Czy hanowery pracują?

pamiętniki klubowiczów

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez Łukasz Dzierżanowski » 20 lut 2014, o 08:14

robi się fajny serial ;)
Avatar użytkownika
Łukasz Dzierżanowski
 
Posty: 161
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:12

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:14

Witam
Noc była ładna ale polowaliśmy krótko.Po przyjeździe do łowiska ruszamy w kierunku dużej uprawy oziminy położonej miedzy lasami .Młoda idzie za mną luzem , co 10 kroków czeszemy przedpole aby czegoś nie przegapić.Przesuwamy się ścianą lasu, jest cicho a temperatura szybko spada.Zajmujemy stanowisko w pobliżu dębów ja na stołeczku młoda siada obok i czekamy.Po 15 minutach środkiem pola idą jelenie, zaczynają żerować 3 sztuki się kładzie a 4 spokojnie się pasie.Są w odległości około 200m no to się szkolimy młoda w odłożenie ja w podchodzie, bo praktycznie z ambon nie poluję wolę podchód ( to chyba wpływ czytanych książek w latach młodości o tropicielach) .
Podchodzę do jeleni ścianą lasu na około 100 m ,cały czas sprawdzam lornetką co robi mała , spokojnie siedzi przy stołeczku i patrzy w moją stronę.Wracam chwałę małą , drży z zimna , jelenie na swoim miejscu temperatura spada poniżej zera unosi się gęsta mgła wracamy. Ot i całe polowanie.
A teraz powspominam jaka była w odłożeniu Kama.Z tym nie było problemu bardzo szybko potrafiła pozostać cicho nawet 2 godz , ale nauczyła się podchodzić razem ze mną nawet pięknie się skradała .Z czasem tak się dopasowała , że gdy tyko zmieniłem krok na cichy i ostrożny ona też.Nawet czasem mnie to bawiło i wpuszczałem ją w maliny.A gdy kazałem jej warować to nawet z 10 m musiałem po nią wracać klepnąć i szła dalej .Denerwowały mnie te powroty po nią ,nawet na gwizdek nie przyszła czy klepnięcie po udzie zaparta.
Wrzesień rykowisko środek lasu godz 17 podchodzę jelenie są już blisko odkładam Kamę i zbliżam się do kępy leszczyn.Nagle z leszczyn na wysoki las wypadają dwa byki są już w pobliżu suki , stają 10- 15m od niej , coś
chyba czują , wieńce wysoko , przednie badyle unoszą wysoko jak konie sportowe na pokazach, okładają psa łukiem.A Kama , a Kama leży z głową miedzy przednimi łapami i ani drgnie taka zaparta.A ja , a ja stoję zafascynowany tą sceną nawet nie zauważyłem co byki miały na głowach.Towarzystwo się wyniosło a my z Kamą przybiliśmy piątkę.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:14

Wspomnienie.
Jesień, dzwoni starszy myśliwy,,strzelałem do byka ,słyszałem uderzenie kuli , byk zaznaczył i poszedł na las , farby nie ma,,Biorę Kamę i jaga i po pól godzinie jesteśmy na polu po którym kluczy myśliwy i szuka.Pokazuje miejsce domniemanego zestrzału i kierunek uchodzenia byka .Puszczam psy, jag gdzieś znika a posokowiec kluczy , nic nie znajdujemy.Postanawiam przejść ścianą lasu może psy na coś trafią, bez rezultatu.Włóczymy się jeszcze po lesie ale to nic nie daje ,postanawiamy sprawdzić rano .Umawiamy się na 7''.Jestem wcześniej puszczam Kamę niech szuka .Znalazła zestrzał z 80 m od miejsca gdzie wskazywał myśliwy ,dużo farby i prowadzi na inną ścianę lasu.Nie czekam idę , farby cały czas dużo dochodzimy do lasu i 100 m dalej pies staje unosi głowę , patrzy przed siebie i energicznie macha ogonem .Nic nie widzę przed nami gęsta kruszyna , kucam i nisko widzę tylko badyle jelenia . W tym czasie jeleń rusza pies za nim jest i gon. Sprawdzam łoże jest farba więc to ten.Po chwili wraca pies i przybywa myśliwy .Wyjaśniam mu co i jak i ruszamy tropem.Pies luzem my za nim i tak około 2 godz .Czasami kropla farby, pies kilka metrów przed nami byk ani razu się nie położył .Rezygnujemy.
Dużo farby mało mięsa mawia Dolny Wiatr.
A wnioski:
-nie ufać myśliwemu( strzelcowi)
-takiego byka to dojdzie tylko posokowiec który dobrze stanowi
-z Kamą dojdziemy tylko zwierzę martwe albo ciężko ranne
-może nam się kiedyś taki trafi-pies
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:15

Nieprawdopodobne ale prawdziwe.
Dziś rano zakładałem ścieżkę tropową z dzika , przygotowałem zestrzał wędkę z kija leszczynowego(na haczyku przepona z dzika) i do przodu.Po przejściu 200 m na otwartym , dwa załamania 90 stopni odwracam się i widzę że na'' zestrzale'' stoi lis.Powoli nawąchuje i rusza po tropie podchodzi na 10 m wietrznik do góry i zaczyna okładać półkolem.Ślepy myślę czy co i rzucam mu jeden bieg dzika, podchodzi na 4 m bierze go w pysk i spokojnie odchodzi do lasu.Ja robię ścieżkę dalej , na ścianie lasu robię łoże pod sosną , dalej zakończenie ,podnoszę wzrok a lis znowu stoi na zestrzale.Rusza drugi raz po tym samym tropie i podchodzi do mnie .Kładę przed nim wędkę z przynętą on bierze to w pysk i ciągnie do lasu ,,2 m,, tam zahacza o zarośla ale odgryza przynętę maszeruje z nią w pole i ze 100m dalej zakapuje ją .
następnie rusza w łąki.
J pytam:
-może ślepy
-może wściekły
-może oswojony
Tu dodam że w tym rejonie robiłem już z 15 ścieżek i na końcu zawsze coś zostawało, rapety ,badyle warchlak po wypadku itp.Latem widywałem dwa niedoliski.
Co wy na to ,a może ktoś miał podobne zdarzenie?
Czy puszczać psa na tą ścieżkę ?
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:15

Witam.
Wieczorem dzik strzelany na jelita, jest farba, treść żołądka, myśliwi ruszają za nim z psem, ganiają za nim po lesie, w końcu pies odpuszcza.Z rana sprawdzam zestrzał, na 50m jest farba trochę tłuszczu, trochę treści .Młody posok idzie 250m do pierwszego łoża (jest trochę farby) w miarę dobrze, dalej nie można go kontrolować brak farby.Chyba trafia na świeże tropy bo zaczyna się ekscytować i mocno prze do przodu, cofamy się do łoża to samo, rezygnujemy.
Praca dla doświadczonego posokowca, może gdyby po dokładnej analizie zestrzału nie ruszali za nim,ale każdy młody myśliwy chce dopaść zwierza jak najszybciej.
Wracając do Kamy 10 lat temu w słynną datę 11.09. wybraliśmy się na byka, przecież trwa rykowisko. Po 14 jesteśmy w lesie i jadąc przez obwód słyszę: stawaj jest kapitalny byk. Szybko z auta, kolega przez lornetkę ocenia byka (a ma duże doświadczenie), ja szykuję szybko broń, podpórkę, zamykam auto, pies do nogi i podskakujemy.
Byk ma tylko jedną łanię z cielakiem i powoli poruszają się zboczem w luce między drzewami. Byk daje blat, strzał, wszystko znika, a byk leży z 50 m dalej, gdzie pies trochę go oszczekuje. Koniec polowania, klucz od samochodu zatrzaśnięty w środku itd. itd. W końcu wracamy, siadamy by uczcić sukces, włączamy telewizor a tam drugi samolot wali w dwie wieże, szok.
A byk dla upamiętnienia tego dnia nazwany Bin Laden.
p.s. Czy też nazywacie swoje byki?
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez adam palinski » 20 lut 2014, o 08:16

Pierwszy raz z nazywaniem zwierząt żyjących na wolności .
Jak i potem dla upamiętnienia trofeum .
Spotkałem się w Niemczech.

Gdy wybraliśmy się z kolegą tam mieszkającym na stałe.
Na jego jedyną ambonę przypominającą salonik.
Z dwoma kręconymi fotelami podgrzewaną z butli gazowej.
Jak zobaczyłem żaluzje w oknach by można było przy świetle w środku zaparzyć kawę?
Ogarnął mnie pusty śmiech.

Gdy następnie z miejsca ambony, które było wspaniałym miejscem widokowym.
W oddali kilkuset metrów zobaczyliśmy dwa dziki loszka i prosiaka.
I ten mnie zapytał jak by nazwać prosiaka, bo loszka to Weronika - dla upamiętnienia imienia teściowej.
Pomyślałem, że kpi sobie ze mnie.

Zapytałem powstrzymując się od śmiechu czy to prosie to pan czy pani.
Odpowiedz brzmiała pani.
Był to okres kolejnej powtórki Czterej Pancerni i Pies.
Jedynie, co mi przyszło na myśl to Hermenegilda.

No i stało się Hermenegilda przez kilka lat z rzędu była pupilką.
W bardzo poważnie brzmiących opowieściach wychowała kilka pokoleń.
A i fakt widziałem wyrosła na wielką lochę, która przychodziła pod tą ambonę.
By zjadać, co jej wywieziono z dokładnością szwajcarskiego zegarka.

Były.
Dwa kozły Freddie Mercury, Michael Jackson .
Dwa byczki Frank Sinatra , Carlos Santana.
Jednak największy harmider w jego rewirze robiła
DZENIS DZOPLIN.
Liszka która wydawała z siebie odgłosy odpowiadającą skali głosu jej prekursorki.

Osobiście jedynie co trofeum opatruje datą i miejscem.
Uważam że to niezwykle sympatyczne nadawać nazwy trofeom.


D.B.
Avatar użytkownika
adam palinski
 
Posty: 259
Dołączył(a): 19 lut 2014, o 10:18

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:17

Dziękuje kolego Adamie ale gdzie nam do Niemców.
Ja w swojej kolekcji mam jaszcze byka o imieniu"Gering'' bo kolega orzekł że na takie byki to polował Wielki Łowczy Rzeszy.
Może będziecie uważać że to trochę dziwne imiona ale tak wyszło.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez mysliwiec1 » 20 lut 2014, o 08:21

Ładna ta pół "węgierka"!
mysliwiec1
 
Posty: 10
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:20

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:21

Właśnie wróciłem ze zgłoszenia, samochód potrącił byka łosia,regularny szóstak, porażone tylne partie ciała wskazywały na uszkodzenie kręgosłupa, byka dostrzelono.Łoś potrącony przez samochód ale sprawca się ulotnił.Posok miał okazję trochę poszczekać.
Ad.mysliwiec1 dzięki w imieniu Bety(Ary).
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Re: Czy hanowery pracują?

Postprzez lupus23 » 20 lut 2014, o 08:21

A wracając do Kamy za postrzałkami chodziła cicho i powoli ,sprawdzając czy ma za sobą przewodnika z obcymi nie chciała chodzić.
Jesień, byki ryczą na całego, już od 15'' jestem w lesie i siedząc pod sosną wybieram za którym ruszyć.Byki ganiają się po lesie ale wyraźnie kierują się na łąki, ruszam za nimi starając się iść pod wiatr.Łanie są już na łące a byk gania brzegiem lasu za dwoma chłystami, które depczą mu po ogonie.Byk wychodzi na łąkę a ja podskakuję za nim płosząc po drodze młodych rywali.Ten hałas na lesie działa jak czerwona płachta na byka, zawraca i idzie do mnie na kulawy sztych,
Jeszcze ostatni rzut lornetką opieram broń o drzewo strzał, byk zaznacza i znika w lesie.Opadają emocje, sprawdzam zestrzał jest sporo farby ale czekam 30 min i idę z psem sprawdzić.Zrobiło się już ciemno więc oświetlam psa i idę za nim.Po około 500m daję spokój zostawiam do rana.Rano ruszamy od miejsca gdzie wczoraj przerwaliśmy i po około 500m docieramy do gęstej kruszyny .Tu zaległ byk ale gdy nas usłyszał poszedł, szliśmy za nim około godziny i dałem spokój.Przy łożu była odrobina farby a po drodze niewielkie krople lub otarcia na roślinach.Następnego dnia nie darowałem ruszyłem dalej i tak ponad godzinę szliśmy, w dwóch miejscach krwawe otarcia na malinach.To był mój jedyny strzelany byk, którego nie doszedłem.
Nie doszliśmy bo jak mawia D.W. posokowiec bez gonu i stanowienia to nie posokowiec.Może z Arą będzie lepiej,jest szkolona według wszelkich prawideł i podpowiedzi Gucia.
D.B.
lupus23
 
Posty: 125
Dołączył(a): 20 lut 2014, o 08:07

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Blogi klubowiczów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron