Czy hanowery pracują?

pamiętniki klubowiczów

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez staniak ryszard » 20 lut 2014, o 08:36

Kolego lupus23 od tego jesteśmy aby podpowiadać następnym przewodnikom co samemu źle się robiło w szkoleniu, co do Twojej suni to właśnie jest w takim okresie, że świeży trop jest górą, potrzeba jej kilku skutecznych krótkich metrowo dojść aby obyła się ze zwierzyną, może robiłeś jej za długie ścieżki tropowe, co ją zanudzało, możesz spróbować 200 metrów dwie, trzy godziny jako bazę startową a później zwiększać to sama Ci pokaże na którym metrze będzie przynudzać , ewentualnie na zestrzale ścieżki obficie farby aby zaczęła kodować ranną zwierzynę na zbiorówce daj jej nawąchać zwierzynę (oprócz sarny). Trzeba dać jej trochę czasu i poświęcić czasu a będzie dobrze, to jest młoda sunia a młodemu trzeba krótko a intensywnie, jeszcze kolego lupus23 zdążycie kilometrów wrzucić na licznik. Warunek dobre, świeże materiały.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
staniak ryszard
 
Posty: 86
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 15:27
Lokalizacja: Katowice

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:37

Dzięki Ryszardzie.
Ja się szkoli to problemy same wyskakują.
Dwa dni temu położyłem ścieżkę ze świeżych badyli i mieliśmy iść po 24 godz ale nie wyszło bo nie było czasu.
Ruszyliśmy po 40 godz a na końcu leżały badyle moczone w farbie, od ostatniego łożyska planowałem wydłużyć trasę.
Ścieżka miała miej więcej kształt koła z kilkoma załamaniami.
Pogoda była bardzo wietrzna.
Suczka podjęła trop i spokojnie prowadziła.
Na 70m przed końcem kufa do góry, złapała górny wiatr i poszła na skróty, a ja jej na to pozwoliłem .
Ale teraz nie jestem pewny czy dobrze zrobiłem.
Co na to praktycy?
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:37

Niepowodzeń ciąg dalszy.
Brak spektakularnego sukcesu aby mała załapała za czym idziemy.
Wybierałem się na niedzielną zbiorówkę, ale z rana telefon, jest postrzałek dzika.
Myśliwy o 21 strzelał na nęcisku do dzików(było około 20).
Te same nęcisko co kilka dni wcześniej, ale tym razem jest farba.
Idziemy tak około 500m, farby nigdzie nie ma dużo, wyraźny postrzał mięśniowy.
Po 500m fary brak idziemy na ślepo .
Suczka wyraźnie się rozkręca, łapie górny wiatr, już wiem że to sarny.
Wracamy trzy razy do ostatniej farby i w końcu rezygnujemy.
Suczka odmówiła dalszej pracy wracamy bez sukcesu.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez mysliwiec1 » 20 lut 2014, o 08:38

Ja też z moją suką czekam kiedy ,obudzi się w niej naturalny instynkt inteligentnego drapieżnika selektywnie i konsekwentnie dążącego do dojścia osobnika oslabionego postrzałem.
kiedy poczuje zapach strachu ( stresu) postrzałka i zostawi wszystkie świeże zapachy wiedząc że na końcu zfarbowanego tropu jest sztuka do dojścia.
D.B.
mysliwiec1
 
Posty: 10
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:20

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:38

Jak czytam wasze wypowiedzi to jakbyście obydwaj kopiowali teksty przeze mnie tu umieszczane rok temu?. Dosłownie to samo chciejstwo. Podpowiem i powtórzę kolejny raz.
Piszecie tylko o pracach postrzałowych. Pora roku i pogoda jest wymarzona do treningów, świeże orki. To idealna tablica zapisanych tropów. Ja z Gustawem dzień w dzień jeździłem nad ścianę lasu. Odnajdowałem świeże wyjęci w pola. Najlepiej na początek pojedynczych sztuk i jazda nos przyspawany za tym tropem. I to nieraz po kilka kilometrów. Kontrolować to stosunkowo łatwo idealna naturalna włóczka. A już mistrzostwo to sztuka strzelona i zgasła gdzieś w polu. Opisany jest tu przypadek z łanią. Strzelec nie wykorzystał nawet w części tych szkoleniowych możliwości, jakich miał. Proszę pamiętać, że posokowiec to pies nierozerwalnie związany z przewodnikiem, a łączy ich otok. To my musimy natychmiast reagować jak zaczyna kombinować górnym wiatrem. Metoda jest prosta otok między nogi psa podnosi kufę ściągamy otok i kufa do ziemi. Co powinien wedle mego wzorca szkolenia zrobić strzelec łani? Wziąć, posokowca na otok i rozpocząć pracę od miejsca gdzie zauważył wyjście jeszcze niepostrzelonej sztuki. Pracując na tym tropie doprowadzić do zestrzału. Rozbudzać w nosie umyśle psa kojarzenie i przypisywanie zapachu tropu z zapachem farby. Posokowiec ma tą zdolność zapisaną genetycznie, ale to my musimy mieć świadomość by rozbudzą ją a następnie utrwalać. Doprowadzić posoka do zgasłej sztuki poruszać ją np. nogą dać mu wrażenie, że sztuka żyje. Dać psu wrażenie, że musi walczyć o tą zdobycz, pojawi się lub nie oszczekiwanie, to kwestia tylko wielu takich ćwiczeń i się pojawi. Taki przypadek wykorzystałbym przynajmniej trzy razy i przyjechał w to miejsce następnego i następnego dnia. Strzelone w tym stylu w polu dziczki wiązałem przed wypatroszeniem do haka jeepa i w kierunku lasu jak daleko się dało i jeszcze wydłużałem włóczkę. To nie bezczeszczenie tuszy a korzyść szkoleniowa fantastyczna.

:P - suszy....
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:38

Przez kilka ostatnich dni szkolenie 2 razy dziennie.
Rano praca w grodzony uprawach( tu nie ma żadnych zapachów) po południu przez nęciska.
Dzisiaj praca na włóczce(głowa cielaka) po 24 godz przez nęcisko jeleni.
Suczka szła dobrze, na nęcisku zaznaczyła świeże tropy jeleni dokładnie je nawąchała trochę się pokręciła i poszła dalej.
Od ostatniego łoża 50m puściłem ją luzem .
Suczka doszła do końca obwąchała i długo patrzyła w moim kierunku.
W końcu biegiem wróciła pochwaliłem na otok i razem do końca.
Zauważyłem że lubi gdy na końcu ścieżki biorę (badyl,kawałek skóry czy inną część) na długą wędkę i może za tym poganiać.
Na działce to nasza główna rozrywka, ganianie za dziczym chwostem.
Wyrabiamy kondycję, refleks, szybkość i posłuszeństwo.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:39

Wczoraj założyłem 1000m ścieżkę bez farby na końcu której rozwiesiłem skórę z dzika.Starałem się maksymalnie ją utrudnić, liczne skręty załamania przez świeże legowiska saren(4 sztuki się zerwały), ostre nawroty.Po drodze trafiłem na duży czarny foliowy worek wypełniony styropianem, zrobiłem w koło niego pętle.
Ruszyliśmy po 24 godz.
Szło bardzo dobrze suczka powoli bez problemu wypracowywała załamania, gdy zobaczyła czarny worek (okołó30m) strasznie się rozdziamgała.
Powoli już przy nodze podchodziliśmy razem, suczka wyraźnie zła i niepewna warczała i szczekała na zmianę.
Gdy podeszliśmy dokładnie obwąchała a ja kilka razy poruszyłem workiem aby ją oswoić, suczka gotowa była rzucić się na to coś czarnego.
Dalej było bez problemu spokojne podjęła trop i doszliśmy do skóry dzika.
Oszczekała ją tylko raz.
Gdy poruszałem skórą uwiązaną na długiej lince trochę ją poszarpała.
Najbardziej lubi wyżywać się na skórze kiedy ta jest w ruchu.
Ja ciągnę skórę ona ją atakuje.
Potem na polach przeszliśmy jeszcze po świeżym tropie byka i dostała wolne, mogła luzem pohasać po łące.
I tutaj pewna niespodzianka, suczka złapała coś górnym wiatrem i zrobiła się głucha na wołanie na gwizdek.
Stanęła z 80m dalej i coś nawąchiwała.
Ruszyłem do niej galopem aby mi nie zwiała.
Okazało się że znalazła świeże resztki z zająca, turzyca i świeża farba.
Zbeształem ją za nieposłuszeństwo zabrałem na krótką smycz i do samochodu.
Nie bardzo wiedziałem jak w tej sytuacji zareagować.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:40

Czy hanowery pracują?
Dwa miesiące temu założyłem ten temat i nie odezwał się nikt kto by posiadał doświadczonego pracującego hanowera.
Skromność to czy niechęć.
Śmiało chętnie poczytam no i będzie to dodatkowym potwierdzeniem mojego wyboru.
W chwili obecnej mogę powiedzieć że to psy pełne energii, potrafią zaszaleć ale na tropie są spokojne, dokładne, wszystko sprawdzają czasami dwa razy .
Nie potrafię tylko rozszyfrować ich spojrzenia.
To nawet trudno opisać.
Patrzy jakby chciał zajrzeć w duszę, a może myśli co mi powiedzieć w noc Wigilijną :)
Darz Bór i niech w tę noc każdy usłyszy tylko miłe mruknięcia.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:41

Pierwsza praca w 2012r.
Dwie godziny temu zadzwonił myśliwy,że strzelał do odyńca na nęcisku,dzik leży 70 metrów dalej.Czy chcemy poćwiczyć?
Oczywiście jedziemy, jest noc ale dzik leży to krzywdy nam nie zrobi.
Puszczam psa na otoku aby znalazł zestrzał.
Jest silny wiatr, ale pies szybko odnajduje trop dzika i kufa do góry chyba już go czuje.
Idziemy bardzo powoli, suczka pracuje jak skradający się tygrys,ugięte nogi,wyciągnięty tułów a głowa raz do góry raz do dołu.
Po 8m obfita farba, cały czas idziemy powoli a kufa prawie cały czas w górze.
Przed dzikiem suczka staje(z 6m) dwa razy krótko szczeka i ostrożnie zaczyna obwąchiwać.
Cały czas spięta i gotowa odskoczyć.
Chwalimy, nagradzamy,ruszamy trochę dzikiem aby pobudzić pasję.
Z gwizdu wystaje wąski ale długi na 7 cm oręż a dzik jest bardzo chudy.
Po odwróceniu na drugi bok okazuje się, że brak po lewej stronie oręża a język w połowie przecięty.
Rany już się wygoiły,ale widać wyraźnie stary postrzał .
To by wyjaśniało dlaczego odyniec tak wcześnie był na nęcisku.
Jutro jeszcze raz zrobimy powtórkę.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:41

Następna okazja do pracy dziś rano.
Z wieczora myśliwy strzelał do łani i cielaka, obie sztuki padły w ogniu.
Zostawił je i pojechał po pomoc.
Po powrocie okazało się że cielaka nie ma, wstał ,farbując przepłynął rzeczkę (5m ) i uszedł w trzcinowisko.
Ekipa z psem poszła za nim, ale szybko zgubili farbę i dali spokój do rana.
Po godz 9 ruszyliśmy z Betą.
Cielak wszedł w szeroki zakrzaczony pas trzcin.
Rzeczka się skończyła zaczęło się jezioro.
Nie szło iść z psem na otoku, puściłem go luzem.
Beta szła wolno 5-8m przed nami.
Teren bagnisty poprzeplatany ścieżkami, buhtowiskami, pełno śladów żerowania bobrów.
Takim terenem posuwaliśmy się przez 2 godz i gdyby nie było od czasu do czasu odrobiny farby na trzcinach, odpuścilibyśmy dużo wcześniej.
Cielak nie zaległ ani razu.
Nie szło w takich warunkach kontrolować pracy psa, trzeba było mu zaufać.
A Beta szła powoli, dwa razy wchodziliśmy do jeziora, robiła pętle, nawroty, kołowała i gdyby nie te odrobiny farby, które dawały nadzieje, dawno byśmy odpuścili.
Ale gdy wprowadziła w gęste krzaczory stop wracamy.
Dalej brak pewnego sukcesu.
Pewnie doświadczony posok dałby radę ale my raczkujemy.
Mimo wszystko z suczki jestem zadowolony, nie wyrywała do przodu, słuchała poleceń, nie bała się wejść do zimnej wody i o jedno doświadczenie więcej.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Blogi klubowiczów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron