Czy hanowery pracują?

pamiętniki klubowiczów

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:22

Polowałem z Kamą i na dziki.
Jest środek lata prawie południe, pałętamy się po lesie, jest gorąco,, posok prowadzi ja za nią i tak dochodzimy do sterty chrustu, tak na pół metra.
Suczka chodzi w koło mocno nowąhuje niewielkie ślady buchtowania i pcha nos w chrust.Nic nie widać nic nie słychać ja do niej głośno ,,czego tam leziesz tam nic nie ma'' i żeby ją o tym przekonać wskakuję na tą górę gałęzi.I nagle wywala z pod niej dzik jak oparzony .Dzik w prawo Kama w lewo a ja uf.Dzik co prawda nie był za duży ale wystraszył.Od tamtej pory wiele razy się zdarzało, że Kama po cichu podprowadzała do śpiących dzików w barłogu.Stawała kilka metrów przed i całym ciałem dawała znać że coś jest.Czasami pogoniła ją locha ale tylko raz miała ranę kłutą na udzie.Ten rodzaj polowania uprawiałem też z innymi psami.Nie był on co prawda bezpieczny ale dostarczał wiele emocji .
Jesień i zima to były doskonałe pory na takie polowania.


Pytanie do kolegi Adama. Czy można chodzić po ścieżce tropowej trzy dni z rzędu, czy pies chodzi wtedy po własnym tropie?
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:22

Pytanie do kolegi Adama. Czy można chodzić po ścieżce tropowej trzy dni z rzędu, czy pies chodzi wtedy po własnym tropie?



Czy można, uważam, że trzeba!!!!
Ścieżkę tropowa wykorzystywałem zawsze dwa razy.
Jakoś trzy razy nigdy, bo to 62 godziny.

Trop 48 godziny i wyżej .
No pewnie, że są tacy, co uważają.
Że to ta prawdziwa szkoła jazdy.

Przyjmując niezmienną zasadę.
Zawsze musi przeleżeć noc i kolejną noc.
Nie obawiałbym się tego, że idzie po swoim tropie.
Posok dobrze układany.
Idzie za odwiatrem osobniczym - zimny trop czy farba.

Proszę zauważ, że jedną z technik w czasie tropienia.
To powrót z miejsca gdzie mamy wątpliwości.
W miejsce oznaczone gdzie tych wątpliwości.
Co do prawidłowości pracy nie mieliśmy?
I tym samym najczęściej powielamy ten sam trop.Smile

Prowadzę nadal swoje notatki.
Co dotyczą sposobu pracy mogę publicznie ogłosić.
Praca w łowisku, czy ścieżce do 6 godzin wydaje się nadal bezcelowa.
I nie chodzi tu o Gustawa, ale wymiękam przy nim.

Pierwsza praca to po 12 godzinach.
Chodź nadal terpentyna w pupci gra.
Przyjemność pracy to od 18 godzin.
Rzucam otok i krok za krokiem.
Ma skłonności do przystawania na wąchania.

Potrafi łapom coś gmerać.
Kilkakrotnie tego doświadczyłem niby nic tam nie ma.
Sam też w tym miejscu analizuje oglądam.
I często odkrywam kropelkę farby.
Której już dawno dla oka ludzkiego nie ma.

Doświadczyłem do tej pory.
To dwie prace w przedziale tych 48 godzin.
Obydwie z sukcesem na dystansie do 400m.
Poprawki po kilku wcześniej pracujących psach.

Były i próby poprawek na trzeci dzień, bezskuteczne.

Kolejna uważam cenna wiedza .
Dziedziczona od ludzi /super menów w dziedzinie dochodzenia postrzałków/ którą stosuję .

Zdarzyło mi się kilkakrotnie przerwanie tropienia .
Zazwyczaj dzień się kończył .

Pisałem o tym ale przypomnę .
Zabieram w bibułkę zawsze pakiet zapachowy z zestrzału .

Następnego dnia wracając na końcówkę pewnej prawidłowej pracy.
Z bibułki wszystko co mam i przygotowuję miejsce w formie zestrzału .
Na zimnym tropie po zwilżeniu tego materiału oferuję nowy świeży bukiet zapachowy.

Uważam że to niezwykle istotna czynność.
Posokowiec ponownie zapisuje w nosie / pamięć nosa/ odwiatr osobniczy.



D.B.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:23

Panie Adamie dzięki za bardzo cenne rady na pewno z nich skorzystam.
To mam drugie pytanie.
Hanower po 24godz idzie raczej poprawnie,ale jako młody osobnik jest wszystkim zainteresowany, a to mysia norka, a to jakieś odchody a w końcu cała masa licznych tropów.Młoda wszystko dokładnie i długo wącha a za tropami świeżymi zbacza.Moje pytanie, jak długo pozwalać wąchać i jak daleko pozwalać na zbaczanie z tropu głównego?
Wiem że sarna absolutnie ale nie zawsze wiadomo co wącha.
Z góry dziękuję za cenne rady praktyka.
A teraz jeszcze trochę wspomnień z życia Kamy.
Myśliwy strzela z wieczora do łani, łania zaznacza i uchodzi, na tropie trochę farby.Za łanią idą od razu z psami ale bez rezultatu.Po 4 godz zgłaszają i ruszam z posokiem( jest bardzo ciepła noc).Do 500m suczka prowadzi dobrze, potwierdza to farba,a potem zbacza. Kilka razy wracamy i za każdym razem to samo, już się denerwuje, warczę na psa w końcu macham ręką, idź gdzie chcesz.Suczka podchodzi kilkanaście metrów pracując górnym wiatrem w końcu staje i energicznie macha ogonem.Idę sprawdzić co tam przed nią jest i w wysokich malinach znajdują byka jelenia.Pełen zdziwienia wołam strzelca i pokazuję do czego strzelał.Ten się boży że na pewno strzelał do łani.Sprawdzamy byk zimny, prawdopodobnie strzelany dzień wcześniej. Patroszymy ale niestety byk się zaparzył, treść poszła do środka.
Łani niestety nie znalazłem.
Bywa i tak.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:23

Jak długo pozwalać wąchać ?

Przyznam, że nieznane mi są jakieś sztywne algorytmy czasowe, od jakiego wieku, co.
Mogę jedynie podzielić się wiedzą przywiezioną z ojczyzny posokowca.
Od ludzi, którzy zawodowo zajmują się ich szkoleniem.

W naturze tej rasy jest rozpoznawanie świata nosem.
I tu jest umiejętność przewodnika.
Jaki rodzaj zapachu ma powodować jego szczególne zainteresowanie?

Jak daleko pozwalać na zbaczanie z tropu głównego?

Generalną zasadą jest nie pozwalać na zbaczanie.
Procesem szkolenia doprowadzić stan umysłu posokowca do bezwzględnego skupienia się. Na tym jednym jedynym tropi.

Dziś mam pewność, że ten germański wręcz obsesyjny meander sztuki w szkoleniu posokowca to podstawa fundament przyszłych sukcesów.


Pisałem tu kiedyś.
Widząc w polach najlepiej na orce sarny.
W poprzek ich tropu zakładałem 100 m ścieżkę.
Następnie przywoziłem Gucia.
I nawet po kilka razy po tej ścieżce.
Gdy zbaczał ostre szarpnięcie Fe.
I z powrotem na początek.

Gdy jedynie zaznaczył i podążał poprawną ścieżką.
Natychmiast ,nagrody mizianie i do końca ścieżki.
Krzyżowałem ścieżkę,patrochami, farbą, suknią.
Pamiętając jedynie zawsze pochodne były z innej sztuki.

Przy pierwszych objawach braku pasji w tropieniu natychmiast zaprzestać. Nie doprowadzić do zmęczenia materiału zabawa harce igraszki swawole.

A niech - bo trochę śmiechu warte.
Nawet dziś mija jakiś tam krzyżujący trop.
Zaznaczy nawet metr dwa wraca.
Podąża prawidłowym tropem i potrafi się zatrzymać.
I na co czeka.
Że z kieszeni dostanie swoją kostkę łososiową.
Jakby nigdy nic trufle przyspawa i dalej.


D.B.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:24

Dzięki Panie Adamie.
To jeszcze jedno pytanie.
Czy można na zdrowy trop jelenia czy dzika nanieść farbę, czy też może nie oszukiwać psa?
Sprawdziłem sposób z makietą na długim sznurku działa, pies drze chałapę ze strachuSmile ? aż miło.Po chwili podchodzi i szarpie jak skóra się rusza, przestaje się ruszać zostawia.
A teraz coś o wilkach.
W połowie lutego dostałem odstrzał na jelenia byka w sąsiednim kole, biorę kolegę który zna dobrze rewir i o 13 '' jesteśmy w lesie.Jadąc mijamy chmarę 8 byków, kłusem przecinają nam drogę i uchodzą na wrzosowiska porośnięte kępami brzóz.
Zdążyliśmy zauważyć że są tam też selekty .
Szybka decyzje, zawracamy robimy koło i ustawiamy się na zejściu.
Kolega idealnie wytypował miejsce, zdążyliśmy się ustawić a nawet przygotować kamerę i są byki.Pierwszego puszczamy, drugi ósmak oceniany na 5 lat , szybka decyzja strzał, byk dostał i odbił od reszty.
Całość udało się ładnie sfilmować a strzelany byk leżał 100m dalej, jeszcze żył i trzeba było go dostrzelić.
Opadają emocje, łowieckie rytuały misio patroszenie i kolega rusza po transport. Ja odpoczywam podziwiając rozległe wrzosowiska, lornetka do oczu i serce bije szybciej, wilczym truchtem sunie basior jakieś 300m dalej.Chowam się do rowu obserwuję wilka, i wpada mi do głowy pomysł aby go zawabić.Donośne kniazianie wilk staje i po chwili rusza w moim kierunku.Wielki basior, koniarz jak mawiają w naszych stronach, łeb jak wiadro.Zaczyna mnie okładać szerokim łukiem a ja łapię kamerę i drżącymi rękami staram się filmować.Wilk co parę metrów staje i oczy w moim kierunku.Jest już na około 100m gdy dochodzi mnie głos ciągnika, to kolega z transportem,wilk staje chwilę nasłuchuje i uchodzi galopem.
J tu pytanie do przewodników posokowca, czy podczas pracy z psem trafiliście na wilka?
Co byście zrobili gdyby psa puszczonego w gon zaatakował wilk?
Darz Bór i nie życzę takiego spotkania.
Oglądając nagrany materiał widzimy wśród chmary byków ładnego myłkusa.
Po kilku dniach kolega zdobył to trofeum.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:24

Czy można na zdrowy trop jelenia czy dzika nanieść farbę.



Też podobny pomysł kiedyś mi zaświtał.
Tego robić nie wolno.

Mógłbym opublikować cały wywód po niemiecku.
Dlaczego nie?.

Sprawa sprowadza się do umownego pojęcia - kodu D.N.A.
Jak ślina naskórek włos krew itd?
Jest w stosownym procesie laboratoryjnym porównywalny.
I można przypisać określonemu osobnikowi.
Tak samo odcisk badyla pozostawia taki umowny kod D.N.A.

Farba i odcisk badyla ma ten sam kod zapachowy.

Nos psa a szczególnie posokowca to wielkie laboratoriom.
Człowiek jest ponad tysiąc krotnie uboższy.
Co do możliwości wyróżniania zapachów?

Mamy tu w europie trzy takie szkoły.
Prusy Wschodnie oparta jedynie na farbie.
Obecnie Czesko Słowacka ferująca trop.
Niemiecka, która farbę i trop traktuje jako element nierozłączny.

Mógłbym zanudzić nie tylko Pana.
Ale wszystkich bez wyjątku to czytających.
Jakich argumentów preferujących określoną szkole w literaturze używano?
Gdy się czyta - to wszyscy mają rację.
Ale trzeba wybrać.
Ja wybrałem Niemiecką.

D.B.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:25

Czy potrzebny w kole pies tropiący?
Ogólnie wszyscy powiedzą, że tak ale w praktyce to co innego.
Już w tym sezonie znaleziono jelenia byka i łanię, winnych nikt nie szukał.
Po co.
I tu przypomina mi się zdarzenie sprzed kilku lat.
Zgłosił się rano kolega, który wieczorem strzelał z ambony do dzika.
Sprawdzał rano i znalazł odrobinę farby.
Ruszamy z Kamą i po 80m znajdujemy zakopanego dzika, po następnych 100m drugi zakopany dzik, oba mocno już nadgryzione przez drapieżniki .Po następnych 100m leży strzelany dzik.
Wszystko w odległości około 130m od najbliższej ambony.
Tu wiele wniosków nasuwa się samych ale ja to przemilczę.
Może dalej będzie lepiej z tą nadzieją układam hanowera.
A wracając do historii to gdy Kama miała 8 lat postanowiłem, że musi być następca i nabyłem rasowego posokowca bawarskiego
Betę z Doliny Dojcy.Piękna to była suczka, mała, zwinna, bardzo ruchliwa, bez jakiejkolwiek bojaźni, chętna do pracy i z charakterem.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:25

Panie Adamie pytanie z zakresu układania posoka.
Na końcu ścieżki leży rapeta dzika, pies dochodzi do końca wącha i albo zostawia ją w spokoju, albo do kufy i szuka miejsca gdzie ją schować.
Tu ingeruję i przywołuję psa.
Ta chęć chowania to robienie zapasów na czarną godzinę, czy może objaw że pies jest grabarzem.
Jak reagować i jak to sprawdzić?
D.B.
LUPUS
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:26

Ta chęć chowania to robienie zapasów na czarną godzinę, czy może objaw, że pies jest grabarzem.

Gucio ma prawie dwa lata.
Gdy dostanie białe ucho lub kość i nie jest w nastroju tym się zając.
To natychmiast pod koc za firanki a jak wybiegnie z tym na posesje.
To sprawa oczywista natychmiast schować zakopać.
Czy jest grabarzem?

Gdy był w epoce ścieżek i na końcu był badyl.
To zawsze go puszczałem końcówkę 100/ 200 metrów wolno.
Gdyby nie była na drucie to zawsze ją brał w kufę i przynosił.

Obecnie.
Gdy dochodzimy zgasłą sztukę to podejdzie poszarpie obwącha.
Coś tam po liże i siada jak sfinks.

Gdy był gon i stanowienie oddany strzał łaski no to lepiej nie podchodzić.
Ogarnia go szał szarpie gryzie suknie szczeka skacze na nią trwa to 2/3 min.
Czy jest narzynaczem?

Nie znam sposobu oduczyć posokowca bycia narzynaczem czy grabarzem.
Mimo że jestem członkiem Klubu Posokowca.
I niegodna to wypowiedz przewodnika z tego klubu.

Gustaw ma być skuteczny.

Tak sobie myślę, że wielu by oddało wiele za skuteczność.
Kosztem wszystkich opcji konkursowych typu narzynacz grabarz.

Kolegi pies ma czas jeszcze na dorastanie.
Nie wyciągałbym obecnie wniosków narzynacz grabarz.
Przyjąłbym opcję na dziś podobną jak z uchem lub kością Gucia.

To jest jego on to znalazł.
Trzeba to ukryć na zaś.

D.B.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:26

Wczoraj pierwszy raz położyłem długą 1500m i trudną ścieżkę.
Rozpoczynała się w lesie, po 200m pole oziminy co noc odwiedzane przez chmary jeleni, sarny i dziki, polem 500m z załamaniami i ostrymi skrętami a reszta gęsto zarośniętym lasem.Po 24 godz ruszamy, tu muszę dodać że cały czas mżawka,i praktycznie cała ścieżka się rozmyła.
Pierwsze 700m suczka szła na otoku i mimo że było spora świeżych tropów szła bardzo pewnie, trochę kołowała na zakrętach.
Gdy doszliśmy do lasu postanowiłem zdjąć otok.
Było duże zakrzaczenie, nierówny teren, wiatrołomy nie chciałem aby otok przeszkadzał w pracy.
Suczka szła spokojnie, zbaczała czasami nawet do 10m ale sama się korygowała.Tylko raz padło hasło,,trop".
Na końcu ścieżki leżały luzem dwa biegi.
Suczka doszła obwąchała i wróciła do mnie.
Uwiązałem biegi i pobawiliśmy się w ściganie dzika.
Posok się wyraźnie rozochocił i gdy rzuciłem rapetami bez komendy je zaaportował.Powtórzyłem to kilka razy, może zaskoczy.
A wracając do tematu czy potrzebny tropowiec.
W ubiegłą niedzielę na zbiorówce był postrzałek dzika i mimo że deklarowałem wcześniej pomoc nikt nie dał znać!!
Niewielu widzi taką potrzebę , albo chce coś ukryć albo uważa że zwierza jest do oporu i jutro będzie następny.
No cóż takie przyszły czasy .
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Blogi klubowiczów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron