Czy hanowery pracują?

pamiętniki klubowiczów

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 09:54

Witam
Znowu mieliśmy spotkanie z wilkiem.
Młody w pełnym galopie piękny widok.
Lupus
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 09:54

Witam
Po dzisiejszej zbiorówce łania , praca łatwa i krótka oraz dziczek
na dystansie 1500m trzy razy stanowiony.
D.B.
Lupus
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 09:56

Wczorajsza praca na dziku.
W pędzeniu pada trzy dziki jeden ranny uchodzi.
Za godzinę będzie zmierzch więc ruszam od razu.
Wachtel puszczony luzem posok na otoku.
Wachtel szybko ginie z oczu a posok ostro ciągnie przez gęste zarośla.
Po 100m postanawiam posoka puścić luzem.
Szybko znika a ja poruszam się w kierunku gdzie poszły psy.
Dochodzę do wzniesienia i widzę że wracają oba psy.
Znowu posok na otok wachtel do przodu.
Po 200 m słyszę pierwszy pies głosi , zwalniam Betę i przedzieram się do przodu cały czas gęstymi zaroślami.
Po chwili oba psy grają , podchodzę ostrożnie i widzę dzika około 40kg żwawo oganiającego się przed psami.
Ciężko dojść do strzału,wszystko w ruchu strzelam ale pudło,bardziej koncentrowałem się na psach niż na dziku.
Dzik uchodzi psy w gon ja za nimi.
Znowu stanowią , podchodzę , psy tańczą z dzikiem pod świerkami próbuję odwołać nie reagują strzelam i znowu pudło.
Towarzystwo ucieka ja za nimi na głos psów , pięknie grają.
Przestaję je słyszeć , staję by ochłonąć i nasłuchuję , no w końcu słyszę grają w jednym miejscu.
Odnajduję całe towarzystwo na dużym poletku topinamburu.
Powoli pod wiatr idę ale nic nie widać , coraz bliżej już są grające psy ale dzik zlewa się z otoczeniem , psy prawie pod nogami
nagłe przed sobą widzę dzika , strzał spod pachy na półtora metra,
dzik odbija i po paru metrach pada.
Oba psy siedzą na nim a po chwili leżą obok ciężko dysząc.
Pierwszy postrzał po szynkach nie uszkodził kości i dzik niewiele farbował.
Praca na dystansie około 1500m.
D.B.
Lupus
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 09:56

Witam
Mieliśmy ciekawą i trudną pracę na tropie jelenia.
Łania postrzelona na miękkie i nisko na przedni badyl.
Po godzinie od postrzału ruszamy , jest niewiele farby teren mocno
zdeptany przez zwierzynę i naganiaczy którzy posuwali się tropem łani.
Po 500m dochodzimy do drogi , pies ją przechodzi i idzie dalej ale wyraźnie świeżym tropem dzika.
Wracamy do wyraźnej farby i sytuacja się powtarza.
Odkładam Betę i powoli analizuję trop , wniosek jeden łania wróciła swoim tropem.
Podkładam suczkę i wracamy, po 100m suczka kołuje zbacza i mamy odbicie.
Farby coraz więcej a i suczka robi się coraz bardziej nerwowa.
Jest łoże zaczyna się teren podmokły puszczam Betę luzem .
Biega nerwowo zakosami i łapie górny wiatr, dopada do rozłożystego świerku i zaczyna się oszczek.
Nie widać co głosi ale wyraźnie coś ma.
Przesuwamy się w bok i widzimy łanię leżącą pod świerkiem , żyje ale nie ucieka , strzał.
Praca ciekawa bo musieliśmy myśleć i ja i pies.
Trochę to potrwa zanim będzie z nas zgrana para ale powoli uczymy się.
D.B.
Lupus
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 09:56

Oczywiście gratulacje sukcesy jak z rogu obfitości .
Jedna ale fundamentalna uwaga
proponuję ''oszczędniej'' - zwalniać Betę z otoku .
to nie dzikarz; a jak czytam rośnie perła do korony;'' menerskiej '' .
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 09:56

Dużo pracujemy to i sukcesy się trafiają.
A ta moja perła jak każdy hanower mało dziamgotliwa.
Ale jak jesteśmy w gronie myśliwych to zawsze wyszuka kogoś kogo nie lubi , najpierw warczy , potem szczeka a w końcu tak się rozchodzi że nie mogę jej utrzymać i muszę zamknąć w samochodzie.
Kiedy zwolnić ją z otoku to zawsze mam dylemat , ale jak do tej pory
zawsze szybko wraca jeżeli nic nie ma.
Ostatnio wracając z poszukiwań trafiliśmy na ślad po ściąganej łani.
Trochę śniegu wyraźnie widać patrochy na lesie 150 metrów od drogi.
Puszczam suczkę luzem i każę szukać , sam zostaję na drodze.
Pędem rusza odnajduje patrochy dwa razy szczeka obwąchuje i patrzy w moją stronę.
Udaję że tego nie widzę, Beta pędem wraca staje i patrzy mi w oczy.
Chwalę ,nagradzam zakładam otoki i prowadź.
Suczka spokojnie doprowadza, tu chwalę i daję jej do zjedzenia kawałek serca i wątroby ze strzelonej łani.
Zawsze po znalezieniu jelenia nagradzam ją narogami.
Czy słusznie nie wiem , ale się szkolimy.
D.B.
Lupus
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 30 lis 2015, o 19:15

Witam
Może to powinien być nowy temat ale poruszę go tutaj.Jaki postrzałek jest najtrudniejszy dla posokowca.
Z moich doświadczeń wynika , że trudna praca to postrzałek cielaka , gdy nie pada on po kilkuset metrach a łania odprowadza go , kluczy , wprowadza w chmarę , nigdzie na dłużej nie staje.Kilka cielaków nie odnalezionych pomimo kilkugodzinnej pracy.
Inny przypadek to postrzałek wracający własnym tropem.
Postrzałki które trafiały na otwartą przestrzeń np. duży zrąb , wracały własnym tropem i czasem po 100-150m odbijały w bok.
W takich przypadkach prawie zawsze pomagałem posokowcowi znaleźć odbicie.
A jak to jest u was?
Poplątania
D.B.
Lupus
Ale najważniejsze że hanowery pracują. ;)
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 2 gru 2015, o 18:20

Witam
Dalsze doświadczenia przy poszukiwaniu postrzałków.
Komercyjne polowanie ze zwyżek , trzy pędzenia, roboty masa ale nie wszystko dało się sprawdzić tego dnia, dwie sztuki pozostawiliśmy na dzień następny.
W sumie padło około 30 sztuk zwierzyny i wszystkie patrochy pozostały w lesie.
Następnego dnia ruszamy za postrzałkami. Beta idzie pewnie , ale zaczyna odbijać , to w prawo to w lewo i co parę metrów rozgrzebuje poszycie i coś łyka.
Widać wyraźnie że nie idzie tropem tylko czegoś szuka.
Okazało się , że przy patrochach jest pełno kruków , najadły się a potem robiły zapasy i małe kęsy mięsa chowały na zapas.
Robiły to nawet w naszej obecności. Cała okolica została zapowietrzona. Nie było rady , zakończyłem pracę.Beta już nie tropiła tylko szukała przysmaków .
Lupus
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 7 sty 2016, o 18:23

Witam
Miałem dziś ciekawą pracę.
Rano otrzymałem zgłoszenie , że wczoraj na nęcisku strzelano do dzika około godz 17,00 .
Sprawdzono dziś rano , jest słaba farba to myśliwy ruszył szukać ,, na oko,,.
Po około jednym km. zgubił trop oznaczył ostatnią farbę i zadzwonił po pomoc.
Około godziny 9,oo byliśmy na miejscu i ruszyliśmy od miejsca oznaczonego przez myśliwego.
Wysoki las z gęstym podszyciem , kępy świerczyny miejscami odrobina śniegu .
Po drodze znajdujemy odrobiny jasnej farby , ale pies pracuje jakoś nierówno , miejscami zbacza , kołuje ,często unosi kufę i łapie górny wiatr.
Cofamy się trzy razy bo pies zostawia trop i odbija , wyraźnie łapie górny wiatr jakby przed nami leżał zwierz .
Farby czasami nie ma na dystansie kilkudziesięciu metrów .
W końcu dochodzimy , jest krwawe łoże i dużo sukni z sarny.
Sarny nie ma ktoś ją zabrał.
Analizowałem styl pracy posokowca , ta jej dziwna praca to może dlatego że to dopiero jej druga praca na tropie sarny , zawsze starałem się saren unikać .
D.B.
Lupus
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 8 sty 2016, o 15:00

Zaistnieję w temacie z '' 30 lis 2015, o 19:15 ''
odp . Jaki postrzałek jest najtrudniejszy dla posokowca.

Dla posokowca nie ma trudnych postrzałków - gdy nauczymy się mowy jego ciała .
W tym rzemiośle pracują dwie osobowości .
Ważnym jest by osobowość przewodnika nie zdominowała nosa posoka .
Tak to prawda że jeleniowate robią i to dość często trop powrotny .


Był sobie byk w tym sezonie jak się okazało postrzelony w grdykę dał bardzo ofitą farbę na zestrzale a następnie całkowicie zamurował .
Który to '' byk '' po zejściu do głębokiego i szerokiego jaru wpierw prawym skrajem ''jaru wąwozu '' przeciągnął Gucia ponad 300 m
Następnie zawrócił tuż przed rzeczką płynącą w poprzek jaru i podążył niespełna 10 m obok środkiem ledwie sączącego się strumyka około 200 m .


Następnie odbił w kierunku skarpy jaru około 50 m i ponownie zawrócił do strumyka ale tym razem lewą krawędzią obok strumyka jakieś 100 m .
Tylko po to by w środku jaru przeciąć już swoje poprzednie tropy , wspinając się na skarpę .
Tuż za wierzchołkiem skarpy zgasł .


Pikanterii tej opowieści dodaje fakt że akcja poszukiwawcza przebiegała pod nadzorem licznej korony ostro komentującej nasze poszukiwania .
A miejsce widokowe korona miała na skarpie niespełna 30 m od zgasłego już byka za ich plecami .


Chodziłem jak przysłowiowy ''głupi Jaś '' w jedną i drugą stronę po 300 m tym jarem posłuszny trufli Gustawa .
Przy trzecim nawrocie myśliwskich żarcików zdawało się że nie będzie końca .
Gdy byk ostro skręcił wspinając się na przeciwległe zbocze jaru ''kibicującej korony '' a następnie zawrócił schodząc ze skarpy w nawrocie to krzyżował przecinając swoje poprzednie aż trzy tropy biegnące w odległości między sobą 10 / 30 m .


Gustaw jednak zbaczał idąc i tropiąc w prawo lewo .
Tak zrobił dwa razy – w końcu za trzecim razem wypracował i przeciął w poprzek trzy tropy wspinając się na skarpę już rechoczącej korony .
Na wierzchołku skarpy gdy dał głos do zgasłego byka …. umilkła korona .


Kolego Lupus wiara w mądrość posocz-ego nosa to podstawa jak czytasz posoczą mowę ciała że trop ma przyspawany to w końcu wypracuje nawet najtrudniejsze odbicie .
Całe z po-sokiem jego życie zbieramy doświadczenia - gdyby nie z przed paru lat ''numer '' ze złoto medalowym kozłem który zrobił taką nam nawrotkę i tym samym zaszczepił we mnie wiarę że pies wie lepiej to tego byka zjadły by lisy i wrony.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Blogi klubowiczów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron