym kierunku, w którym poprzedniego dnia prowadził pies kolegi.

Przeszliśmy przez linię w gruby drzewostan, Docent prowadził zdecydowanie, ale nie podobał mi się styl jego pracy - nos miał w górze i prowadził zbyt szybko (w moim odczuciu) jak na dwudziestoparogodzinny trop. Po 200-300m podjąłem decyzję o powrocie na linię. Staliśmy tam z pół godziny gadając o ciekawych rzeczach, po czym ponownie padła komenda "szukaj". Pies wrócił na trop, zmieniając jednak całkowicie styl pracy - nos do ziemi i powolutku naprzód. Nie musiałem tym razem trzymać otoku, poruszaliśmy się powoli. Szliśmy tą samą trasą, co poprzednio, w którymś momencie wydało nam się, że Docent ściął pętlę, którą wykonał poprzednio, wykonał jeszcze jedną woltę i po 300m zatrzymał się przed kępą świerków. Zza pniaka wystawał łeb łani...

Okazało się, że dostała spóźniony strzał nieco powyżej mostka - musiała ustawić się na kulawy sztych - kula wszeła w miękkie nie dając przestrzału.

Pies kolegi, 12-letni beagle, poprzedniego dnia prowadził dobrze i gdyby mu zaufał, doszedłby prawdopodobnie postrzałka sam.

Ja jednak (egoistycznie cieszę się, że tego nie zrobił) - mieliśmy szansę zmierzyć się z trudnym i zimnym tropem, którego łączna długość wyniosła około 600m (z czego 400 bez farby). Do łani doszliśmy po 27 godzinach od strzału.

Poniżej mapka naszych poczynań. Pinezkami oznaczone są miejsca, gdzie znajdowałem farbę i ostatecznie łanię.


https://maps.google.pl/maps/ms?msid=208 ... 6f21&msa=0
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 14:39

1. Lokata 1, dyplom I stopnia, 204 pkt - Krzysztof Szafrański z posokowcem bawarskim BARY Leśny Akord - POLSKA.
2. Andrzej Filipiak, PB, suka FATA Vratna Dolina, ur. 03.05.2011, - Polska, dyplom III st., lokata 2.
3. Łukasz Dzierżanowski PB, pies DIABLO Zimny Trop, ur. 04.07.2010 ; Polska, dyplom III st. lokata 3.



2013 - to dobry rok ; obfitujący w sukcesy poza RP i krajowe - nie zapominajmy że też w obsadzie międzynarodowej . Wszystkim laureatom tym z końca i początku otoku gratulujemy .

Gustaw . Adam .
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 20 lis 2014, o 19:13

odświeżyłem stronę Docenta - zmieniłem layout i wrzuciłem kilka relacji z ciekawszych prac.
chętnie zapoznam się z uwagami, gdyby ktoś chciał się nimi podzielić (tu lub na priv).

http://docentnatropie.com/
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez airgialla » 21 lis 2014, o 10:57

Z zaproszenia do odwiedzin na odświeżonej stronie Docenta i Twojej ;) skorzystałam .......lifting mi się podoba a i widzę że wykorzystałeś fotkę z Putovnej :P
Zaglądam do Docenta bo lubię czytać o waszych kolejnych potyczkach z materią służby w pogotowiu postrzałkowym.......uwagi mam takie - szkoda że w materii informatyki nie jestem biegła bo tez bym sobie nieco odświeżyła moją stronkę ;) ......... nowa odsłona strony jest miła dla oka i czytelna.
Avatar użytkownika
airgialla
 
Posty: 98
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:16

Re: Docent na długiej drodze po profesurę

Postprzez staniak ryszard » 21 lis 2014, o 13:14

Przeczytane :D a właśnie wczoraj w ZO spotkałem Twojego kolegę.
Darz Bór
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Blogi klubowiczów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron